Sergey Dyomin (1974) - Horseman III






Magister innowacji i organizacji kultury i sztuki, dziesięć lat doświadczenia w sztuce włoskiej.
€ 55 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 140482
Doskonała ocena na Trustpilot.
Sergey Dyomin, Horseman III (2012), olej na płótnie, 24 × 17 cm, oryginał, podpis ręczny, w doskonałym stanie, z ramą, Łotwa, okres 2010–2020.
Opis od sprzedawcy
BIOGRAFIA
Sergejs Djomins urodził się 19 kwietnia 1974 roku w Rydze, Łotwa, jako syn prawnika Aleksandra Djomina i ekonomistki Ludmiły Djominy. Największe wrażenie w życiu Sergejsa wywarł jego dziadek, Anatolijs, zawodowy oficer wojskowy. Sergejs ciepło wspomina wizyty u dziadka, zwłaszcza latem, gdy mógł bez ograniczeń biegać po małym ogrodzie mężczyzny w Ziepniekkalnie.
Sergejs wspomina: „Poszedłem do szkoły w wieku siedmiu lat. To była szkoła dla dzieci z specjalnymi potrzebami, dzieci z zaburzeniami fizycznymi i psychicznymi. MIAŁEM zdiagnozowaną skoliozę i powiedziano rodzicom, aby wysłali mnie do szkoły z internatem, gdzie otrzymałbym wszelką potrzebną pomoc. Spędziłem tam trzy lata. Żadne z leczeń nie pomogło, ale dobrze się bawiłem. Byłem najlepszym uczniem i sportowcem, a nas karmiono bardzo dobrze. W wieku 10 lat wróciłem do Rygi i poszedłem do normalnej szkoły średniej. Byłem bardzo rozczarowany, gdy okazało się, że jestem jednym z najsłabszych uczniów. Jednak po zakończeniu nauki w 1991 roku moje oceny były normalne. Interesowała mnie historia, więc zapisałem się na Wydział Historii i Filozofii Uniwersytetu Łotewskiego. Po czterech latach nie chciałem już robić magisterium i nie było też zbyt dużych szans na znalezienie pracy, bo na Łotwie wciąż istnieje estetyczny rasizm. Kto zaoferowałby pracę, która byłaby kusząca dla ambitnego 21-latka? Historia przestała mnie tak bardzo interesować i nie myślałem, że to jedyna możliwość w życiu. Sytuacja finansowa rodziców pozwalała mi kontynuować studia i wybrałem drogę jubilerstwa. To były moje pierwsze kroki w kolorowym świecie sztuki. Naprawdę byłem zafascynowany sztuką. Dziewczyna powiedziała mi, że powinienem wstąpić do Akademii Sztuk Pięknych. Dokonałem wyboru i nie wszedłem do akademii. Musiałem chodzić na zajęcia przygotowawcze, żeby nauczyć się rysować. Poznałem alkohol, nikotynę i moją przyszłą żonę. To ona wywarła największy wpływ na moje życie i twórczość. Zawsze mnie wspierała i ufała mojemu talentowi, nawet gdy nikt inny się z tym nie zgadzał.
Zauważalne nagrody:
2013 laureat konkursu online Saatchi Gallery za obraz Blue Monkey
2010 laureat konkursu online Saatchi Gallery za obraz Singer, Arbeit macht frei
2010 2. miejsce w konkursie Gallery Art & Escape Cross my Art, Londyn, Wielka Brytania
2009 laureat konkursu online Saatchi Gallery za obraz Boris & Gleb
Rycerz - 1 (część serii Rycerz); Olej na płótnie - 24x17 cm; 2012
W dziełach Sergeya Diomina można dostrzec także postaci przypominające samego Diomina. Zwykle pojawiają się one w realistycznych, domowych scenach, ale obraz Konieczny (Horse) (2003) stanowi wyjątek. To odnoszenie do tradycji. Jeździec to duchowy sobowtór Diomina. Pojawia się na kocu gwiazd czarno-białego osła. Jeździec szykuje się do ataku kolcową maczugą, jakby chwytał maczugę à la Morgenstern lub „morning star” (gwiazda poranna). (Jak pięknie Niemcy nadają nazwy broniom!) Maczuga jest ciężka; jeździec ledwo utrzymuje równowagę i powstrzymuje się od odwrócenia do ziemi. To nie sen Désiré z baletu Piotra Czajkowskiego Śpiąca królewna, gdzie pocałunek księcia przynosi wiosnę, miłość i szczęście. Najprawdopodobniej to symbol transformacji Świętego Jerzego, który na tej zielonej ziemi kontynuuje nieustanną walkę ze siłą ciemności, która kiedyś została zgładzona z nieba przez Archanioła Michała. Jednak święty gest Boga wyłaniającego się spoza chmur, jaki widzimy na ikonach, nie pojawia się tutaj. Koń został przekształcony w dystroficzne zwierzę o chudych nogach komarów, podczas gdy młodzieniec jest porzucony nagi, bez zbroi, bez nimbusu, a peleryna powiewała boską inspiracją. Co ma, to czarna arabska broda. Mogło być, że to aluzja do świata arabskiego jest mylącym zabiegiem, kamuflażem lub dezinformacją, mającym odwrócić uwagę od katolickiego Psalmu 50 „Do Archanioła Świętego Michała” i ukryć modlitwę Starowierców: „Wzmocnij mnie, Boże, w burzliwą bitwę!”¹
Diomin uważa siebie za ateistę, który zachwyca się wyrafinowaną malowniczością staroruskiej sacralnej sztuki. Należy pamiętać, że przodkowie Diomina obejmowali Wielkich Rosjan i rolników z obwodu Pskowskiego. Jego pradziadkowa ze strony matki była wędrowną cyganką, która zmarła przy porodzie. Toteż cygani są niepojęci. Niektórzy z nich uwodzą konie.
Dalsze dzieła artysty można obejrzeć na stronach SaatchiArt, fineartamerica, a także na jego Instagramie.
BIOGRAFIA
Sergejs Djomins urodził się 19 kwietnia 1974 roku w Rydze, Łotwa, jako syn prawnika Aleksandra Djomina i ekonomistki Ludmiły Djominy. Największe wrażenie w życiu Sergejsa wywarł jego dziadek, Anatolijs, zawodowy oficer wojskowy. Sergejs ciepło wspomina wizyty u dziadka, zwłaszcza latem, gdy mógł bez ograniczeń biegać po małym ogrodzie mężczyzny w Ziepniekkalnie.
Sergejs wspomina: „Poszedłem do szkoły w wieku siedmiu lat. To była szkoła dla dzieci z specjalnymi potrzebami, dzieci z zaburzeniami fizycznymi i psychicznymi. MIAŁEM zdiagnozowaną skoliozę i powiedziano rodzicom, aby wysłali mnie do szkoły z internatem, gdzie otrzymałbym wszelką potrzebną pomoc. Spędziłem tam trzy lata. Żadne z leczeń nie pomogło, ale dobrze się bawiłem. Byłem najlepszym uczniem i sportowcem, a nas karmiono bardzo dobrze. W wieku 10 lat wróciłem do Rygi i poszedłem do normalnej szkoły średniej. Byłem bardzo rozczarowany, gdy okazało się, że jestem jednym z najsłabszych uczniów. Jednak po zakończeniu nauki w 1991 roku moje oceny były normalne. Interesowała mnie historia, więc zapisałem się na Wydział Historii i Filozofii Uniwersytetu Łotewskiego. Po czterech latach nie chciałem już robić magisterium i nie było też zbyt dużych szans na znalezienie pracy, bo na Łotwie wciąż istnieje estetyczny rasizm. Kto zaoferowałby pracę, która byłaby kusząca dla ambitnego 21-latka? Historia przestała mnie tak bardzo interesować i nie myślałem, że to jedyna możliwość w życiu. Sytuacja finansowa rodziców pozwalała mi kontynuować studia i wybrałem drogę jubilerstwa. To były moje pierwsze kroki w kolorowym świecie sztuki. Naprawdę byłem zafascynowany sztuką. Dziewczyna powiedziała mi, że powinienem wstąpić do Akademii Sztuk Pięknych. Dokonałem wyboru i nie wszedłem do akademii. Musiałem chodzić na zajęcia przygotowawcze, żeby nauczyć się rysować. Poznałem alkohol, nikotynę i moją przyszłą żonę. To ona wywarła największy wpływ na moje życie i twórczość. Zawsze mnie wspierała i ufała mojemu talentowi, nawet gdy nikt inny się z tym nie zgadzał.
Zauważalne nagrody:
2013 laureat konkursu online Saatchi Gallery za obraz Blue Monkey
2010 laureat konkursu online Saatchi Gallery za obraz Singer, Arbeit macht frei
2010 2. miejsce w konkursie Gallery Art & Escape Cross my Art, Londyn, Wielka Brytania
2009 laureat konkursu online Saatchi Gallery za obraz Boris & Gleb
Rycerz - 1 (część serii Rycerz); Olej na płótnie - 24x17 cm; 2012
W dziełach Sergeya Diomina można dostrzec także postaci przypominające samego Diomina. Zwykle pojawiają się one w realistycznych, domowych scenach, ale obraz Konieczny (Horse) (2003) stanowi wyjątek. To odnoszenie do tradycji. Jeździec to duchowy sobowtór Diomina. Pojawia się na kocu gwiazd czarno-białego osła. Jeździec szykuje się do ataku kolcową maczugą, jakby chwytał maczugę à la Morgenstern lub „morning star” (gwiazda poranna). (Jak pięknie Niemcy nadają nazwy broniom!) Maczuga jest ciężka; jeździec ledwo utrzymuje równowagę i powstrzymuje się od odwrócenia do ziemi. To nie sen Désiré z baletu Piotra Czajkowskiego Śpiąca królewna, gdzie pocałunek księcia przynosi wiosnę, miłość i szczęście. Najprawdopodobniej to symbol transformacji Świętego Jerzego, który na tej zielonej ziemi kontynuuje nieustanną walkę ze siłą ciemności, która kiedyś została zgładzona z nieba przez Archanioła Michała. Jednak święty gest Boga wyłaniającego się spoza chmur, jaki widzimy na ikonach, nie pojawia się tutaj. Koń został przekształcony w dystroficzne zwierzę o chudych nogach komarów, podczas gdy młodzieniec jest porzucony nagi, bez zbroi, bez nimbusu, a peleryna powiewała boską inspiracją. Co ma, to czarna arabska broda. Mogło być, że to aluzja do świata arabskiego jest mylącym zabiegiem, kamuflażem lub dezinformacją, mającym odwrócić uwagę od katolickiego Psalmu 50 „Do Archanioła Świętego Michała” i ukryć modlitwę Starowierców: „Wzmocnij mnie, Boże, w burzliwą bitwę!”¹
Diomin uważa siebie za ateistę, który zachwyca się wyrafinowaną malowniczością staroruskiej sacralnej sztuki. Należy pamiętać, że przodkowie Diomina obejmowali Wielkich Rosjan i rolników z obwodu Pskowskiego. Jego pradziadkowa ze strony matki była wędrowną cyganką, która zmarła przy porodzie. Toteż cygani są niepojęci. Niektórzy z nich uwodzą konie.
Dalsze dzieła artysty można obejrzeć na stronach SaatchiArt, fineartamerica, a także na jego Instagramie.
