Tijs Dragtsma (1992) - A Cluster of Borrowed Faces

00
dni
09
godziny
24
minuty
02
sekundy
Aktualna oferta
€ 26
Cena minimalna nie została osiągnięta
Anthony Chrisp
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Anthony Chrisp

Ponad 10 lat doświadczenia w handlu sztuką; założył własną galerię.

Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
RO
€ 26
RO
€ 23
PT
€ 20

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 140562

Doskonała ocena na Trustpilot.

Tijs Dragtsma prezentuje A Cluster of Borrowed Faces (2026), oryginalne dzieło mieszane w czerni i bieli, 51 × 51 cm, podpisane, sprzedawane z ramą, z Holandii, bezpośrednio od artysty, w doskonałym stanie, część serii Art with Scratch.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Figurka stoi przed szeregiem zamkniętych drzwi, jedna dłoń już wyciągnięta ku najbliższemu uchwytowi. Ale głowa nad tą dłonią to nie pojedyncza twarz. To skupisko białych masek, ułożonych jeden na drugim, nakładających się, każda z nich nosi innny wyraz, spokój, rozbawienie, dystans, nie do końca czytelny. Która twarz wyjdzie przez drzwi, nie została jeszcze postanowiona.

Żadna farba. Żaden druk. Żaden tusz. Każda maska, każdy fałd tkaniny, każde zamknięte drzwi są zarysowane na powierzchni akrylowego szkła, budowane poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigmentem czy drukiem.

Obraz zawsze jest obecny, widoczny nawet w nieruchomym, nieoświetlonym pokoju. Pod bezpośrednim światłem zadrapania łapią i odbijają światło, a kontrast pogłębia się, twarze krokami wysuwają się z ciemności. Odczytuje się go inaczej z każdego kąta, nigdy nie tracąc obrazu. Światło tutaj nie tworzy obrazu. Ostrzy go.

Z drugiego końca pokoju praca odczytuje się jako jedno ciemne, monumentalne kształt, figura wyłaniająca się w środku decyzji. Zbliż się, a pewność ta rozpłynie się w pola drobnych zadrapań, w tłum poszczególnych twarzy, z których żadna nie należy do ciała leżącego pod nimi.

Przedmiot to znany rodzaj występu, wybór wyrazu do noszenia przed otwarciem kolejnych drzwi: profesjonalny, ciepły, ostrożny, rozbawiony, whichever face the room seems to ask for. Maski są mniej przebraniem niż garderobą, noszoną i wymienianą tak często, że osoba znajdująca się pod spodem staje się trudna do zlokalizowania.

A Cluster of Borrowed Faces kontynuuje serię Art with Scratch, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment lub druk.

"Every door asks the same quiet question: which face is actually yours?"

O Art with Scratch

Art with Scratch to cykl prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wydrążany linia po linii w głęboką czarną powierzchnię, każda praca wyłania się dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.

Z odległości obraz wydaje się niemal fotograficzny. Silny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska praca rozpuszcza się w gęste pole indywidualnych znaków. Cienkie, kruche i prawie bezwonne. To, co wydawało się solidne, ujawnia siebie jako delikatną sieć linii, każda z nich to celowy gest, każda niezbędna dla całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czerń pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz nabiera oddechu. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego mięknie i wraca do ciszy, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się, a obraz przybiera rzeźbiarski, niemal luminujący charakter.

Co czyni to medium tak ujmującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, atmosferyczny i ożywiony ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Brak staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, figura nigdy nie jest całkowicie stała. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach wydaje się wysuwać z czerni. W innych spoczywa w bezruchu. To w tym ruchu, między ostrością a spokojem, praca ożywa.

Podobnie jak wszystkie materiały dotykane przez czas, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każne zadrapanie zawiera chwilę, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie odkrywania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta wyszukiwarka leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac jest traktowana jak osobny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtórzenie i strukturę. Inne wyłaniają się poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i emocjonalną obecność.

Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz powstanie dzieła, które przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i będzie nadal się ujawniać z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania łączą się. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.

Figurka stoi przed szeregiem zamkniętych drzwi, jedna dłoń już wyciągnięta ku najbliższemu uchwytowi. Ale głowa nad tą dłonią to nie pojedyncza twarz. To skupisko białych masek, ułożonych jeden na drugim, nakładających się, każda z nich nosi innny wyraz, spokój, rozbawienie, dystans, nie do końca czytelny. Która twarz wyjdzie przez drzwi, nie została jeszcze postanowiona.

Żadna farba. Żaden druk. Żaden tusz. Każda maska, każdy fałd tkaniny, każde zamknięte drzwi są zarysowane na powierzchni akrylowego szkła, budowane poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigmentem czy drukiem.

Obraz zawsze jest obecny, widoczny nawet w nieruchomym, nieoświetlonym pokoju. Pod bezpośrednim światłem zadrapania łapią i odbijają światło, a kontrast pogłębia się, twarze krokami wysuwają się z ciemności. Odczytuje się go inaczej z każdego kąta, nigdy nie tracąc obrazu. Światło tutaj nie tworzy obrazu. Ostrzy go.

Z drugiego końca pokoju praca odczytuje się jako jedno ciemne, monumentalne kształt, figura wyłaniająca się w środku decyzji. Zbliż się, a pewność ta rozpłynie się w pola drobnych zadrapań, w tłum poszczególnych twarzy, z których żadna nie należy do ciała leżącego pod nimi.

Przedmiot to znany rodzaj występu, wybór wyrazu do noszenia przed otwarciem kolejnych drzwi: profesjonalny, ciepły, ostrożny, rozbawiony, whichever face the room seems to ask for. Maski są mniej przebraniem niż garderobą, noszoną i wymienianą tak często, że osoba znajdująca się pod spodem staje się trudna do zlokalizowania.

A Cluster of Borrowed Faces kontynuuje serię Art with Scratch, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment lub druk.

"Every door asks the same quiet question: which face is actually yours?"

O Art with Scratch

Art with Scratch to cykl prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wydrążany linia po linii w głęboką czarną powierzchnię, każda praca wyłania się dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.

Z odległości obraz wydaje się niemal fotograficzny. Silny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska praca rozpuszcza się w gęste pole indywidualnych znaków. Cienkie, kruche i prawie bezwonne. To, co wydawało się solidne, ujawnia siebie jako delikatną sieć linii, każda z nich to celowy gest, każda niezbędna dla całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czerń pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz nabiera oddechu. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego mięknie i wraca do ciszy, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się, a obraz przybiera rzeźbiarski, niemal luminujący charakter.

Co czyni to medium tak ujmującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, atmosferyczny i ożywiony ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Brak staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, figura nigdy nie jest całkowicie stała. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach wydaje się wysuwać z czerni. W innych spoczywa w bezruchu. To w tym ruchu, między ostrością a spokojem, praca ożywa.

Podobnie jak wszystkie materiały dotykane przez czas, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każne zadrapanie zawiera chwilę, oddech, gest. Wspólnie tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie odkrywania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta wyszukiwarka leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac jest traktowana jak osobny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace powstają poprzez rytm, powtórzenie i strukturę. Inne wyłaniają się poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i emocjonalną obecność.

Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz powstanie dzieła, które przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i będzie nadal się ujawniać z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania łączą się. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.

Szczegóły

Artysta
Tijs Dragtsma (1992)
Sprzedawany z ramą
Tak
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
A Cluster of Borrowed Faces
Technika
Technika mieszana
Podpis
sygnowany
Kraj pochodzenia
Holandia
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny
Wysokość
51 cm
Szerokość
51 cm
Styl
Współczesny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
202
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna