Tijs Dragtsma (1992) - Everything Falls Inward

03
dni
05
godziny
05
minuty
06
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Giulia Resti
Ekspert
Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 141030

Doskonała ocena na Trustpilot.

Everything Falls Inward, oryginalne dzieło z 2026 roku holenderskiego artysty Tijs Dragtsma (ur. 1992), 51 × 51 cm, czarno-białe na porysowanym szkle akrylowym, sprzedane z ramą, w doskonałym stanie, bezpośrednio od artysty.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Everything Falls Inward zaczyna się tuż przed końcem, chmurą kurzu, która w sposób stały kieruje się ku jednemu punktowi, strumienie zbiegają się, jakby pociągane przez grawitację zbyt cicho, by ją dostrzec i zbyt silną, by się oprzeć. To nie tyle eksplozja wstecz, co portret poddania — moment, gdy porozrzucane rzeczy wybierają wreszcie stać się jedną rzeczą. Atmosfera jest bliższa malarstwu starych mistrzów niż fotografii — inscenizowana i teatralna, każda cząstka kurzu złapana w geście w półmroku.

Brak farby. Brak druku. Brak atramentu. Obraz jest wytarty w samą powierzchnię akrylowego szkła, zbudowany z kontrolowanych zarysowań, a nie nanoszony na nie, tak że każdy ślad kurzu i każdy wątek światła to znak, który został zabrany, nie położony. Obraz jest zawsze obecny — w świetle dziennym i w ciemności, nie potrzebuje niczego, by się narodzić.

Umieszczony pod jednym ostrym światłem padającym z góry, jak powinien być widziany, kontrast pogłębia się, a zbieżne strumienie nabierają wagi i kierunku. Światło tutaj nie tworzy obrazu; ostrzy go. Przechodząc obok dzieła, odczytujemy je z różnych kątów, to samo załamanie widziane o innej porze.

Z odległości całego pokoju Everything Falls Inward utrzymuje się jako jeden dramatyczny gest przeciwko głębokiej, czarnej, monumentalnej w swoim powściągliwym charakterze. Z bliska ten sam gest otwiera się w ciche pole zarysowań, każde małe i celowe, będące częścią czegoś większego niż sam splot.

Istnieje coś cicho ludzkiego w obrazie zbudowanym wyłącznie wokół jednego punktu zbiegu. Może być odczytywany jako pamięć skłaniająca się ku sobie, decyzja wreszcie podjęta, jako ostatnie zgromadzenie wszystkiego, czym człowiek był, zanim nie stanie się tym, kim się staje. Czerń wokół niego nie jest pusta; to właśnie z niej wszystko inne zostało wyciągnięte.

Everything Falls Inward kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz jest konstruowany poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni zamiast pigmentu czy druku. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

“Nic tutaj nie zostało dodane. Wszystko zostało skierowane ku środkowi, a to, co pozostaje, to kształt tego pociągu.”

O Art with Scratch

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyrzeźbiony linia po linii w głębokiej czerni, każda praca wyłania się dzięki niezliczonym precyzyjnym zarysowaniom, które łapią światło i wyprowadzają formę z mroku.

Z daleka obraz wydaje się niemal fotograficzny. Silny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpuszcza się w gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i niemal bezwładny. To, co wydawało się solidne, ujawnia się jako delikatna sieć linii, każda celowy gest, każda niezbędna całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zarysowane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta figura stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której przyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się i obraz przybiera rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.

To, co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięcie. Akt zarysowywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem. Twardość przekształca się w miękkość. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Poprzez zależność linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach podmiot zdaje się wysuwać naprzód z czerni. W innych, cofa się do bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.

Jak wszystkie materiały dotykane przez czas, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każny rysunek zawiera chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się ujawnia z każdym zmianą światła.

O Artystce

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią odkrywania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. Ta wyszukująca droga leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako odrębny świat, z własną logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre dzieła powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyłaniają się poprzez absencję, cień, refleksję lub napięcie. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.

Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostaje otwarte na interpretację. Moją celem nie jest tylko stworzenie obrazu, ale stworzenie pracy, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje łączą się. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się wyjątkowe, celowe i żywe.

Everything Falls Inward zaczyna się tuż przed końcem, chmurą kurzu, która w sposób stały kieruje się ku jednemu punktowi, strumienie zbiegają się, jakby pociągane przez grawitację zbyt cicho, by ją dostrzec i zbyt silną, by się oprzeć. To nie tyle eksplozja wstecz, co portret poddania — moment, gdy porozrzucane rzeczy wybierają wreszcie stać się jedną rzeczą. Atmosfera jest bliższa malarstwu starych mistrzów niż fotografii — inscenizowana i teatralna, każda cząstka kurzu złapana w geście w półmroku.

Brak farby. Brak druku. Brak atramentu. Obraz jest wytarty w samą powierzchnię akrylowego szkła, zbudowany z kontrolowanych zarysowań, a nie nanoszony na nie, tak że każdy ślad kurzu i każdy wątek światła to znak, który został zabrany, nie położony. Obraz jest zawsze obecny — w świetle dziennym i w ciemności, nie potrzebuje niczego, by się narodzić.

Umieszczony pod jednym ostrym światłem padającym z góry, jak powinien być widziany, kontrast pogłębia się, a zbieżne strumienie nabierają wagi i kierunku. Światło tutaj nie tworzy obrazu; ostrzy go. Przechodząc obok dzieła, odczytujemy je z różnych kątów, to samo załamanie widziane o innej porze.

Z odległości całego pokoju Everything Falls Inward utrzymuje się jako jeden dramatyczny gest przeciwko głębokiej, czarnej, monumentalnej w swoim powściągliwym charakterze. Z bliska ten sam gest otwiera się w ciche pole zarysowań, każde małe i celowe, będące częścią czegoś większego niż sam splot.

Istnieje coś cicho ludzkiego w obrazie zbudowanym wyłącznie wokół jednego punktu zbiegu. Może być odczytywany jako pamięć skłaniająca się ku sobie, decyzja wreszcie podjęta, jako ostatnie zgromadzenie wszystkiego, czym człowiek był, zanim nie stanie się tym, kim się staje. Czerń wokół niego nie jest pusta; to właśnie z niej wszystko inne zostało wyciągnięte.

Everything Falls Inward kontynuuje serię Art with Scratch autorstwa Tijsa Dragtsmy, w której obraz jest konstruowany poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni zamiast pigmentu czy druku. Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

“Nic tutaj nie zostało dodane. Wszystko zostało skierowane ku środkowi, a to, co pozostaje, to kształt tego pociągu.”

O Art with Scratch

Art with Scratch to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyrzeźbiony linia po linii w głębokiej czerni, każda praca wyłania się dzięki niezliczonym precyzyjnym zarysowaniom, które łapią światło i wyprowadzają formę z mroku.

Z daleka obraz wydaje się niemal fotograficzny. Silny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpuszcza się w gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i niemal bezwładny. To, co wydawało się solidne, ujawnia się jako delikatna sieć linii, każda celowy gest, każda niezbędna całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy zarysowane linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta figura stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której przyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się i obraz przybiera rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.

To, co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięcie. Akt zarysowywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem. Twardość przekształca się w miękkość. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, postać nigdy nie jest całkowicie ustalona. Poprzez zależność linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach podmiot zdaje się wysuwać naprzód z czerni. W innych, cofa się do bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrością a spokojem, dzieło ożywa.

Jak wszystkie materiały dotykane przez czas, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każny rysunek zawiera chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się ujawnia z każdym zmianą światła.

O Artystce

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się nieustanną chęcią odkrywania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. Ta wyszukująca droga leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako odrębny świat, z własną logiką, atmosferą i tożsamością wizualną. Niektóre dzieła powstają poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyłaniają się poprzez absencję, cień, refleksję lub napięcie. Łączy je wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.

Fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostaje otwarte na interpretację. Moją celem nie jest tylko stworzenie obrazu, ale stworzenie pracy, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje łączą się. To nie tylko studio, lecz ewoluujący wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się wyjątkowe, celowe i żywe.

Szczegóły

Artysta
Tijs Dragtsma (1992)
Sprzedawany z ramą
Tak
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
Everything Falls Inward
Technika
Technika mieszana
Podpis
sygnowany
Kraj pochodzenia
Holandia
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny
Wysokość
51 cm
Szerokość
51 cm
Styl
Współczesny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
212
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna