Sergey Dyomin (1974) - Horseman III






Magister innowacji i organizacji kultury i sztuki, dziesięć lat doświadczenia w sztuce włoskiej.
€ 40 | ||
|---|---|---|
€ 35 | ||
€ 30 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 139803
Doskonała ocena na Trustpilot.
Sergey Dyomin namalował Horseman III, olej na płótnie z 2012 roku, 24 × 17 cm, sprzedawane z ramą, oryginalne wydanie, portret zwierzęcia, Łotwa.
Opis od sprzedawcy
BIOGRAFIA
Sergejs Djomins urodził się 19 kwietnia 1974 roku w Rydze, Łotwa, w rodzinie prawnika Aleksandra Djomina i ekonomistki Ludmili Djominy. Największe wrażenie w życiu Sergejsa pozostawił jego dziadek, Anatolijs, zawodowy oficer wojskowy. Sergejs ciepło wspomina wizyty u dziadka, zwłaszcza latem, gdy mógł biegać wolny w małym ogrodzie tego człowieka na Ziepniekkalns.
Sergejs wspomina: „Szedłem do szkoły w wieku siedmiu lat. To była szkoła dla dzieci o specjalnych potrzebach, dzieci z zaburzeniami fizycznymi i psychicznymi. Zdiagnozowano u mnie skoliozę i rodzice zostali poinformowani, że powinienem pójść do szkoły z internatem, gdzie otrzymałbym całe niezbędne wsparcie. Spędziłem tam trzy lata. Żadne z leczeń nie pomagały, ale dobrze się bawiłem. Byłem najlepszym uczniem i sportowcem, a nas karmiło się bardzo dobrze. W wieku 10 lat wróciłem do Rygi i poszedłem do normalnej szkoły średniej. Byłem bardzo rozczarowany, że byłem wśród najgorszych uczniów. Jednakże wraz z ukończeniem w 1991 r. moje oceny były normalne. Byłem zainteresowany historią, więc wstąpiłem na Wydział Historii i Filozofii Uniwersytetu Łotwy. Po czterech latach nie chciałem kontynuować studiów magisterskich i nie było dużych szans na znalezienie pracy, ponieważ w Łotwie wciąż panuje estetyczny rasizm. Kto zaproponowałby pracę, która kusiłaby aspirującego dwudziestojednoletniego? Historia przestała być dla mnie aż tak interesująca i nie myślałem, że to jedyna możliwość w życiu. Sytuacja finansowa moich rodziców pozwoliła mi kontynuować naukę i postanowiłem zostać jubilerem. To były moje pierwsze kroki w kolorowym świecie sztuki. Naprawdę ekscytowała mnie sztuka. Dziewczyna powiedziała mi, że powinienem dostać się do Akademii Sztuk Pięknych. Podjąłem decyzję i nie wszedłem do akademii. Musiałem chodzić na zajęcia przygotowawcze, aby nauczyć się rysować. Poznałem alkohol, nikotynę i moją przyszłą żonę. Ona wywarła największy wpływ na moje życie i pracę. Zawsze mnie wspierała i zawsze wierzyła w mój talent, nawet gdy nikt inny się nie zgadzał."
Zauważalne nagrody:
2013 laureat Saatchi Gallery Online Competition za obraz Blue Monkey
2010 laureat Saatchi Gallery Online Competition za obraz Singer, Arbeit macht frei
2010 2. miejsce w konkursie Gallery Art & Escape Cross my Art, Londyn, Wielka Brytania
2009 laureat Saatchi Gallery Online Competition za obraz Boris & Gleb
Jeździec - 1 (część serii Jeździec); olej na płótnie - 24x17 cm; 2012
W ramach artystycznego dorobku Sergey Dyomin na pewno można dostrzec także postacie przypominające samego Dyomina. Zwykle pojawiają się w realistycznych, domowych scenach, ale obraz Horse (2003) jest wyjątkiem. To nawiązuje do tradycji. Jeździec to duchowy sobowtór Dyomina. Pojawia się, siedząc na kocu ze gwiazdami czarno-białego osiołka. Jeździec jest gotowy do uderzenia kolcami, jakby chwytał kolcowy młot Morgenstern albo „gwiazdę poranną”. (Jak piękne to nazwy, które Niemcy nadają broniom!) Kij jest ciężki; jeździec ledwo utrzymuje równowagę i nie dopuszcza, by przewrócić się na ziemię. To żaden sen Désiré z baletu Czajkowskiego Dziadek do orzechów, gdzie pocałunek księcia przynosi wiosnę i miłość oraz szczęście. Prawdopodobnie ucieleśnia przemianę świętego Jerzego, który na tej zielonej ziemi kontynuuje nieustanną walkę ze siłą ciemności, którą róg niebios zrzucił na ziemię przez Archanioła Michała. Jednak tutaj brakuje świętego gestu Boga wykonanego spoza chmur, jak widzimy to na ikonach. Koń został przekształcony w dystroficznego zwierzęcia o cienkich nogach komara, podczas gdy młodzieniec został pozostawiony nagi, bez zbroi, bez mandorli i płaszcz trzepoczący niebiańskim natchnieniem. Co ma, to czarna arabska broda. Możliwe, że nawiązanie do świata arabskiego to mylący fortel, kamuflaż lub fałszywa informacja, aby odciągnąć uwagę od katolickiego Psalmu 50 „Do Archanioła Świętego Michała” i ukryć modlitwę starowierców: „Wzmocnij mnie, Boże, bo zmagam się z burzliwą bitwą!”¹
Dyomin uznaje się za ateistę, który zachwyca się wyrafinowaną malarską jakością staroruskiej sacralnej sztuki. Należy pamiętać, że przodkowie Dyomina obejmują Wielkich Rusinów i rolników z okolic Pskowa. Jego prababcia ze strony matki była podróżującą cyganką, która zmarła przy porodzie. Jako taka, cyganki są niepojęte. Niektóre z nich potrafią zwodzić konie.
Dalsze prace artysty można oglądać na SaatchiArt, stronach fineartamerica, a także na jego Instagramie.
BIOGRAFIA
Sergejs Djomins urodził się 19 kwietnia 1974 roku w Rydze, Łotwa, w rodzinie prawnika Aleksandra Djomina i ekonomistki Ludmili Djominy. Największe wrażenie w życiu Sergejsa pozostawił jego dziadek, Anatolijs, zawodowy oficer wojskowy. Sergejs ciepło wspomina wizyty u dziadka, zwłaszcza latem, gdy mógł biegać wolny w małym ogrodzie tego człowieka na Ziepniekkalns.
Sergejs wspomina: „Szedłem do szkoły w wieku siedmiu lat. To była szkoła dla dzieci o specjalnych potrzebach, dzieci z zaburzeniami fizycznymi i psychicznymi. Zdiagnozowano u mnie skoliozę i rodzice zostali poinformowani, że powinienem pójść do szkoły z internatem, gdzie otrzymałbym całe niezbędne wsparcie. Spędziłem tam trzy lata. Żadne z leczeń nie pomagały, ale dobrze się bawiłem. Byłem najlepszym uczniem i sportowcem, a nas karmiło się bardzo dobrze. W wieku 10 lat wróciłem do Rygi i poszedłem do normalnej szkoły średniej. Byłem bardzo rozczarowany, że byłem wśród najgorszych uczniów. Jednakże wraz z ukończeniem w 1991 r. moje oceny były normalne. Byłem zainteresowany historią, więc wstąpiłem na Wydział Historii i Filozofii Uniwersytetu Łotwy. Po czterech latach nie chciałem kontynuować studiów magisterskich i nie było dużych szans na znalezienie pracy, ponieważ w Łotwie wciąż panuje estetyczny rasizm. Kto zaproponowałby pracę, która kusiłaby aspirującego dwudziestojednoletniego? Historia przestała być dla mnie aż tak interesująca i nie myślałem, że to jedyna możliwość w życiu. Sytuacja finansowa moich rodziców pozwoliła mi kontynuować naukę i postanowiłem zostać jubilerem. To były moje pierwsze kroki w kolorowym świecie sztuki. Naprawdę ekscytowała mnie sztuka. Dziewczyna powiedziała mi, że powinienem dostać się do Akademii Sztuk Pięknych. Podjąłem decyzję i nie wszedłem do akademii. Musiałem chodzić na zajęcia przygotowawcze, aby nauczyć się rysować. Poznałem alkohol, nikotynę i moją przyszłą żonę. Ona wywarła największy wpływ na moje życie i pracę. Zawsze mnie wspierała i zawsze wierzyła w mój talent, nawet gdy nikt inny się nie zgadzał."
Zauważalne nagrody:
2013 laureat Saatchi Gallery Online Competition za obraz Blue Monkey
2010 laureat Saatchi Gallery Online Competition za obraz Singer, Arbeit macht frei
2010 2. miejsce w konkursie Gallery Art & Escape Cross my Art, Londyn, Wielka Brytania
2009 laureat Saatchi Gallery Online Competition za obraz Boris & Gleb
Jeździec - 1 (część serii Jeździec); olej na płótnie - 24x17 cm; 2012
W ramach artystycznego dorobku Sergey Dyomin na pewno można dostrzec także postacie przypominające samego Dyomina. Zwykle pojawiają się w realistycznych, domowych scenach, ale obraz Horse (2003) jest wyjątkiem. To nawiązuje do tradycji. Jeździec to duchowy sobowtór Dyomina. Pojawia się, siedząc na kocu ze gwiazdami czarno-białego osiołka. Jeździec jest gotowy do uderzenia kolcami, jakby chwytał kolcowy młot Morgenstern albo „gwiazdę poranną”. (Jak piękne to nazwy, które Niemcy nadają broniom!) Kij jest ciężki; jeździec ledwo utrzymuje równowagę i nie dopuszcza, by przewrócić się na ziemię. To żaden sen Désiré z baletu Czajkowskiego Dziadek do orzechów, gdzie pocałunek księcia przynosi wiosnę i miłość oraz szczęście. Prawdopodobnie ucieleśnia przemianę świętego Jerzego, który na tej zielonej ziemi kontynuuje nieustanną walkę ze siłą ciemności, którą róg niebios zrzucił na ziemię przez Archanioła Michała. Jednak tutaj brakuje świętego gestu Boga wykonanego spoza chmur, jak widzimy to na ikonach. Koń został przekształcony w dystroficznego zwierzęcia o cienkich nogach komara, podczas gdy młodzieniec został pozostawiony nagi, bez zbroi, bez mandorli i płaszcz trzepoczący niebiańskim natchnieniem. Co ma, to czarna arabska broda. Możliwe, że nawiązanie do świata arabskiego to mylący fortel, kamuflaż lub fałszywa informacja, aby odciągnąć uwagę od katolickiego Psalmu 50 „Do Archanioła Świętego Michała” i ukryć modlitwę starowierców: „Wzmocnij mnie, Boże, bo zmagam się z burzliwą bitwą!”¹
Dyomin uznaje się za ateistę, który zachwyca się wyrafinowaną malarską jakością staroruskiej sacralnej sztuki. Należy pamiętać, że przodkowie Dyomina obejmują Wielkich Rusinów i rolników z okolic Pskowa. Jego prababcia ze strony matki była podróżującą cyganką, która zmarła przy porodzie. Jako taka, cyganki są niepojęte. Niektóre z nich potrafią zwodzić konie.
Dalsze prace artysty można oglądać na SaatchiArt, stronach fineartamerica, a także na jego Instagramie.
