Tijs Dragtsma (1992) - A Cathedral on Trembling Legs






Ponad 10 lat doświadczenia w handlu sztuką; założył własną galerię.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 140652
Doskonała ocena na Trustpilot.
Tijs Dragtsma prezentuje unikalne, oryginalne dzieło mieszane A Cathedral on Trembling Legs (2026), podpisane, w czarno-białej ramie 51 × 51 cm, okres Współczesny, sprzedane bezpośrednio od artysty z ramą.
Opis od sprzedawcy
Katedra na Drżących Nogach otwiera się w niemal całkowitej ciemności, a z tej ciemności pojedyncze pole kontrolowanych zarysowań unosi wieżę zegarową ku światłu. Kamienne detale świecą najpierw, ostry i precyzyjny obraz, podczas gdy stworzenie pod nim, słoń stojący na nogach zbyt cienkich, by udźwignąć ciężar, ledwo istnieje, kilka linii trzymających głowę i trąbę na krawędzi czerni.
Bez farby. Bez drukowania. Bez tuszu. Obraz jest zarysowany na powierzchni akrylowego szkła i obecny jest o każdej porze dnia. Światło go nie tworzy. Ostrzy go: zwrócony ku lampie lub oknu, wieża zyskuje większą głębię, większy blask, podczas gdy ciało zwierzęcia pozostaje tam, gdzie należy — w cieniu, w wątpliwości.
W kompozycji tkwi pewnego rodzaju zawroty głowy. Katedra ma stać na ziemi, na setkach lat fundamentów, a nie na drżących nogach żyjącej istoty. Tutaj pomnik został obdarzony ciałem, a ciało nie może go w pełni unieść. To, co z daleka wygląda jak poważna figura procesyjna, z bliska staje się argumentem o ciężarze, o tym, co historia żąda, by nosić, i jak cienkie mogą się okazać nogi każdej instytucji.
Twarz słonia, cierpliwa i miękko oświetlona, jest jedyną częścią zwierzęcia, która została pozostawiona w wyraźnym, prawdziwym rysunku. Wszystko inne — nogi, długa opadnięta trąba w stronę ziemi, żebra pod fundamentem wieży — to sugestia, bardziej niż opis. Taka jest zasada tej serii: obraz tworzony przez usuwanie materiału, a nie dodawanie go, tak że to, co pozostaje, wydaje się mniej narysowane, a bardziej odkryte, jakby światło od samego początku czaiło się pod powierzchnią.
Katedra na Drżących Nogach kontynuuje serię Art with Scratch (Sztuka z Zarysowaniem) autorstwa Tijs Dragtsma, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment ani druk. Z drugiej strony wygląda na samotną sylwetkę niosącą wieżę w stronę mroku. Z bliska rozpuszcza się w pole pojedynczych znaków, z których każdy jest częścią tego samego wstrzymanego oddechu.
To dzieło jest wyjątkowe.
„Nawet zabytkom przychodzi nauczyć się chodzić na zapożyczonych nogach.”
O sztuce z Zarysowaniem
Sztuka z Zarysowaniem to zbiór dzieł, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty wzdłuż linii w głębokiej czerni powierzchnia, każde dzieło wyłania się poprzez niezliczone precyzyjne zarysowania, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się niemal fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska dzieło rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bez ciężaru. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, z których każda to celowy gest, każdy niezbędny całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy je. Czerń pochłania, podczas gdy zarysowane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest jasna i zdefiniowana. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której wyszła, bez zniknięcia. Pod ostrą iluminacją kontrast pogłębia się, a obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal świetlisty charakter.
To, co czyni to medium tak kuszącym, to jego cicha napięcie. Akt zarysowywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak efekt nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem.
Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się stworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się w zależności od perspektywy i nastroju. W pewnych momentach wydaje się, że temat wyłania się z czerni. W innych, wraca do bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.
Tak jak wszystkie materiały dotknięte przez czas, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każna zarysowana linia to chwila, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się przy każdej zmianie światła.
O Artystce
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się stałą potrzebą badania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie material, struktura, światło i emocja spotykają się.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jak własny świat, z własną logiką, atmosferą i identyfikacją wizualną. Część prac powstaje poprzez rytm, powtarzalność i strukturę. Inne wyłaniają się przez brak, cień, odzwierciedlenie lub napięcie. Łączy je wspólne zobowiązanie do oryginalności, jasności i emocjonalnej obecności.
Jestem zafascynowany kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuwaniem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte na interpretację. Moją celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz stworzenie dzieła, które przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z czasem.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania zyskują łączność. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieł, które czują się charakterystycznie, celowo i żywo.
Katedra na Drżących Nogach otwiera się w niemal całkowitej ciemności, a z tej ciemności pojedyncze pole kontrolowanych zarysowań unosi wieżę zegarową ku światłu. Kamienne detale świecą najpierw, ostry i precyzyjny obraz, podczas gdy stworzenie pod nim, słoń stojący na nogach zbyt cienkich, by udźwignąć ciężar, ledwo istnieje, kilka linii trzymających głowę i trąbę na krawędzi czerni.
Bez farby. Bez drukowania. Bez tuszu. Obraz jest zarysowany na powierzchni akrylowego szkła i obecny jest o każdej porze dnia. Światło go nie tworzy. Ostrzy go: zwrócony ku lampie lub oknu, wieża zyskuje większą głębię, większy blask, podczas gdy ciało zwierzęcia pozostaje tam, gdzie należy — w cieniu, w wątpliwości.
W kompozycji tkwi pewnego rodzaju zawroty głowy. Katedra ma stać na ziemi, na setkach lat fundamentów, a nie na drżących nogach żyjącej istoty. Tutaj pomnik został obdarzony ciałem, a ciało nie może go w pełni unieść. To, co z daleka wygląda jak poważna figura procesyjna, z bliska staje się argumentem o ciężarze, o tym, co historia żąda, by nosić, i jak cienkie mogą się okazać nogi każdej instytucji.
Twarz słonia, cierpliwa i miękko oświetlona, jest jedyną częścią zwierzęcia, która została pozostawiona w wyraźnym, prawdziwym rysunku. Wszystko inne — nogi, długa opadnięta trąba w stronę ziemi, żebra pod fundamentem wieży — to sugestia, bardziej niż opis. Taka jest zasada tej serii: obraz tworzony przez usuwanie materiału, a nie dodawanie go, tak że to, co pozostaje, wydaje się mniej narysowane, a bardziej odkryte, jakby światło od samego początku czaiło się pod powierzchnią.
Katedra na Drżących Nogach kontynuuje serię Art with Scratch (Sztuka z Zarysowaniem) autorstwa Tijs Dragtsma, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment ani druk. Z drugiej strony wygląda na samotną sylwetkę niosącą wieżę w stronę mroku. Z bliska rozpuszcza się w pole pojedynczych znaków, z których każdy jest częścią tego samego wstrzymanego oddechu.
To dzieło jest wyjątkowe.
„Nawet zabytkom przychodzi nauczyć się chodzić na zapożyczonych nogach.”
O sztuce z Zarysowaniem
Sztuka z Zarysowaniem to zbiór dzieł, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty wzdłuż linii w głębokiej czerni powierzchnia, każde dzieło wyłania się poprzez niezliczone precyzyjne zarysowania, które łapią światło i wydobywają formę z ciemności.
Z dystansu obraz wydaje się niemal fotograficzny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Jednak z bliska dzieło rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bez ciężaru. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, z których każda to celowy gest, każdy niezbędny całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy je. Czerń pochłania, podczas gdy zarysowane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest jasna i zdefiniowana. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której wyszła, bez zniknięcia. Pod ostrą iluminacją kontrast pogłębia się, a obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal świetlisty charakter.
To, co czyni to medium tak kuszącym, to jego cicha napięcie. Akt zarysowywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak efekt nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem.
Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się stworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki wzajemnemu oddziaływaniu linii, światła i cienia obraz zmienia się w zależności od perspektywy i nastroju. W pewnych momentach wydaje się, że temat wyłania się z czerni. W innych, wraca do bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.
Tak jak wszystkie materiały dotknięte przez czas, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każna zarysowana linia to chwila, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się przy każdej zmianie światła.
O Artystce
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruję się stałą potrzebą badania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie material, struktura, światło i emocja spotykają się.
Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W ramach TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jak własny świat, z własną logiką, atmosferą i identyfikacją wizualną. Część prac powstaje poprzez rytm, powtarzalność i strukturę. Inne wyłaniają się przez brak, cień, odzwierciedlenie lub napięcie. Łączy je wspólne zobowiązanie do oryginalności, jasności i emocjonalnej obecności.
Jestem zafascynowany kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuwaniem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte na interpretację. Moją celem nie jest tylko stworzenie obrazu, lecz stworzenie dzieła, które przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z czasem.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania zyskują łączność. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia dzieł, które czują się charakterystycznie, celowo i żywo.
