Tijs Dragtsma (1992) - A Warrior Dissolves Into Fragments





€ 45 | ||
|---|---|---|
€ 40 | ||
€ 35 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 141331
Doskonała ocena na Trustpilot.
Tijs Dragtsma, A Warrior Dissolves Into Fragments, oryginalne dzieło z 2026 roku w technice mieszanej na szkłu akrylowym, autorstwa holenderskiego artysty, 51 × 51 cm, czarno-białe, podpisane i sprzedawane z ramą, z Holandii, współczesne dzieło z okresu 2020+, w doskonałym stanie, prosto od artysty.
Opis od sprzedawcy
Neoklasyczny wojownik stoi w samym środku przemiany. Jego głowa jest zwrócona w profil, wzrok pewny, tułów wyrzeźbiony spokojną autorytetem klasycznego marmuru. Miecz leży ukośnie na piersi, trzymany z cichą pewnością ciała, które znało walkę i przetrwało ją. Ale ramię już go opuszcza, rozbrzmiewa w postaci dryfującego chmury odłamków, jakby kamień, który nadał mu kształt, zaczął odpuszczać.
Żadnej farby. Żadnego druku. Żadnego atramentu. Każdy lok włosów, każda grzbiet mięśni, każdy pęknięty odłamek odpływający od ramienia jest zadrapany w powierzchnię akrylowego szkła, obraz zbudowany poprzez kontrolowane uszkodzenie powierzchni, a nie pigment. To, co wygląda na erozję, w istocie jest konstruowaniem. Usunięcie staje się tutaj językiem, cięciem w stronę obrazu, a nie dodawaniem do niego.
Motyw wnosi własny cichy spór. Wojownik to figura zbudowana wokół wytrwałości, skóra jak pancerz, mięśnie jak dowód przeciwko światu. Tutaj to samo ciało rozpada się w jednym miejscu, gdzie pancerz jest najcieńszy, w ramieniu unoszącym ramię i przenoszącym ciężar walki. Siła i rozpuszczenie dzielą tę samą figurę jednocześnie, ani nieukończone, ani nieodwracalne.
Obraz jest zawsze obecny, z bezpośrednim światłem lub bez niego. Światło nie tworzy go tutaj. Ostrzy go. Pod uniesioną lampą lub po prostu podczas przemieszczania się po pokoju, zadrapania łapią i utrzymują światło, kontrast pogłębia się, a fragmenty wydają się zyskać odrobinę większy dystans od ramienia, które opuściły. Czyta się go inaczej z różnych kątów, nie tracąc nigdy figury w centrum.
Z perspektywy całego pomieszczenia wojownik odczytuje się jako jedno monumentalne zdjęcie, marmur i cień, miecz trzymany z dawnością. Z bliska ta pewność rozbija się na pole kontrolowanych zadrapań, powierzchni, która dopiero po odsunięciu odciska z powrotem na ciało.
Waleczny champion rozpada się na fragmenty kontynuując serię Sztuka z Zadrapaniami Tijs Dragtsma, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenie powierzchni, a nie pigment czy druk. To wizualny język, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Wojownik nie musi pozostać w całości, aby pozostać silnym.”
O Sztuce z Zadrapaniami
Sztuka z Zadrapaniami to zestaw prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Rycie linia po linii w głębokiej czerni, każda praca wyłania się przez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z daleka obraz wygląda prawie jak fotografię. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska praca rozpuszcza się w gęste pole pojedynczych znaków. Subtelny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, objawia się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czerń pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę jak światło przemieszcza się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta figura jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której wyszła, bez nigdy znikania. Pod skupionym światłem reflektora kontrast pogłębia się, a obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.
To, co czyni to medium tak przekonującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkiem ustalona. Przez współdziałanie linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach wydaje się, że postać wyłania się z czerni. W innych powraca do bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrymi krawędziami a spokojem, dzieło ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte przez czas, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każne zadrapanie zatrzymuje chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, ale obecność, która wciąż ujawnia się przy każdej zmianie światła.
O Artystycznym Podejściu Sztuki z Zadrapaniami
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja współgrają.
Moje prace często zaczynają się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ten poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne pojawiają się poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. To, co je łączy, to wspólne zobowiązanie do oryginalności, jasności i obecności emocjonalnej.
Jestem zafascynowany kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widzialne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Moją cechą nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz stworzenie dzieła, które przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ukazuje się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania się łączą. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.
Neoklasyczny wojownik stoi w samym środku przemiany. Jego głowa jest zwrócona w profil, wzrok pewny, tułów wyrzeźbiony spokojną autorytetem klasycznego marmuru. Miecz leży ukośnie na piersi, trzymany z cichą pewnością ciała, które znało walkę i przetrwało ją. Ale ramię już go opuszcza, rozbrzmiewa w postaci dryfującego chmury odłamków, jakby kamień, który nadał mu kształt, zaczął odpuszczać.
Żadnej farby. Żadnego druku. Żadnego atramentu. Każdy lok włosów, każda grzbiet mięśni, każdy pęknięty odłamek odpływający od ramienia jest zadrapany w powierzchnię akrylowego szkła, obraz zbudowany poprzez kontrolowane uszkodzenie powierzchni, a nie pigment. To, co wygląda na erozję, w istocie jest konstruowaniem. Usunięcie staje się tutaj językiem, cięciem w stronę obrazu, a nie dodawaniem do niego.
Motyw wnosi własny cichy spór. Wojownik to figura zbudowana wokół wytrwałości, skóra jak pancerz, mięśnie jak dowód przeciwko światu. Tutaj to samo ciało rozpada się w jednym miejscu, gdzie pancerz jest najcieńszy, w ramieniu unoszącym ramię i przenoszącym ciężar walki. Siła i rozpuszczenie dzielą tę samą figurę jednocześnie, ani nieukończone, ani nieodwracalne.
Obraz jest zawsze obecny, z bezpośrednim światłem lub bez niego. Światło nie tworzy go tutaj. Ostrzy go. Pod uniesioną lampą lub po prostu podczas przemieszczania się po pokoju, zadrapania łapią i utrzymują światło, kontrast pogłębia się, a fragmenty wydają się zyskać odrobinę większy dystans od ramienia, które opuściły. Czyta się go inaczej z różnych kątów, nie tracąc nigdy figury w centrum.
Z perspektywy całego pomieszczenia wojownik odczytuje się jako jedno monumentalne zdjęcie, marmur i cień, miecz trzymany z dawnością. Z bliska ta pewność rozbija się na pole kontrolowanych zadrapań, powierzchni, która dopiero po odsunięciu odciska z powrotem na ciało.
Waleczny champion rozpada się na fragmenty kontynuując serię Sztuka z Zadrapaniami Tijs Dragtsma, w której obrazy powstają poprzez kontrolowane uszkodzenie powierzchni, a nie pigment czy druk. To wizualny język, w którym uszkodzenie nie jest zniszczeniem, lecz strukturą.
„Wojownik nie musi pozostać w całości, aby pozostać silnym.”
O Sztuce z Zadrapaniami
Sztuka z Zadrapaniami to zestaw prac, w których obraz nie jest rysowany, lecz uwalniany. Rycie linia po linii w głębokiej czerni, każda praca wyłania się przez niezliczone precyzyjne zadrapania, które łapią światło i wyprowadzają formę z ciemności.
Z daleka obraz wygląda prawie jak fotografię. Potężny, rozpoznawalny i pełen obecności. Z bliska praca rozpuszcza się w gęste pole pojedynczych znaków. Subtelny, kruchy i prawie bezwładny. To, co wydawało się solidne, objawia się jako delikatna sieć linii, każda z nich to celowy gest, każdy niezbędny całości.
Światło nie tworzy obrazu. Ostrzy go. Czerń pochłania, podczas gdy zadrapane linie odbijają światło. W miarę jak światło przemieszcza się po powierzchni, obraz oddycha. Z jednego kąta figura jest wyraźna i zdefiniowana. Z innego mięknie i wraca do ciemności, z której wyszła, bez nigdy znikania. Pod skupionym światłem reflektora kontrast pogłębia się, a obraz zyskuje rzeźbiarski, niemal luminescencyjny charakter.
To, co czyni to medium tak przekonującym, to jego cicha napięcie. Akt zadrapania jest bezpośredni i nieodwracalny. Każda linia to decyzja, której nie da się cofnąć. A jednak rezultat nie jest ostry. Jest intymny, nastrojowy i żywy ruchem. Twardość staje się miękkością. Zniszczenie staje się tworzeniem. Nieobecność staje się obecnością.
W pracach takich jak ten portret figura nigdy nie jest całkiem ustalona. Przez współdziałanie linii, światła i cienia obraz zmienia się wraz z perspektywą i nastrojem. W pewnych momentach wydaje się, że postać wyłania się z czerni. W innych powraca do bezruchu. To właśnie w tym ruchu, między ostrymi krawędziami a spokojem, dzieło ożywa.
Jak wszystkie materiały dotknięte przez czas, powierzchnia nosi w sobie własne ciche życie. Każne zadrapanie zatrzymuje chwilę, oddech, gest. Razem tworzą nie tylko obraz, ale obecność, która wciąż ujawnia się przy każdej zmianie światła.
O Artystycznym Podejściu Sztuki z Zadrapaniami
Nazywam się Tijs Dragtsma, założyciel TD Fine Art Studio.
Jako artysta kieruje mną stałe pragnienie poszukiwania nowych języków wizualnych. Nie postrzegam sztuki jako stałego stylu, lecz jako rozwijające się pole odkryć, gdzie materiał, struktura, światło i emocja współgrają.
Moje prace często zaczynają się od prostego pytania. Jak materiał może przemówić w nowy sposób. Jak twardość może stać się intymnością. Jak precyzja może tworzyć emocję. Ten poszukiwanie leży u serca wszystkiego, co tworzę.
W TD Fine Art Studio każda seria prac traktowana jest jako własny świat, z własną logiką, atmosferą i wizualną tożsamością. Niektóre prace budowane są poprzez rytm, powtarzanie i strukturę. Inne pojawiają się poprzez brak, cień, odbicie lub napięcie. To, co je łączy, to wspólne zobowiązanie do oryginalności, jasności i obecności emocjonalnej.
Jestem zafascynowany kontrastem. Między siłą a kruchością. Między kontrolą a odczuciem. Między tym, co widzialne, a tym, co pozostawione do interpretacji. Moją cechą nie jest jedynie stworzenie obrazu, lecz stworzenie dzieła, które przyciąga uwagę, zaprasza do refleksji i nadal ukazuje się z upływem czasu.
TD Fine Art Studio to przestrzeń, w której te poszukiwania się łączą. To nie tylko studio, lecz rozwijający się wszechświat artystyczny kształtowany przez ciekawość, precyzję i ambicję tworzenia prac, które wydają się charakterystyczne, celowe i żywe.

