Gerard Richter (after) - STRIP (921-2) / Lo tienes que ver…

03
dni
21
godziny
17
minuty
03
sekundy
Aktualna oferta
€ 8
Cena minimalna nie została osiągnięta
Alexander Fahl
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Alexander Fahl

Historyk sztuki z ponad 10-letnim doświadczeniem i wiedzą o włoskim designie.

Estymacja  € 150 - € 200
DE
€ 8
DE
€ 7
DE
€ 6

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 139556

Doskonała ocena na Trustpilot.

Plakat offsetowy Gerarda Reykera (after), wyprodukowany w Niemczech na wystawę Fundacji Juan March w 2025 roku „Lo tienes que ver…”, reprodukcja STRIP (921-2) z 2011 roku w dużym formacie, wymiary 96,7 x 61,5 cm, stan doskonały.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Cartel offset Gerarda Rychtera (*)
Edytowany w związku z wystawą „To trzeba zobaczyć…“ w Fundacji Juan March w 2025 roku.
Reprodukcja dzieła STRIP (921-2) dzieła wykonanego przez Richtera w 2011 roku i stanowiącego część kolekcji Fondation Louis Vuitton w Paryżu.
Opublikowano przez Fundacion Juan March.
Imprint z autoryzacją praw autorskich.
Duży format.

*** OSTATNIE EGZemplarze ***

- Wymiary kartki: 96,7 x 61,5 cm
- Rok: 2025
- Stan: Doskonały (to dzieło nigdy nie było oprawiane ani eksponowane, zawsze przechowywane w profesjonalnym archiwum sztuki, dlatego zachowane w doskonałym stanie).
- Pochodzenie: Kolekcja prywatna.

Dzieło zostanie starannie zniekształcone i zapakowane w kartonową paczkę wzmocnioną.
Wysyłka będzie potwierdzona numerem śledzenia.

Wysylka będzie również objęta ubezpieczeniem transportu na wartość końcową dzieła z pełnym zwrotem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez ponoszenia kosztów przez kupującego.

(*) Gerhard Richter, nadal aktywny, przekraczając dziewięćdziesiątkę, odważył się przeciwstawić Adornowi, twierdząc, że nawet po Auschwitz istnieje poezja.
Urodzony w 1932 roku w Dreźnie, wykształcony w Akademii Sztuk Pięknych i mieszkający w Niemczech Zachodnich od 1961 roku, przekształcił w istocie w centrum swojej twórczości refleksję nad tym, do jakiego stopnia można tworzyć sztukę po nazizmie i Holokauście. Wolał zniszczyć niektóre ze swoich wczesnych płócien, czasem zatytułowane Wykonanie lub Hitler (1962); prace, po których nastąpiły, w połowie lat sześćdziesiątych i z lepszym powodzeniem materialnym, Ciocia Marianne, Wuj Rudy lub Pan Heyde, oparte na wcześniejszych fotografiach i odnoszące się zarówno do przeszłości niemieckiej, jak i do własnej historii rodzinnej.
Równolegle zaczął gromadzić historyczne świadectwa wizualne, czasem prywatne, jak zdjęcia, wycinki z gazet i szkice, które nazwał Swoim Atlasem, z którego czerpie źródła do dziś; w tym archiwum znajdują się ponownie zdjęcia obozów koncentracyjnych, które w latach dziewięćdziesiątych próbował wykorzystać jako motywy malarskie po raz pierwszy, lecz porzucił ten pomysł.
Richter rozumie sztukę jako katalizator problemów i sam problem w sobie: interesuje go druga strona malarstwa, możliwość potwierdzenia sensu aktu malowania, a następnie zaprzeczenia mu i podkreślenie dystansu między malarstwem przedstawiającym motywy a tym drugim, które refleksjonuje nad sobą, a nie nad rzeczywistością.
Kiedy zdecydował się opuścić Niemiecką Republikę Demokratyczną, uczynił to po odkryciu na Documenta w Kassel w 1958 roku dzieł Fontany i Pollocka: oba stały się dla niego bodźcem do stwierdzenia, że jego poszukiwanie musi opierać się na walce z malarstwem, nie porzucając go. Pod wpływem innych europejskich autorów (Giaconmetti i Dubuffet) zaczął reprodukować fotografie olejne i, pragnąc oddalić się od niemieckiej tradycji, podjął artystyczną drogę, która miała być niezależna, pośrednio między sceptycyzmem filozoficznym a ciężarem.
Te fotografie, które zasilały Richter, były jednocześnie bardzo gorzkie: uważał, że żyją one sobie i prowadzą nomadyczny, nędzny tryb życia; również że on mógłby je odtworzyć, uratować. Dla Niemca malarz nie powinien usiłować wyrażać charakteru swego modela, a gdy pracuje na podstawie zdjęcia, nie będzie przedstawiał jednostki, lecz obraź, który nie ma nic wspólnego z nim. Cel podobieństwa byłby bezużyteczny.
Pogłęniając tę myśl, malując ze zdjęcia, świadoma myśl znikała: artysta nie musi podejmować decyzji. Nie istnieje pojęcie oryginalności, pokusa opisywania, sentymentalizm, tematyka lub ikonografia… Z tego powodu także publiczność będzie musiała zmienić swoje sposoby widzenia i myślenia: jeśli płótno już nie naśladuje, a nie można go interpretować jako dokument, trzeba będzie szukać w nim nierealności, w której mieści się ironia.
Na czym polegają jego techniki? Richter kopiował olejem na płótnie na podkładzie, z precyzją i bez zamiaru dodawania lub usuwania, anonimowe zdjęcia bez estetycznych pretensji ani, pozornie, wartości emocjonalnej. Nie zmienia ani nie przekształca zdjęć wyjściowych, a jego powód jest wcześniejszy niż jego sztuka: Nie muszę deformować jak Bacon; przedmioty są już dość przerażające.
Dominujące odcienie szare w wielu jego pracach łączą się z tym nico chęcią wyrażania opinii; ponownie, wracając do jego słów, szary jest bardziej kwalifikowany niż jakikolwiek inny kolor do nieprzedstawiania niczego w ogóle. Jednak przerwanie tego mechanizmu - odkrycie będące jego znakiem rozpoznawczym – to zamazane kontury kontrastujące z ostrością klasycznej fotografii, co powoduje, że jednocześnie stajemy przed rzeczywistym obrazem i jego rozpuszczeniem.
Nie muszę deformować jak Bacon; przedmioty są już dość przerażające.
Co do wyboru obrazów, które wzbogacają jego twórczość, Richter nie wybiera ich przypadkowo. Jednym z najbardziej emblematycznych jest wspomniany Wuj Rudy (1965), jego własny wuj: pozornie sympatyczny mężczyzna w mundurze armii nazistowskiej. Artysta poświęcił to dzieło ofiarom SS podczas kary dla ludności czeskosłowackiej w Lidicach w 1984 roku; możemy zatem zrozumieć to jako refleksję nad aktami upamiętniania i żałoby w jego kraju w okresie powojennym. On również miał obsesję na punkcie bólu i śmierci, co ponownie pokazał w Strzaskane 2 (1988), wyrazie jego rozpaczy wobec dylematu, że nasze oko pozwala identyfikować rzeczy i jednocześnie uniemożliwia i ogranicza zrozumienie rzeczywistości.
W 2014 roku, dla serii Birkenau, punktem wyjścia były cztery fotografie samego obozu Auschwitz-Birkenau, wykonane potajemnie w 1944 roku przez żydowskich więźniów, którzy narażali swoje życie, wykonując je. Pokazują zarówno teren obozu, jak i wnętrze krematorium piątego, z licznymi zwłokami, i są to jedyne zachowane obrazy tych miejsc zagłady pochodzące od ofiar.
Nie zostały opublikowane aż do II wojny światowej, a w 1967 roku Richter już włączył kilka z nich do Swojego Atlasu, ale dopiero pojawienie się niektórych w eseju Georges’a Didi-Hubermana Imágenes a pesar de todo (2008), w którym filozof je wykorzystał do analizy, jak Holokaust mógł być przedstawiony, dało mu impuls do użycia ich w swoim dziele. Przeniósł cztery sceny, węgiel i olejna farba, na pojedyncze płótna i następnie malował na nich od parametrów abstrakcyjnych, tak że z każdą dodaną warstwą motywy oryginalne znikały aż do całkowitego zniknięcia.
Odwoływaliśmy się do konkretnych dzieł, ale aby zrozumieć twórczość Richtera, trzeba ją rozumieć jako całość: jego różnorodne style były jednocześnie, i dlatego były dwuznaczne. W jednym i drugim poszukiwano mistrzostwa technicznego, a ogólnie wydają się tworzyć wielką operę: uprawiał monocromię i ekspresjonizm, hiperrealizm i abstrakcję. Krajobaz, portret i martwa natura.
Są dobrze znane jego próbki kolorystyczne, które miały wyzwać pewien dekoratywizm w abstrakcji europejskiej; chodzi o katalogi przemysłowe, które wpływają na to, co malarstwo ma z błyszczącą prezentacją i pozbawiają fundamentów style. Owoc przypomina fresk tej dyscypliny w XX wieku.
Podobnie jak Josef Albers, on także badał pola kolorów na podstawie geometrycznej formy kwadratu od połowy lat sześćdziesiątych, kiedy był zafascynowany, prawie obsesyjnie, kartami próbnymi kolorów produkowanych przemysłowo, z ich gładką doskonałością i precyzją odwzorowania tonów i możliwości ich wariacji. Dla Richtera te kwadraty miały przywołać przeciwieństwo emocjonalnego nacisku, ekspresyjności czy sublimity, to znaczy właściwości, które do pierwszych dekad poprzedniego wieku uważano za własne malarstwu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Cartel offset Gerarda Rychtera (*)
Edytowany w związku z wystawą „To trzeba zobaczyć…“ w Fundacji Juan March w 2025 roku.
Reprodukcja dzieła STRIP (921-2) dzieła wykonanego przez Richtera w 2011 roku i stanowiącego część kolekcji Fondation Louis Vuitton w Paryżu.
Opublikowano przez Fundacion Juan March.
Imprint z autoryzacją praw autorskich.
Duży format.

*** OSTATNIE EGZemplarze ***

- Wymiary kartki: 96,7 x 61,5 cm
- Rok: 2025
- Stan: Doskonały (to dzieło nigdy nie było oprawiane ani eksponowane, zawsze przechowywane w profesjonalnym archiwum sztuki, dlatego zachowane w doskonałym stanie).
- Pochodzenie: Kolekcja prywatna.

Dzieło zostanie starannie zniekształcone i zapakowane w kartonową paczkę wzmocnioną.
Wysyłka będzie potwierdzona numerem śledzenia.

Wysylka będzie również objęta ubezpieczeniem transportu na wartość końcową dzieła z pełnym zwrotem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez ponoszenia kosztów przez kupującego.

(*) Gerhard Richter, nadal aktywny, przekraczając dziewięćdziesiątkę, odważył się przeciwstawić Adornowi, twierdząc, że nawet po Auschwitz istnieje poezja.
Urodzony w 1932 roku w Dreźnie, wykształcony w Akademii Sztuk Pięknych i mieszkający w Niemczech Zachodnich od 1961 roku, przekształcił w istocie w centrum swojej twórczości refleksję nad tym, do jakiego stopnia można tworzyć sztukę po nazizmie i Holokauście. Wolał zniszczyć niektóre ze swoich wczesnych płócien, czasem zatytułowane Wykonanie lub Hitler (1962); prace, po których nastąpiły, w połowie lat sześćdziesiątych i z lepszym powodzeniem materialnym, Ciocia Marianne, Wuj Rudy lub Pan Heyde, oparte na wcześniejszych fotografiach i odnoszące się zarówno do przeszłości niemieckiej, jak i do własnej historii rodzinnej.
Równolegle zaczął gromadzić historyczne świadectwa wizualne, czasem prywatne, jak zdjęcia, wycinki z gazet i szkice, które nazwał Swoim Atlasem, z którego czerpie źródła do dziś; w tym archiwum znajdują się ponownie zdjęcia obozów koncentracyjnych, które w latach dziewięćdziesiątych próbował wykorzystać jako motywy malarskie po raz pierwszy, lecz porzucił ten pomysł.
Richter rozumie sztukę jako katalizator problemów i sam problem w sobie: interesuje go druga strona malarstwa, możliwość potwierdzenia sensu aktu malowania, a następnie zaprzeczenia mu i podkreślenie dystansu między malarstwem przedstawiającym motywy a tym drugim, które refleksjonuje nad sobą, a nie nad rzeczywistością.
Kiedy zdecydował się opuścić Niemiecką Republikę Demokratyczną, uczynił to po odkryciu na Documenta w Kassel w 1958 roku dzieł Fontany i Pollocka: oba stały się dla niego bodźcem do stwierdzenia, że jego poszukiwanie musi opierać się na walce z malarstwem, nie porzucając go. Pod wpływem innych europejskich autorów (Giaconmetti i Dubuffet) zaczął reprodukować fotografie olejne i, pragnąc oddalić się od niemieckiej tradycji, podjął artystyczną drogę, która miała być niezależna, pośrednio między sceptycyzmem filozoficznym a ciężarem.
Te fotografie, które zasilały Richter, były jednocześnie bardzo gorzkie: uważał, że żyją one sobie i prowadzą nomadyczny, nędzny tryb życia; również że on mógłby je odtworzyć, uratować. Dla Niemca malarz nie powinien usiłować wyrażać charakteru swego modela, a gdy pracuje na podstawie zdjęcia, nie będzie przedstawiał jednostki, lecz obraź, który nie ma nic wspólnego z nim. Cel podobieństwa byłby bezużyteczny.
Pogłęniając tę myśl, malując ze zdjęcia, świadoma myśl znikała: artysta nie musi podejmować decyzji. Nie istnieje pojęcie oryginalności, pokusa opisywania, sentymentalizm, tematyka lub ikonografia… Z tego powodu także publiczność będzie musiała zmienić swoje sposoby widzenia i myślenia: jeśli płótno już nie naśladuje, a nie można go interpretować jako dokument, trzeba będzie szukać w nim nierealności, w której mieści się ironia.
Na czym polegają jego techniki? Richter kopiował olejem na płótnie na podkładzie, z precyzją i bez zamiaru dodawania lub usuwania, anonimowe zdjęcia bez estetycznych pretensji ani, pozornie, wartości emocjonalnej. Nie zmienia ani nie przekształca zdjęć wyjściowych, a jego powód jest wcześniejszy niż jego sztuka: Nie muszę deformować jak Bacon; przedmioty są już dość przerażające.
Dominujące odcienie szare w wielu jego pracach łączą się z tym nico chęcią wyrażania opinii; ponownie, wracając do jego słów, szary jest bardziej kwalifikowany niż jakikolwiek inny kolor do nieprzedstawiania niczego w ogóle. Jednak przerwanie tego mechanizmu - odkrycie będące jego znakiem rozpoznawczym – to zamazane kontury kontrastujące z ostrością klasycznej fotografii, co powoduje, że jednocześnie stajemy przed rzeczywistym obrazem i jego rozpuszczeniem.
Nie muszę deformować jak Bacon; przedmioty są już dość przerażające.
Co do wyboru obrazów, które wzbogacają jego twórczość, Richter nie wybiera ich przypadkowo. Jednym z najbardziej emblematycznych jest wspomniany Wuj Rudy (1965), jego własny wuj: pozornie sympatyczny mężczyzna w mundurze armii nazistowskiej. Artysta poświęcił to dzieło ofiarom SS podczas kary dla ludności czeskosłowackiej w Lidicach w 1984 roku; możemy zatem zrozumieć to jako refleksję nad aktami upamiętniania i żałoby w jego kraju w okresie powojennym. On również miał obsesję na punkcie bólu i śmierci, co ponownie pokazał w Strzaskane 2 (1988), wyrazie jego rozpaczy wobec dylematu, że nasze oko pozwala identyfikować rzeczy i jednocześnie uniemożliwia i ogranicza zrozumienie rzeczywistości.
W 2014 roku, dla serii Birkenau, punktem wyjścia były cztery fotografie samego obozu Auschwitz-Birkenau, wykonane potajemnie w 1944 roku przez żydowskich więźniów, którzy narażali swoje życie, wykonując je. Pokazują zarówno teren obozu, jak i wnętrze krematorium piątego, z licznymi zwłokami, i są to jedyne zachowane obrazy tych miejsc zagłady pochodzące od ofiar.
Nie zostały opublikowane aż do II wojny światowej, a w 1967 roku Richter już włączył kilka z nich do Swojego Atlasu, ale dopiero pojawienie się niektórych w eseju Georges’a Didi-Hubermana Imágenes a pesar de todo (2008), w którym filozof je wykorzystał do analizy, jak Holokaust mógł być przedstawiony, dało mu impuls do użycia ich w swoim dziele. Przeniósł cztery sceny, węgiel i olejna farba, na pojedyncze płótna i następnie malował na nich od parametrów abstrakcyjnych, tak że z każdą dodaną warstwą motywy oryginalne znikały aż do całkowitego zniknięcia.
Odwoływaliśmy się do konkretnych dzieł, ale aby zrozumieć twórczość Richtera, trzeba ją rozumieć jako całość: jego różnorodne style były jednocześnie, i dlatego były dwuznaczne. W jednym i drugim poszukiwano mistrzostwa technicznego, a ogólnie wydają się tworzyć wielką operę: uprawiał monocromię i ekspresjonizm, hiperrealizm i abstrakcję. Krajobaz, portret i martwa natura.
Są dobrze znane jego próbki kolorystyczne, które miały wyzwać pewien dekoratywizm w abstrakcji europejskiej; chodzi o katalogi przemysłowe, które wpływają na to, co malarstwo ma z błyszczącą prezentacją i pozbawiają fundamentów style. Owoc przypomina fresk tej dyscypliny w XX wieku.
Podobnie jak Josef Albers, on także badał pola kolorów na podstawie geometrycznej formy kwadratu od połowy lat sześćdziesiątych, kiedy był zafascynowany, prawie obsesyjnie, kartami próbnymi kolorów produkowanych przemysłowo, z ich gładką doskonałością i precyzją odwzorowania tonów i możliwości ich wariacji. Dla Richtera te kwadraty miały przywołać przeciwieństwo emocjonalnego nacisku, ekspresyjności czy sublimity, to znaczy właściwości, które do pierwszych dekad poprzedniego wieku uważano za własne malarstwu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Era
Po 2000 r.
Designer/artist
Gerard Richter (after)
Tytuł plakatu
STRIP (921-2) / Lo tienes que ver…
Temat
Sztuka
Kraj pochodzenia
Niemcy
Stan
A (stan bardzo dobry - idealny)
Wysokość
96,7 cm
Szerokość
61,5 cm
Sprzedawane przez
HiszpaniaZweryfikowano
6565
Sprzedane przedmioty
100%
1310
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Wystrój i meble nowoczesne