Tijs Dragtsma (1992) - Bowie Through Three Lifetimes

05
dni
21
godziny
50
minuty
28
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Maurizio Buquicchio
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Maurizio Buquicchio

Posiada magisterium z filmu i sztuk wizualnych; doświadczony kurator, pisarz i badacz.

Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 140172

Doskonała ocena na Trustpilot.

Bowie Through Three Lifetimes, oryginalne dzieło z 2026 roku w technice mieszanej autorstwa holenderskiego artysty Tijs Dragtsma (Niderlandy), 51 × 51 cm, w doskonałym stanie, sprzedawane z ramą.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

David Bowie nigdy nie był jedną twarzą. Był sekwencją twarzy, z których każda została zrzucana jak skóra, by następna mogła istnieć. Ta praca nie wybiera między nimi. Trzyma trzy naraz, na jednej, ciągłej powierzchni, by człowiek stojący za personami stał się widoczny w przestrzeni, gdzie się spotykają.

Z lewej strony diagonalny smuga przecina młodą, pomalowaną twarz, oczy skupione i wyzywające. Na środku farba zniknęła, a spojrzenie stało się cichsze, bardziej poszukujące. Z prawej profil uspokoił się w milczeniu, włosy bladowe, twarz zwrócona pół do cienia. Pomiędzy nimi nie ma ostrej granicy. Jedna twarz rozpuszcza się w drugą tak, jak wspomnienie rozpada się w mit.

To odpowiedni temat dla Art with Scratch. Brak farby. Brak druku. Brak tuszu. Obraz nie jest nanoszony na powierzchnię, jest wyryty w powierzchni szkła akrylowego, pole pojedynczych znaków, a nie fotografią. Tam, gdzie powierzchnia została opracowana, twarz wyłania się w światło. Tam, gdzie została pozostawiona nietknięta, czerń utrzymuje się, a wokół niej czekają na cicho obecne inne życie.

Obraz jest zawsze obecny, z światłem bezpośrednim lub bez niego. To światło podkreśla go. Pod silniejszym kątem nacięcia łapią światło i kontrast się pogłębia, dzięki czemu trzy twarze oddzielają się i łączą ponownie, gdy wzrok przesuwa się po nich. Czyta się różnie z różnych kątów, nigdy nie tracąc obrazu. Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go.

Z drugiego końca pokoju trzy twarze czytają się jako jeden monumentalny portret. Z bliska ten portret rozdziela się na pole drobnych zadrapań, dowód na powierzchnię, która została opracowana, a nie pomalowana. To przejście, z dystansu do detalu, z ikony do materiału, odzwierciedla samego tematu, publiczną twarz zbudowaną z całego życia prywatnego reinwencji.

Bowie Through Three Lifetimes kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obrazy konstruowane są poprzez kontrolowane uszkodzenie powierzchni, a nie pigment czy druk. Tu to samo uszkodzenie staje się sposobem utrzymania kilku ja w jednym kadrze, bez pytania, które było prawdziwe.

„Każda twarz, jaką nosił, była prawdziwa. Ta jedna trzyma ich wszystkich naraz."

O Art with Scratch

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwolniony. Wycięty line-by-line w głąboką czarną powierzchnię, każda praca wyłania się dzięki niezliczonym precyzyjnym nacięciom, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.

Z odległości obraz wydaje się niemal fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska praca rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatna, kruche i niemal bezwładne. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czerń pochłania, podczas gdy nacięte linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz nabiera oddechu. Z jednego kąta postać jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego łagodnieje i wraca do ciemności, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod ostrą lampą kontrast pogłębia się i obraz przyjmuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.

To, co czyni to medium tak fascynującym, to jego cisza napięcia. Akt wyrywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie można cofnąć. Mimo to rezultat nie jest surowy. Jest intymny, atmosferyczny i żywy ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach wydaje się, że temat wyłania się z czarnej masy. Innym razem uspokaja się i wraca do bezruchu. To w tym ruchu, między ostrą ostrością a spokojem, praca ożywa.

Tak jak wszystkie materiały dotknięte przez czas, powierzchnia nosi swoją własną cichą egzystencję. Każne zadrapanie tli chwilę, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, ale obecność, która nadal się objawia z każdym zmianą światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta napędza mnie stałe pragnienie odkrywania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako ewoluujące pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.

W obrębie TD Fine Art Studio każdy zestaw prac traktowany jest jak własny świat, ze swoją logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne rodzą się z braku, cienia, refleksji lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i emocjonalną obecność.

Interesuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zachęca do refleksji i dalej się objawia z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania łączą się. To nie tylko studio, lecz ewoluujący uniwersum artystyczny, kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieła, które brzmi wyróżniająco, celowo i żywo.

David Bowie nigdy nie był jedną twarzą. Był sekwencją twarzy, z których każda została zrzucana jak skóra, by następna mogła istnieć. Ta praca nie wybiera między nimi. Trzyma trzy naraz, na jednej, ciągłej powierzchni, by człowiek stojący za personami stał się widoczny w przestrzeni, gdzie się spotykają.

Z lewej strony diagonalny smuga przecina młodą, pomalowaną twarz, oczy skupione i wyzywające. Na środku farba zniknęła, a spojrzenie stało się cichsze, bardziej poszukujące. Z prawej profil uspokoił się w milczeniu, włosy bladowe, twarz zwrócona pół do cienia. Pomiędzy nimi nie ma ostrej granicy. Jedna twarz rozpuszcza się w drugą tak, jak wspomnienie rozpada się w mit.

To odpowiedni temat dla Art with Scratch. Brak farby. Brak druku. Brak tuszu. Obraz nie jest nanoszony na powierzchnię, jest wyryty w powierzchni szkła akrylowego, pole pojedynczych znaków, a nie fotografią. Tam, gdzie powierzchnia została opracowana, twarz wyłania się w światło. Tam, gdzie została pozostawiona nietknięta, czerń utrzymuje się, a wokół niej czekają na cicho obecne inne życie.

Obraz jest zawsze obecny, z światłem bezpośrednim lub bez niego. To światło podkreśla go. Pod silniejszym kątem nacięcia łapią światło i kontrast się pogłębia, dzięki czemu trzy twarze oddzielają się i łączą ponownie, gdy wzrok przesuwa się po nich. Czyta się różnie z różnych kątów, nigdy nie tracąc obrazu. Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go.

Z drugiego końca pokoju trzy twarze czytają się jako jeden monumentalny portret. Z bliska ten portret rozdziela się na pole drobnych zadrapań, dowód na powierzchnię, która została opracowana, a nie pomalowana. To przejście, z dystansu do detalu, z ikony do materiału, odzwierciedla samego tematu, publiczną twarz zbudowaną z całego życia prywatnego reinwencji.

Bowie Through Three Lifetimes kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obrazy konstruowane są poprzez kontrolowane uszkodzenie powierzchni, a nie pigment czy druk. Tu to samo uszkodzenie staje się sposobem utrzymania kilku ja w jednym kadrze, bez pytania, które było prawdziwe.

„Każda twarz, jaką nosił, była prawdziwa. Ta jedna trzyma ich wszystkich naraz."

O Art with Scratch

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwolniony. Wycięty line-by-line w głąboką czarną powierzchnię, każda praca wyłania się dzięki niezliczonym precyzyjnym nacięciom, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.

Z odległości obraz wydaje się niemal fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska praca rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatna, kruche i niemal bezwładne. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czerń pochłania, podczas gdy nacięte linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz nabiera oddechu. Z jednego kąta postać jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego łagodnieje i wraca do ciemności, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod ostrą lampą kontrast pogłębia się i obraz przyjmuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.

To, co czyni to medium tak fascynującym, to jego cisza napięcia. Akt wyrywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie można cofnąć. Mimo to rezultat nie jest surowy. Jest intymny, atmosferyczny i żywy ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach wydaje się, że temat wyłania się z czarnej masy. Innym razem uspokaja się i wraca do bezruchu. To w tym ruchu, między ostrą ostrością a spokojem, praca ożywa.

Tak jak wszystkie materiały dotknięte przez czas, powierzchnia nosi swoją własną cichą egzystencję. Każne zadrapanie tli chwilę, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, ale obecność, która nadal się objawia z każdym zmianą światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta napędza mnie stałe pragnienie odkrywania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako ewoluujące pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży w sercu wszystkiego, co tworzę.

W obrębie TD Fine Art Studio każdy zestaw prac traktowany jest jak własny świat, ze swoją logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne rodzą się z braku, cienia, refleksji lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i emocjonalną obecność.

Interesuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz praca, która przyciąga uwagę, zachęca do refleksji i dalej się objawia z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania łączą się. To nie tylko studio, lecz ewoluujący uniwersum artystyczny, kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieła, które brzmi wyróżniająco, celowo i żywo.

Szczegóły

Artysta
Tijs Dragtsma (1992)
Sprzedawany z ramą
Tak
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
Bowie Through Three Lifetimes
Technika
Technika mieszana
Podpis
sygnowany
Kraj pochodzenia
Holandia
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny
Wysokość
51 cm
Szerokość
51 cm
Styl
Współczesny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
193
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna