Tijs Dragtsma (1992) - A Gesture Worn by Years

09
dni
09
godziny
49
minuty
14
sekundy
Aktualna oferta
€ 100
Cena minimalna nie została osiągnięta
Giulia Resti
Ekspert
Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
NL
€ 100

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 140826

Doskonała ocena na Trustpilot.

Tijs Dragtsma prezentuje A Gesture Worn by Years, czarno-białe dzieło mieszane o wymiarach 51×51 cm z serii Art with Scratch, sygnowane, oryginalne wydanie, 2026, sprzedawane z ramą, bezpośrednio od artysty w Holandii, w doskonałym stanie.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

W wąskim pasmem światła korytarza starsza kobieta sięga, by wyprostować kołnierz męża. To gest, który najpewniej wykonywała już tysiąc razy, tak wyćwiczony, że nie wymaga myśli, tak delikatny, że mówi więcej niż słowa. Szerokie ziarenka pyłu i unoszące się drobinki unoszą się w świetle, jakby czas sam na chwilę stał się widoczny w tym korytarzu. Gest noszony przez lata zawiera tę spokojną choreografię długiej miłości, tę, która przetrwa w drobnych korektach, a nie w wielkich deklaracjach.

Żadnej farby. Żadnego odcisku. Żadnego tuszu. Obraz jest wygrawerowany w powierzchni akrylowego szkła, zbudowany w wyniku kontrolowanej szkicowej szkody, a nie pigmentu. Gdy inny artysta dodałby, ta praca wycofuje, a to, co pozostaje, to para, zawieszona w twardym, teatralnym świetle, które spada z góry niczym pojedyncze światło punktowe na prywatny, nieświadomy moment.

Obraz jest zawsze obecny. Światło nadaje mu głębię. Pod światłem bezpośrednim rysy łapią światło i odbijają je, kontrast się pogłębia, a scena nabiera ciężaru, którego nie nosi w miękkim świetle dnia. Od różnych kątów czyta się go odmiennie, nie tracąc nigdy dwóch postaci w centrum. Światło tutaj nie tworzy obrazu. Ostrzy go.

Z drugiej strony sali praca odczytuje się jako jedna monumentalna scena, para utrzymana w czarno-białej bezruchowej ciszy na tle głębokiej, czystej czerni. Zbliż się krok, a ta scena rozpływa się w pole delikatnych rys, wykonanych z tą samą cierpliwością, z jaką kobieta dąży do prostowania kołnierza męża. Bliskość nadaje sens, oddalenie nadaje pracę stojącą za tym.

Poniżej czułości kryje się coś prostszego i trudniejszego do wypowiedzenia na głośno — cicha konserwacja, która utrzymuje długie małżeństwo na swoim miejscu. Wyprostowany kołnierz to drobny akt troski powtarzany przez całe życie, dowód że oddanie często wyraża się w korektach, a nie deklaracjach. Czarna sceneria usuwa wszelkie rozpraszacze, aż zostaje tylko gest.

Gest noszony przez lata kontynuuje serię Sztuka z Piskiem od Tijs Dragtsma, w której obraz buduje się poprzez kontrolowaną fizyczną szkodę powierzchni, a nie pigment czy druk. Należy do języka wizualnego, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

"Niektóre dłonie wiedzą dokładnie, gdzie sięgnąć."

O sztuce z Pikiem

Sztuka z Pikiem to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Rzeźbiony linia po linii w gęstej czerni, każda praca powstaje poprzez niezliczone precyzyjne rysy, które łapią światło i wyciągają formę z mroku.

Z daleka obraz wygląda niemal jak fotorealistyczny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bez ciężaru. To, co zdawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny dla całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy porysowane linie odbijają. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego łagodnieje i powraca do ciemności, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się, a obraz nabiera rzeźbiarskiego, niemal luminescencyjnego charakteru.

To, co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięcie. Akt rysowania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak efekt nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość zamienia się w miękkość. Zniszczenie w tworzenie. Nieobecność w obecność.

W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkiem ustalona. Dzięki zmysłowemu połączeniu linii, światła i cienia obraz zmienia się w zależności od perspektywy i nastroju. W pewnych momentach temat wydaje się wyjść z czerni. W innych, cofa się w bezruch. To w tej przemianie, między ostrością a spokojem, praca ożywa.

Podobnie jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każny rys ma chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się ciągłym pragnieniem poznawania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. To poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac jest traktowana jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i identyfikacją wizualną. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyrastają z braku, cienia, refleksji lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.

Ulegam fascynacji kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Moim celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która trzyma uwagę, zaprasza do refleksji i nadal objawia się z czasem.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania znajdują swoje miejsce. To nie tylko studio, lecz rozwijający się uniwersum artystyczny, kształtowany ciekawością, precyzją i ambicją tworzenia prac, które czują się charakterystyczne, zamierzone i żywe.

W wąskim pasmem światła korytarza starsza kobieta sięga, by wyprostować kołnierz męża. To gest, który najpewniej wykonywała już tysiąc razy, tak wyćwiczony, że nie wymaga myśli, tak delikatny, że mówi więcej niż słowa. Szerokie ziarenka pyłu i unoszące się drobinki unoszą się w świetle, jakby czas sam na chwilę stał się widoczny w tym korytarzu. Gest noszony przez lata zawiera tę spokojną choreografię długiej miłości, tę, która przetrwa w drobnych korektach, a nie w wielkich deklaracjach.

Żadnej farby. Żadnego odcisku. Żadnego tuszu. Obraz jest wygrawerowany w powierzchni akrylowego szkła, zbudowany w wyniku kontrolowanej szkicowej szkody, a nie pigmentu. Gdy inny artysta dodałby, ta praca wycofuje, a to, co pozostaje, to para, zawieszona w twardym, teatralnym świetle, które spada z góry niczym pojedyncze światło punktowe na prywatny, nieświadomy moment.

Obraz jest zawsze obecny. Światło nadaje mu głębię. Pod światłem bezpośrednim rysy łapią światło i odbijają je, kontrast się pogłębia, a scena nabiera ciężaru, którego nie nosi w miękkim świetle dnia. Od różnych kątów czyta się go odmiennie, nie tracąc nigdy dwóch postaci w centrum. Światło tutaj nie tworzy obrazu. Ostrzy go.

Z drugiej strony sali praca odczytuje się jako jedna monumentalna scena, para utrzymana w czarno-białej bezruchowej ciszy na tle głębokiej, czystej czerni. Zbliż się krok, a ta scena rozpływa się w pole delikatnych rys, wykonanych z tą samą cierpliwością, z jaką kobieta dąży do prostowania kołnierza męża. Bliskość nadaje sens, oddalenie nadaje pracę stojącą za tym.

Poniżej czułości kryje się coś prostszego i trudniejszego do wypowiedzenia na głośno — cicha konserwacja, która utrzymuje długie małżeństwo na swoim miejscu. Wyprostowany kołnierz to drobny akt troski powtarzany przez całe życie, dowód że oddanie często wyraża się w korektach, a nie deklaracjach. Czarna sceneria usuwa wszelkie rozpraszacze, aż zostaje tylko gest.

Gest noszony przez lata kontynuuje serię Sztuka z Piskiem od Tijs Dragtsma, w której obraz buduje się poprzez kontrolowaną fizyczną szkodę powierzchni, a nie pigment czy druk. Należy do języka wizualnego, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

"Niektóre dłonie wiedzą dokładnie, gdzie sięgnąć."

O sztuce z Pikiem

Sztuka z Pikiem to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Rzeźbiony linia po linii w gęstej czerni, każda praca powstaje poprzez niezliczone precyzyjne rysy, które łapią światło i wyciągają formę z mroku.

Z daleka obraz wygląda niemal jak fotorealistyczny. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska jednak praca rozpada się na gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i prawie bez ciężaru. To, co zdawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny dla całości.

Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy porysowane linie odbijają. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego łagodnieje i powraca do ciemności, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym reflektorem kontrast pogłębia się, a obraz nabiera rzeźbiarskiego, niemal luminescencyjnego charakteru.

To, co czyni to medium tak pociągającym, to jego cicha napięcie. Akt rysowania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak efekt nie jest surowy. Jest intymny, nastrojowy i pełen ruchu. Twardość zamienia się w miękkość. Zniszczenie w tworzenie. Nieobecność w obecność.

W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkiem ustalona. Dzięki zmysłowemu połączeniu linii, światła i cienia obraz zmienia się w zależności od perspektywy i nastroju. W pewnych momentach temat wydaje się wyjść z czerni. W innych, cofa się w bezruch. To w tej przemianie, między ostrością a spokojem, praca ożywa.

Podobnie jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia nosi własne ciche życie. Każny rys ma chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal się objawia przy każdej zmianie światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruję się ciągłym pragnieniem poznawania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca często zaczyna się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może wywołać emocję. To poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac jest traktowana jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i identyfikacją wizualną. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne wyrastają z braku, cienia, refleksji lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, jasność i obecność emocjonalną.

Ulegam fascynacji kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a uczuciem. Między tym, co widoczne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Moim celem nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz praca, która trzyma uwagę, zaprasza do refleksji i nadal objawia się z czasem.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania znajdują swoje miejsce. To nie tylko studio, lecz rozwijający się uniwersum artystyczny, kształtowany ciekawością, precyzją i ambicją tworzenia prac, które czują się charakterystyczne, zamierzone i żywe.

Szczegóły

Artysta
Tijs Dragtsma (1992)
Sprzedawany z ramą
Tak
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
A Gesture Worn by Years
Technika
Technika mieszana
Podpis
sygnowany
Kraj pochodzenia
Holandia
Rok
2026
Stan
w idealnym stanie
Kolor
Biały, Czarny
Wysokość
51 cm
Szerokość
51 cm
Styl
Współczesny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
205
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna