Tijs Dragtsma (1992) - War Has a Face

05
dni
02
godziny
41
minuty
41
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Nathalia Oliveira
Ekspert
Wycena galerii  € 3.500 - € 4.200
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 140738

Doskonała ocena na Trustpilot.

War Has a Face to oryginalne dzieło z 2026 roku w technice mieszanej, autorstwa holenderskiego artysty Tijs Dragtsma, podpisane, 51 × 51 cm, czarno‑białe, sprzedawane z rámem, w doskonałym stanie.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Wojna ma twarz. Niewielu. Jedna.

Pierwszy żołnierz wyłania się z czerni. Jego hełm trzyma światło. Jego tarcza uniesiona, jego włócznia naprzód, jego spojrzenie utkwione w coś, czego nie możemy zobaczyć. Za nim kolumna wojowników rozpuszcza się w ciemność, obecnych, lecz ledwo widocznych, ich kształty znikają jeden po drugim, aż pozostanie tylko cień. Są tam. I już odeszli.

To dzieło nie opowiada o walce. Opowiada o momencie przed jej początkiem. O braterstwie zbudowanym w milczeniu, dyscyplinie noszonej jak zbroja i cichej pewności, że nadciąga coś, czego nie da się powstrzymać. Twarz przed nim nosi w sobie wszystko. Wojna, okazuje się, zawsze ma twarz. A ta twarz jest ludzka.

Bez farby. Bez atramentu. Bez odbitki. Obraz wyłania się poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni na szkle akrylowym. Tam, gdzie materiał został oznaczony, światło trzyma. Tam, gdzie pozostaje nienaruszony, powraca ciemność. Pierwszy wojownik istnieje, ponieważ powierzchnia została zmieniona. Żołnierze za nim znikają, bo zmiana znika wraz z nimi. Obraz powstaje z tego, co zostało usunięte, a nie z tego, co dodane.

Z dystansu praca wydaje się monumentalna i spokojna. Pojedyncza postać wyłaniająca się z niczego, braterstwo cieni rozciągnięte za nim. Zbliż się, a obraz otwiera się w pole kontrolowanych zadrapań, powierzchnię, która łapie światło inaczej pod każdym kątem i w każdej pozycji. Postać ostrzy się. Postać łagodnieje. Światło decyduje.

Wojna ma twarz kontynuuje serię Art with Scratch (Sztuka z zadrapaniem) Tijs Dragtsma, w której obraz budowany jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk.

Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

„Światło odsłania wojownika. Ciemność trzyma resztę.”

O Sztuce z Zadrapaniami

Sztuka z Zadrapaniami to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca powstaje dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.

Z dystansu obraz wydaje się prawie fotograficzny. Mocny, rozpoznawalny i pełen obecności. A z bliska praca rozpuszcza się w gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i niemal bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich gest celowy, każda istotna dla całości.

Światło nie tworzy obrazu. Go ostrzega. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy wyryte linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego – mięknie i powraca do ciszy, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym światłem kontrast pogłębia się i obraz przybiera soczystą, niemal rzeźbiarską, a nawet luminescencyjną jakość.

Co czyni to medium tak fascynującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, atmosferyczny i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, figura nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz przesuwa się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach bohater wydaje się wysunąć z czerni. W innych – osiada w bezruchu. To w tym ruchu, między ostrością a spokojem, ożywa praca.

Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia ma własne ciche życie. Każde zadrapanie kryje moment, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się z każdym zmianą światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie odkrywania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca zaczyna się często od prostego pytania. Jak materiał może przemawiać w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta wyszukiwarka leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jak własny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne rodzą się z absence, cienia, odbicia lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocji.

fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Pomiędzy kontrolą a odczuciem. Między tym, co widzialne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Moim celem nie jest tylko stworzenie obrazu, ale stworzenie pracy, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje się łączą. To nie tylko studio, lecz rozwijający się uniwersum artystyczny, kształtowany przez ciekawość, precyzję i aspirację tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.

Wojna ma twarz. Niewielu. Jedna.

Pierwszy żołnierz wyłania się z czerni. Jego hełm trzyma światło. Jego tarcza uniesiona, jego włócznia naprzód, jego spojrzenie utkwione w coś, czego nie możemy zobaczyć. Za nim kolumna wojowników rozpuszcza się w ciemność, obecnych, lecz ledwo widocznych, ich kształty znikają jeden po drugim, aż pozostanie tylko cień. Są tam. I już odeszli.

To dzieło nie opowiada o walce. Opowiada o momencie przed jej początkiem. O braterstwie zbudowanym w milczeniu, dyscyplinie noszonej jak zbroja i cichej pewności, że nadciąga coś, czego nie da się powstrzymać. Twarz przed nim nosi w sobie wszystko. Wojna, okazuje się, zawsze ma twarz. A ta twarz jest ludzka.

Bez farby. Bez atramentu. Bez odbitki. Obraz wyłania się poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni na szkle akrylowym. Tam, gdzie materiał został oznaczony, światło trzyma. Tam, gdzie pozostaje nienaruszony, powraca ciemność. Pierwszy wojownik istnieje, ponieważ powierzchnia została zmieniona. Żołnierze za nim znikają, bo zmiana znika wraz z nimi. Obraz powstaje z tego, co zostało usunięte, a nie z tego, co dodane.

Z dystansu praca wydaje się monumentalna i spokojna. Pojedyncza postać wyłaniająca się z niczego, braterstwo cieni rozciągnięte za nim. Zbliż się, a obraz otwiera się w pole kontrolowanych zadrapań, powierzchnię, która łapie światło inaczej pod każdym kątem i w każdej pozycji. Postać ostrzy się. Postać łagodnieje. Światło decyduje.

Wojna ma twarz kontynuuje serię Art with Scratch (Sztuka z zadrapaniem) Tijs Dragtsma, w której obraz budowany jest poprzez kontrolowane uszkodzenia powierzchni, a nie pigment czy druk.

Język wizualny, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.

„Światło odsłania wojownika. Ciemność trzyma resztę.”

O Sztuce z Zadrapaniami

Sztuka z Zadrapaniami to zbiór prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Wyryty linia po linii w głębokiej czerni, każda praca powstaje dzięki niezliczonym precyzyjnym zadrapaniom, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.

Z dystansu obraz wydaje się prawie fotograficzny. Mocny, rozpoznawalny i pełen obecności. A z bliska praca rozpuszcza się w gęste pole pojedynczych znaków. Delikatny, kruchy i niemal bezwładny. To, co wydawało się solidne, ukazuje się jako delikatna sieć linii, każda z nich gest celowy, każda istotna dla całości.

Światło nie tworzy obrazu. Go ostrzega. Czarna powierzchnia pochłania, podczas gdy wyryte linie odbijają światło. Gdy światło przesuwa się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta postać stoi wyraźnie i zdefiniowanie. Z innego – mięknie i powraca do ciszy, z której wyszła, nigdy nie znikając. Pod skupionym światłem kontrast pogłębia się i obraz przybiera soczystą, niemal rzeźbiarską, a nawet luminescencyjną jakość.

Co czyni to medium tak fascynującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapywania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest surowy. Jest intymny, atmosferyczny i pełen ruchu. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.

W pracach takich jak ten portret, figura nigdy nie jest całkowicie ustalona. Dzięki współbrzmieniu linii, światła i cienia obraz przesuwa się wraz z perspektywą i atmosferą. W pewnych momentach bohater wydaje się wysunąć z czerni. W innych – osiada w bezruchu. To w tym ruchu, między ostrością a spokojem, ożywa praca.

Jak wszystkie materiały dotknięte czasem, powierzchnia ma własne ciche życie. Każde zadrapanie kryje moment, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, lecz obecność, która nadal ujawnia się z każdym zmianą światła.

O artyście

Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.

Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie odkrywania nowych języków wizualnych. Nie widzę sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja łączą się.

Moja praca zaczyna się często od prostego pytania. Jak materiał może przemawiać w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ta wyszukiwarka leży u serca wszystkiego, co tworzę.

W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jak własny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne rodzą się z absence, cienia, odbicia lub napięcia. To, co je łączy, to wspólne zaangażowanie w oryginalność, klarowność i obecność emocji.

fascynuje mnie kontrast. Między siłą a kruchością. Pomiędzy kontrolą a odczuciem. Między tym, co widzialne, a tym, co pozostawione otwarte do interpretacji. Moim celem nie jest tylko stworzenie obrazu, ale stworzenie pracy, która przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ujawnia się z upływem czasu.

TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te eksploracje się łączą. To nie tylko studio, lecz rozwijający się uniwersum artystyczny, kształtowany przez ciekawość, precyzję i aspirację tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.

Szczegóły

Sprzedawane przez
HolandiaZweryfikowano
203
Sprzedane przedmioty
100%
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna