Matteo Ciffo - Orme - Esso






Posiada tytuł magistra w zakresie mediacji sztuki i kultury oraz doświadczenie jako asystent galerii.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 140259
Doskonała ocena na Trustpilot.
Matteo Ciffo prezentuje Orme - Esso, 2025, edycja 1/40, podpisany z certyfikatem autentyczności, wykonany metodą zimnej fuzji proszków marmuru i kamienia, wymiary 50 × 50 × 6,5 cm, w doskonałym stanie, Włochy, sprzedawany bezpośrednio przez artystę.
Opis od sprzedawcy
- Quadri contemporanei Matteo Ciffo (Włochy - 1987). Tytuł Orme - Esso
- Rok 2025. Wydanie nr 1/40 - Podpisane i autentykowane przez artystę, z certyfikatem autentyczności
- Materiał: Odmiedź na zimno z pyłu marmuru i kamienia
- Stan doskonały
KOLEKCJA ORME
Kolekcja Orme narodziła się jako naturalna ewolucja mojej ścieżki artystycznej, od zawsze skierowanej ku refleksji nad materią, znakiem i relacją między czasem a pamięcią. Te prace to nie tylko obrazy, lecz aktywne powierzchnie, miejsca zawieszone w których czas nie płynie liniowo: jest przyspieszany, skompresowany, przekształcany.
Symbole, które pojawiają się w dziełach Orme, pochodzą z mojego dzieciństwa. To znaki, które towarzyszyły mi jeszcze zanim zostały w pełni zrozumiane: archotyczne formy, litery, emblematy, logotypy, esencjonalne wspomnienia należące do pamięci osobistej, ale także zbiorowej. Jak w wcześniejszych pracach, te symbole nigdy nie są odtwarzane wiernie ani nostalgicznie. Są rozkładane, rekonstruowane i pozbawiane swojej pierwotnej funkcji, aż zyskują nową tożsamość.
Erozja jest centralnym elementem procesu, ale nie jako skutek upływu czasu. W tych pracach czas jest wyprzedzony. Powierzchnie rodzą się już wy erodowane, jakby przyszłość już działała na nich. Nie chodzi o artefakty archeologiczne wydobywane na światło dzienne, lecz o przedmioty wyjęte z czasu, uczynione odporne na jego przepływ, bo już przebyte przez pamięć.
Także materiał podąża za tą logiką. Prace są wykonywane z odpadów pyłu marmurowego, resztek obróbki, które są ponownie mieszane i ożywiane na nowo. To gest, który eliminuje koncepcję końca i wprowadza ciągły cykl, potencjalnie nieskończony, w którym nic nie jest zużywane definitywnie, lecz tylko przekształcane. Materiał nie reprezentuje kamienia: to kamień, który odradza się.
W Orme akt twórczy nie dodaje, lecz usuwa. Erozje nie są wykonywane później, jako znak upadku, lecz wcześniej, jako świadomy wybór. Wyprzedzanie czasu oznacza usunięcie dzieł z możliwości starzenia się, ustabilizowanie ich w stanie definitywnym.
Te prace nie opowiadają linearnej historii, lecz utrzymują pewną obecność. Są fragmentami pamięci, które nie należą już do przeszłości, ale do zawieszonej wymiarowości, w której symbol przestaje być znakiem i staje się substancją, a materia staje się śladem: śladem czegoś, co było, lecz nadal istnieje w teraźniejszości.
Każde płótro produkowane w 40 egzemplarzach, jest jednak unikalne: różnice kolorystyczne, niedoskonałości i znaki czynią każdy Orma niepowtarzalnym.
MATTEO CIFFO
Urodzony w Bielli w 1987 roku, od 2007 roku rozwijam badania skoncentrowane na materii, na jej przemianie i na pamięci, która ją zachowuje. Moja praca bierze początek z bezpośredniego kontaktu z drogimi i złożonymi materiałami, takimi jak pyły marmurowe i kamienne, naturalne pigmenty, ziemie armetyczne, tlenki i metale. Nie traktuję ich jedynie jako narzędzi wyrazu, lecz jako żywe obecności, niosące czas, historię i możliwość odrodzenia.
Poprzez proces, który uważam za bardziej rytualny niż rzeźbiarski: odrodzenie kamienia prowadzone moją ręką. Praktyka rodzi się z obserwacji i pragnienia przywrócenia życia temu, co zostało roztrzaskane, porzucone lub zapomniane. Fragmenty i odpady, często pochodzące z pracy innych rzeźbiarzy, stają się surowcem pierwotnym dla moich prac.
Chodzi o materiały, które już same w sobie niosą historię. Rozkładam je i składowuję, tworząc formy, które nie należą już do swojego poprzedniego stanu, lecz do nowego. Każde dzieło wyłania się z delikatnego napięcia między utratą a odrodzeniem, między pamięcią a możliwościami, czyniąc widocznym moment, w którym materia przestaje być tym, czym była, i staje się czymś innym.
Drogę tę można określić jako transformację, która przekracza tradycyjną rzeźbę, zbliżającą się do niemal alchemicznego wymiaru. Wykorzystuję materiały, które już miały swoje istnienie, rozkładam je i rekonstytuuję, by generować nowe formy i tożsamości. Każde stworzenie rodzi się z napięcia między zniszczeniem a regeneracją, między utratą a pamięcią, czyniąc widocznym stan nieustannej przemiany.
Badania konfrontują się z materiałami, które ucieleśniają głęboką sprzeczność: pozornie wieczne i niezniszczalne, a jednocześnie wrażliwe i podatne na uszkodzenia. To, co wydaje się niezmienne, ukazuje niestabilną naturę zdolną do reagowania, utleniania i przemiany w czasie. Ta kondycja czyni materiał aktywnym uczestnikiem pracy, zaangażowanym w dialog z czasem i otoczeniem.
Perfekcja ustępuje miejsca kruchości, a wieczność objawia się jako żywe, ludzkie doświadczenie. Materiał nie jest podporządkowany, staje się współautorem, zachowując na powierzchni ślady gestu, procesu i własnej ewolucji.
Samouk, zbudowałem swoją ścieżkę poprzez eksperymentowanie, obserwację i słuchanie. Podejście nie dąży do kontroli, lecz do towarzyszenia materiałowi w jego przemianie. Wynikowe formy odzwierciedlają funkcjonowanie pamięci: struktury, w których współistnieją fragmenty, ślady i nieobecności i odradzają się.
Ta praktyka bada materię jako żyjący archiwum. Rzeźby powstają jako obecności zawieszone między ruiną a odrodzeniem, między trwałością a przemianą, przywracając materii głęboko współczesny i ludzki wymiar.
- Quadri contemporanei Matteo Ciffo (Włochy - 1987). Tytuł Orme - Esso
- Rok 2025. Wydanie nr 1/40 - Podpisane i autentykowane przez artystę, z certyfikatem autentyczności
- Materiał: Odmiedź na zimno z pyłu marmuru i kamienia
- Stan doskonały
KOLEKCJA ORME
Kolekcja Orme narodziła się jako naturalna ewolucja mojej ścieżki artystycznej, od zawsze skierowanej ku refleksji nad materią, znakiem i relacją między czasem a pamięcią. Te prace to nie tylko obrazy, lecz aktywne powierzchnie, miejsca zawieszone w których czas nie płynie liniowo: jest przyspieszany, skompresowany, przekształcany.
Symbole, które pojawiają się w dziełach Orme, pochodzą z mojego dzieciństwa. To znaki, które towarzyszyły mi jeszcze zanim zostały w pełni zrozumiane: archotyczne formy, litery, emblematy, logotypy, esencjonalne wspomnienia należące do pamięci osobistej, ale także zbiorowej. Jak w wcześniejszych pracach, te symbole nigdy nie są odtwarzane wiernie ani nostalgicznie. Są rozkładane, rekonstruowane i pozbawiane swojej pierwotnej funkcji, aż zyskują nową tożsamość.
Erozja jest centralnym elementem procesu, ale nie jako skutek upływu czasu. W tych pracach czas jest wyprzedzony. Powierzchnie rodzą się już wy erodowane, jakby przyszłość już działała na nich. Nie chodzi o artefakty archeologiczne wydobywane na światło dzienne, lecz o przedmioty wyjęte z czasu, uczynione odporne na jego przepływ, bo już przebyte przez pamięć.
Także materiał podąża za tą logiką. Prace są wykonywane z odpadów pyłu marmurowego, resztek obróbki, które są ponownie mieszane i ożywiane na nowo. To gest, który eliminuje koncepcję końca i wprowadza ciągły cykl, potencjalnie nieskończony, w którym nic nie jest zużywane definitywnie, lecz tylko przekształcane. Materiał nie reprezentuje kamienia: to kamień, który odradza się.
W Orme akt twórczy nie dodaje, lecz usuwa. Erozje nie są wykonywane później, jako znak upadku, lecz wcześniej, jako świadomy wybór. Wyprzedzanie czasu oznacza usunięcie dzieł z możliwości starzenia się, ustabilizowanie ich w stanie definitywnym.
Te prace nie opowiadają linearnej historii, lecz utrzymują pewną obecność. Są fragmentami pamięci, które nie należą już do przeszłości, ale do zawieszonej wymiarowości, w której symbol przestaje być znakiem i staje się substancją, a materia staje się śladem: śladem czegoś, co było, lecz nadal istnieje w teraźniejszości.
Każde płótro produkowane w 40 egzemplarzach, jest jednak unikalne: różnice kolorystyczne, niedoskonałości i znaki czynią każdy Orma niepowtarzalnym.
MATTEO CIFFO
Urodzony w Bielli w 1987 roku, od 2007 roku rozwijam badania skoncentrowane na materii, na jej przemianie i na pamięci, która ją zachowuje. Moja praca bierze początek z bezpośredniego kontaktu z drogimi i złożonymi materiałami, takimi jak pyły marmurowe i kamienne, naturalne pigmenty, ziemie armetyczne, tlenki i metale. Nie traktuję ich jedynie jako narzędzi wyrazu, lecz jako żywe obecności, niosące czas, historię i możliwość odrodzenia.
Poprzez proces, który uważam za bardziej rytualny niż rzeźbiarski: odrodzenie kamienia prowadzone moją ręką. Praktyka rodzi się z obserwacji i pragnienia przywrócenia życia temu, co zostało roztrzaskane, porzucone lub zapomniane. Fragmenty i odpady, często pochodzące z pracy innych rzeźbiarzy, stają się surowcem pierwotnym dla moich prac.
Chodzi o materiały, które już same w sobie niosą historię. Rozkładam je i składowuję, tworząc formy, które nie należą już do swojego poprzedniego stanu, lecz do nowego. Każde dzieło wyłania się z delikatnego napięcia między utratą a odrodzeniem, między pamięcią a możliwościami, czyniąc widocznym moment, w którym materia przestaje być tym, czym była, i staje się czymś innym.
Drogę tę można określić jako transformację, która przekracza tradycyjną rzeźbę, zbliżającą się do niemal alchemicznego wymiaru. Wykorzystuję materiały, które już miały swoje istnienie, rozkładam je i rekonstytuuję, by generować nowe formy i tożsamości. Każde stworzenie rodzi się z napięcia między zniszczeniem a regeneracją, między utratą a pamięcią, czyniąc widocznym stan nieustannej przemiany.
Badania konfrontują się z materiałami, które ucieleśniają głęboką sprzeczność: pozornie wieczne i niezniszczalne, a jednocześnie wrażliwe i podatne na uszkodzenia. To, co wydaje się niezmienne, ukazuje niestabilną naturę zdolną do reagowania, utleniania i przemiany w czasie. Ta kondycja czyni materiał aktywnym uczestnikiem pracy, zaangażowanym w dialog z czasem i otoczeniem.
Perfekcja ustępuje miejsca kruchości, a wieczność objawia się jako żywe, ludzkie doświadczenie. Materiał nie jest podporządkowany, staje się współautorem, zachowując na powierzchni ślady gestu, procesu i własnej ewolucji.
Samouk, zbudowałem swoją ścieżkę poprzez eksperymentowanie, obserwację i słuchanie. Podejście nie dąży do kontroli, lecz do towarzyszenia materiałowi w jego przemianie. Wynikowe formy odzwierciedlają funkcjonowanie pamięci: struktury, w których współistnieją fragmenty, ślady i nieobecności i odradzają się.
Ta praktyka bada materię jako żyjący archiwum. Rzeźby powstają jako obecności zawieszone między ruiną a odrodzeniem, między trwałością a przemianą, przywracając materii głęboko współczesny i ludzki wymiar.
