Tijs Dragtsma (1992) - Consumed by Radiance





€ 70 | ||
|---|---|---|
€ 65 | ||
€ 60 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 140076
Doskonała ocena na Trustpilot.
Tijs Dragtsma prezentuje Consumed by Radiance (2026), współczesne dzieło z mieszanych mediów o wymiarach 51 × 51 cm, podpisane i sprzedawane w ramie, oryginalne wydanie z Holandii.
Opis od sprzedawcy
Pojedyncza postać stoi na progu drzwi zbudowanych z światła, jedno kroki od tego, by zostać przez niego pochwyconą. Belka opada prosto z góry, tak surowa, że „żre” ciało od zewnątrz ku wnętrzu, pozostawiając tylko wąski pierścień jasności, by zaznaczyć, gdzie jeszcze stoi człowiek. U stóp najsłabszy odblask powtarza kształt sprzed niego. Wszystko inne pozostaje w niemal całkowitej ciemności.
Bez farby. Bez druku. Bez tuszu. Obraz jest zarysowany na powierzchni szkła akrylowego, ukształtowany przez kontrolowane zniszczenie powierzchni, a nie przez cokolwiek nałożone na nią. Tam, gdzie drzwi świecą, powierzchnia została poddana obróbce, aż utrzymuje i zwraca światło; tam, gdzie ciemność naciska, pozostawiono ją w spokoju, by utrzymać swoją czerń.
Obraz jest zawsze obecny, zarówno w pełnym świetle dziennym, jak i pod jednym strumieniem. Światło go nie tworzy. Uprecyzowuje go. Pod bezpośrednim światłem rysy chwytają i utrzymują, kontrast pogłębia się; oglądany z innego kąta, odczytuje się inaczej, ciszej, bez utraty postaci centralnej.
Consumed by Radiance traktuje jasność mniej jako zjawienie się, a raczej jako rozpuszczenie. Postać nie idzie po prostu ku światłu, oddaje mu swój zarys, tak jak pewność oddaje swoje krawędzie pod wystarczającą presją. Jest to obraz progu, utrzymany w dokładnie sekundę przed tym, jak człowiek przestaje być całkowicie widoczny.
Oglądany z drugiej strony pokoju, praca odczytuje się jako jeden czysty, teatralny gest — belka, ciało, drzwi. Z bliska ta sama postać rozprasza się w gęste pole drobnych, celowych pęknięć, kontrolowane zniszczenie powierzchni, które dopiero gdy oko odsunie się, ponownie rozwiązuje się w człowieka.
Consumed by Radiance kontynuuje serię Art with Scratch, w ramach której obrazy tworzone są poprzez kontrolowane zniszczenie powierzchni, a nie pigment lub druk. Język wzrokowy, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Niektóre wejścia składają się wyłącznie z światła, i dopiero po tym, co z tobą zabrało, wiesz, że je przekroczyłeś.”
O Art with Scratch
Art with Scratch to zbiór prac, w którym obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w gładkiej czerni, każda praca powstaje przez niezliczone precyzyjne skrawki, które wychwytują światło i wydobywają formę z ciemności.
Z daleka obraz wygląda niemal fotograficznie. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatna, krucha i prawie bezwładna. To, co wydawało się solidne, jawi się jako delikatna sieć linii, każda to celowy gest, każdy niezbędny całości.
Światło nie tworzy obrazu. Uprecyzowuje go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy wyrysowane linie odbijają. W miarę przemieszczania się światła po powierzchni obraz oddycha. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego usuwa się i powraca do ciemności, z której przyszła, nigdy nie znikając. Pod skoncentrowanym światłem reflektora kontrast pogłębia się, a obraz nabiera rzeźbiarskiej, niemal świetlistej jakości.
To, co czyni to medium tak interesującym, to jego cicha napiętość. Akt rysowania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i żywo poruszany ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach temat zdaje się wyjść z czerni. W innych zapada w bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrą ostrością a spokojem, praca ożywa.
Jak każdy materiał dotknięty czasem, powierzchnia nosi swoją własną cichą jego stronę. Każde zarysowanie utrzymuje chwilę, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się przy każdej zmianie światła.
O artyście
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta jestem napędzany stałą chęcią badania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja wspólnie tworzą.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każda seria prac jest traktowana jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i identyfikacją wizualną. Niektóre prace powstają przez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne pojawiają się poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. Co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.
Fascynuje mnie kontrast. Pomiędzy siłą a kruchością. Pomiędzy kontrolą a odczuciem. Pomiędzy tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, ale stworzenie pracy, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ukazuje się z czasem.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania się jednocą. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny, kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.
Pojedyncza postać stoi na progu drzwi zbudowanych z światła, jedno kroki od tego, by zostać przez niego pochwyconą. Belka opada prosto z góry, tak surowa, że „żre” ciało od zewnątrz ku wnętrzu, pozostawiając tylko wąski pierścień jasności, by zaznaczyć, gdzie jeszcze stoi człowiek. U stóp najsłabszy odblask powtarza kształt sprzed niego. Wszystko inne pozostaje w niemal całkowitej ciemności.
Bez farby. Bez druku. Bez tuszu. Obraz jest zarysowany na powierzchni szkła akrylowego, ukształtowany przez kontrolowane zniszczenie powierzchni, a nie przez cokolwiek nałożone na nią. Tam, gdzie drzwi świecą, powierzchnia została poddana obróbce, aż utrzymuje i zwraca światło; tam, gdzie ciemność naciska, pozostawiono ją w spokoju, by utrzymać swoją czerń.
Obraz jest zawsze obecny, zarówno w pełnym świetle dziennym, jak i pod jednym strumieniem. Światło go nie tworzy. Uprecyzowuje go. Pod bezpośrednim światłem rysy chwytają i utrzymują, kontrast pogłębia się; oglądany z innego kąta, odczytuje się inaczej, ciszej, bez utraty postaci centralnej.
Consumed by Radiance traktuje jasność mniej jako zjawienie się, a raczej jako rozpuszczenie. Postać nie idzie po prostu ku światłu, oddaje mu swój zarys, tak jak pewność oddaje swoje krawędzie pod wystarczającą presją. Jest to obraz progu, utrzymany w dokładnie sekundę przed tym, jak człowiek przestaje być całkowicie widoczny.
Oglądany z drugiej strony pokoju, praca odczytuje się jako jeden czysty, teatralny gest — belka, ciało, drzwi. Z bliska ta sama postać rozprasza się w gęste pole drobnych, celowych pęknięć, kontrolowane zniszczenie powierzchni, które dopiero gdy oko odsunie się, ponownie rozwiązuje się w człowieka.
Consumed by Radiance kontynuuje serię Art with Scratch, w ramach której obrazy tworzone są poprzez kontrolowane zniszczenie powierzchni, a nie pigment lub druk. Język wzrokowy, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Niektóre wejścia składają się wyłącznie z światła, i dopiero po tym, co z tobą zabrało, wiesz, że je przekroczyłeś.”
O Art with Scratch
Art with Scratch to zbiór prac, w którym obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w gładkiej czerni, każda praca powstaje przez niezliczone precyzyjne skrawki, które wychwytują światło i wydobywają formę z ciemności.
Z daleka obraz wygląda niemal fotograficznie. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatna, krucha i prawie bezwładna. To, co wydawało się solidne, jawi się jako delikatna sieć linii, każda to celowy gest, każdy niezbędny całości.
Światło nie tworzy obrazu. Uprecyzowuje go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy wyrysowane linie odbijają. W miarę przemieszczania się światła po powierzchni obraz oddycha. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego usuwa się i powraca do ciemności, z której przyszła, nigdy nie znikając. Pod skoncentrowanym światłem reflektora kontrast pogłębia się, a obraz nabiera rzeźbiarskiej, niemal świetlistej jakości.
To, co czyni to medium tak interesującym, to jego cicha napiętość. Akt rysowania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i żywo poruszany ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach temat zdaje się wyjść z czerni. W innych zapada w bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrą ostrością a spokojem, praca ożywa.
Jak każdy materiał dotknięty czasem, powierzchnia nosi swoją własną cichą jego stronę. Każde zarysowanie utrzymuje chwilę, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się przy każdej zmianie światła.
O artyście
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta jestem napędzany stałą chęcią badania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materia, struktura, światło i emocja wspólnie tworzą.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każda seria prac jest traktowana jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i identyfikacją wizualną. Niektóre prace powstają przez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne pojawiają się poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. Co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.
Fascynuje mnie kontrast. Pomiędzy siłą a kruchością. Pomiędzy kontrolą a odczuciem. Pomiędzy tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, ale stworzenie pracy, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ukazuje się z czasem.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania się jednocą. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny, kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.

