Hubert Duprilot - 2026 acrylique sur papier (21x29,7cm)





Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 140652
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Hubert Duprilot urodził się w Tours (Francja) w 1975 roku.
2026, akryl na papierze (21×29,7 cm) "podpisano w dolnym rogu po prawej oraz na odwrocie"
Neoekspresjonistyczny artysta, Hubert Duprilot maluje i wystawia od ponad trzydziestu lat we Francji i za granicą.
Poprzez te ludzkie postacie artysta bada napięcia naszej epoki, starając się jednocześnie ujawnić część nadziei w czasem ponurym i niepewnym wszechświecie.
Jego pracę skłania do zastanowienia nad naszym stanem, naszymi lękami, ale także naszą zdolnością do nawiązywania więzi i do ponownego wynalezienia siebie.
Od kilku lat, uznając że tradycyjne wystawy pochłaniają dużo czasu i energii, aby dotrzeć do publiczności często ograniczonej i wtajemniczonej, Hubert Duprilot postanowił zainwestować w przestrzeń miejską.
Zwracając się ku street artowi, daje swoim postaciom nową wolność, wyprowadzając je z pracowni i wpisując w serce miasta.
Na murach te milczące obecności spotykają szerszą, bardziej zróżnicowaną publiczność, w bezpośrednim i spontanicznym kontakcie.
Przestrzeń publiczna staje się więc galerią pod gołym niebem, gdzie sztuka wkracza do codzienności, wywołując pytania, emocje i spotkania.
Hubert Duprilot urodził się w Tours (Francja) w 1975 roku.
2026, akryl na papierze (21×29,7 cm) "podpisano w dolnym rogu po prawej oraz na odwrocie"
Neoekspresjonistyczny artysta, Hubert Duprilot maluje i wystawia od ponad trzydziestu lat we Francji i za granicą.
Poprzez te ludzkie postacie artysta bada napięcia naszej epoki, starając się jednocześnie ujawnić część nadziei w czasem ponurym i niepewnym wszechświecie.
Jego pracę skłania do zastanowienia nad naszym stanem, naszymi lękami, ale także naszą zdolnością do nawiązywania więzi i do ponownego wynalezienia siebie.
Od kilku lat, uznając że tradycyjne wystawy pochłaniają dużo czasu i energii, aby dotrzeć do publiczności często ograniczonej i wtajemniczonej, Hubert Duprilot postanowił zainwestować w przestrzeń miejską.
Zwracając się ku street artowi, daje swoim postaciom nową wolność, wyprowadzając je z pracowni i wpisując w serce miasta.
Na murach te milczące obecności spotykają szerszą, bardziej zróżnicowaną publiczność, w bezpośrednim i spontanicznym kontakcie.
Przestrzeń publiczna staje się więc galerią pod gołym niebem, gdzie sztuka wkracza do codzienności, wywołując pytania, emocje i spotkania.

