Rosebank 1981 25 years old - b. 2007 - 70cl






Kolekcjoner od 1997 roku z szeroką wiedzą o whisky, spirytusach i piwie.
€ 3 | ||
|---|---|---|
€ 2 | ||
€ 1 |
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 139439
Doskonała ocena na Trustpilot.
Rosebank 25, 25-letni single malt z Rosebank; destylowany w 1981 roku, butelkowany w 2007 przez Diageo Limited Release, 70 cl, 61,4% ABV, Szkocja, Lowlands.
Opis od sprzedawcy
Rosebank 1981 Diageo Limited Release 2007 25 Years Old Single Malt Scotch Whisky.
Rosebank ma tendencję do bycia niezwykle mocnym, nawet w starszych wersjach. Wiem, że częściowo wynika to z potrójnej destylacji, ale także poziom napełnienia musiał być absurdalnie wysoki, by po 25 latach mieć 61,4%.
Udział anioła nie mógł być też standardowe 2%, bo jeśli to policzyć, otrzymalibyśmy ABV rzędu około 100%. To wydaje się całkiem mało prawdopodobne, więc moja przypuszczenie to, że to musiała być seria naprawdę szczelnie leżakowanych beczek bourbonowych.
Tak czy inaczej, destylarnia to jeden z tych skarbów, które zniknęły w ostatnim wieku. Ta nie padła ofiarą zamknięć w latach 1983-1985, bo zamknięto ją dopiero w 1993 roku, a w 2002 została zrównana z ziemią. Wiele destylarni, które kiedykolwiek zamykano, nie było w stanie ciągle produkować świetnego whisky.
Port Ellen ma swoje wielkie sztuki, ale też mnóstwo przeciętnego alkoholu. Brora może być wyjątkiem od reguły, bo prawie wszystkie jej wypusty są przynajmniej bardzo dobre (poza jedną „ciemno sherry” wykończoną przez Chieftain’s, która zepsuła to wykończenie). Rosebank również ma swój udział doskonałych bottlingów, ale sporo młodszych wersji, które wychodziły na początku tego wieku, pokazuje, że stracili kierunek po drodze. Jest też wiele naprawdę nudnych, rozwodnionych butelek. Dlatego nie warto oceniać wszystkiego po reputacji jednej destylarni. Zawsze słyszysz, że ludzie wychwalają te świetne, ale nie aż tak często o te kiepskie.
Rosebank 25, THE Rosebank 25
Rosebank 25, THE Rosebank 25
Zapach:
Najpierw jest sucho i zielono, z ogromnym uderzeniem alkoholu. Będziesz musiał delikatnie przyzwyczaić nozdrza. Jest całkiem kwiatowy, ale lekki. Nie tak ciężki jak zapach róż na przykład. Jest też trochę wanilii za alkoholem i aromat krótkiego ciasta domowego.
Smak:
Na podniebieniu ostre i suche, ale nie tak ostre, jak byś się spodziewał po ponad 60%. Wyczuwalne są trawy, biała papryczka. Wanilia i dąb, z jęczmieniem. Nie tylko zboże, ale całe źdźbła. Trawiasta łąka, ale nie wrzosowisko. Trochę przypraw, choć nie jestem do końca pewien, jakie. Może jakieś przyprawy curry i imbir.
Finisz:
Finisz, w porównaniu z paletą smakową i nosem, jest niezwykle łagodny. Rozgrzewa, i wiesz, że to mocny dram, ale nie przypala, jakbyś mógł się spodziewać. Znowu wanilia, ale niezbyt intensywnie. Jęczmień, krótkie ciastka i ciasteczka kokosowe.
Choć paleta smakowa porównuje się do dość słabej 22-letniej wersji, którą próbowałem niedawno, i nie jest ona znacznie bardziej skomplikowana, to i tak wypada znacznie lepiej. Właściwie to cholernie dobra whisky. Smaki są dobrze zbalansowane, a dodane alkohole dodają jej głębi i możliwości zabawy. Nie próbowałem nawet z wodą podczas pisania recenzji (nigdy tego nie robię i nie chcę dodawać kolejnych zmiennych, ale może powinienem zacząć...).
W każdym razie, świetna whisky, ale stała się absurdalnie droga. Zaczynała się od około 125 £, co przypadkiem równało się około 125 € . Obecnie to poszło w górę do 550 £ w optymalnym scenariuszu. Kupiłem ją za około 200 €, i była warta każdej złotówki.
Wczoraj powiedziałem coś w stylu, że znajdowanie wymówek, by kupować whisky. To była jedna z nich. Uznałem, że inauguracja mojego nowego pokoju/biura na whisky wystarczy, by sobie pozwolić. Nie kupowałem nic przez jakiś czas, więc mogłem sobie pozwolić na odrobinę więcej niż normalnie. Nie żałuję ani jednego grama, bo to naprawdę znakomita rzecz.
Rosebank 1981 Diageo Limited Release 2007 25 Years Old Single Malt Scotch Whisky.
Rosebank ma tendencję do bycia niezwykle mocnym, nawet w starszych wersjach. Wiem, że częściowo wynika to z potrójnej destylacji, ale także poziom napełnienia musiał być absurdalnie wysoki, by po 25 latach mieć 61,4%.
Udział anioła nie mógł być też standardowe 2%, bo jeśli to policzyć, otrzymalibyśmy ABV rzędu około 100%. To wydaje się całkiem mało prawdopodobne, więc moja przypuszczenie to, że to musiała być seria naprawdę szczelnie leżakowanych beczek bourbonowych.
Tak czy inaczej, destylarnia to jeden z tych skarbów, które zniknęły w ostatnim wieku. Ta nie padła ofiarą zamknięć w latach 1983-1985, bo zamknięto ją dopiero w 1993 roku, a w 2002 została zrównana z ziemią. Wiele destylarni, które kiedykolwiek zamykano, nie było w stanie ciągle produkować świetnego whisky.
Port Ellen ma swoje wielkie sztuki, ale też mnóstwo przeciętnego alkoholu. Brora może być wyjątkiem od reguły, bo prawie wszystkie jej wypusty są przynajmniej bardzo dobre (poza jedną „ciemno sherry” wykończoną przez Chieftain’s, która zepsuła to wykończenie). Rosebank również ma swój udział doskonałych bottlingów, ale sporo młodszych wersji, które wychodziły na początku tego wieku, pokazuje, że stracili kierunek po drodze. Jest też wiele naprawdę nudnych, rozwodnionych butelek. Dlatego nie warto oceniać wszystkiego po reputacji jednej destylarni. Zawsze słyszysz, że ludzie wychwalają te świetne, ale nie aż tak często o te kiepskie.
Rosebank 25, THE Rosebank 25
Rosebank 25, THE Rosebank 25
Zapach:
Najpierw jest sucho i zielono, z ogromnym uderzeniem alkoholu. Będziesz musiał delikatnie przyzwyczaić nozdrza. Jest całkiem kwiatowy, ale lekki. Nie tak ciężki jak zapach róż na przykład. Jest też trochę wanilii za alkoholem i aromat krótkiego ciasta domowego.
Smak:
Na podniebieniu ostre i suche, ale nie tak ostre, jak byś się spodziewał po ponad 60%. Wyczuwalne są trawy, biała papryczka. Wanilia i dąb, z jęczmieniem. Nie tylko zboże, ale całe źdźbła. Trawiasta łąka, ale nie wrzosowisko. Trochę przypraw, choć nie jestem do końca pewien, jakie. Może jakieś przyprawy curry i imbir.
Finisz:
Finisz, w porównaniu z paletą smakową i nosem, jest niezwykle łagodny. Rozgrzewa, i wiesz, że to mocny dram, ale nie przypala, jakbyś mógł się spodziewać. Znowu wanilia, ale niezbyt intensywnie. Jęczmień, krótkie ciastka i ciasteczka kokosowe.
Choć paleta smakowa porównuje się do dość słabej 22-letniej wersji, którą próbowałem niedawno, i nie jest ona znacznie bardziej skomplikowana, to i tak wypada znacznie lepiej. Właściwie to cholernie dobra whisky. Smaki są dobrze zbalansowane, a dodane alkohole dodają jej głębi i możliwości zabawy. Nie próbowałem nawet z wodą podczas pisania recenzji (nigdy tego nie robię i nie chcę dodawać kolejnych zmiennych, ale może powinienem zacząć...).
W każdym razie, świetna whisky, ale stała się absurdalnie droga. Zaczynała się od około 125 £, co przypadkiem równało się około 125 € . Obecnie to poszło w górę do 550 £ w optymalnym scenariuszu. Kupiłem ją za około 200 €, i była warta każdej złotówki.
Wczoraj powiedziałem coś w stylu, że znajdowanie wymówek, by kupować whisky. To była jedna z nich. Uznałem, że inauguracja mojego nowego pokoju/biura na whisky wystarczy, by sobie pozwolić. Nie kupowałem nic przez jakiś czas, więc mogłem sobie pozwolić na odrobinę więcej niż normalnie. Nie żałuję ani jednego grama, bo to naprawdę znakomita rzecz.
