Signed; Esteban de Sande - Carretera & Manta - 2024





Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 126990
Doskonała ocena na Trustpilot.
Carretera & Manta autorstwa Esteban de Sande, podpisana, 1. wydanie, edycja limitowana i numerowana, twarda oprawa, książka fotograficzna 104 strony, self-published 2024.
Opis od sprzedawcy
Autostrada jest jednym z najbardziej płodnych mitów, które Stany Zjednoczone wyeksportowały na cały świat. Powieści takie jak „Na drogę” Jacka Keruaca, filmy takie jak „Thelma i Louise” czy całe mnóstwo piosenek Bruce'a Springsteena stanowią dobre przykłady pragnienia kultury popularnej Ameryki Północnej, by sprzedać nam, z zapachem benzyny i rozgrzanego słońcem asfaltu, ideę wolności w podróży samochodem.
Ta rekontekstualizacja jednego z filarów amerykańskiej tożsamości, odkrywania nowych terytoriów (najpierw wóz konny, potem pociąg, a w końcu samochód), ma swoje odniesienie w świecie fotografii: współcześni autorzy tacy jak Stephen Shore, Joel Sternfeld, Alec Soth, Todd Hido i Bryan Schutmaat, między innymi, nadal prowadzą samochody sami, z dala od dużych miast, w poszukiwaniu istoty swojego kraju. Ich klisze fotograficzne obfitują w ujęcia natury, niemal opustoszałych miasteczek, samotnych mężczyzn, bocznych dróg, restauracji, moteli i stacji benzynowych, neonowe szyldy... Iberyjska wyobraźnia ludowa
Prawie 10 000 kilometrów na wschód od Kalifornii rozwija się równoległy wszechświat, iberyjski dialekt wyobraźni, oparty na specyficznym świecie hiszpańskiego układu drogowego. Uruchomiony w latach 60. XX wieku, podczas rozwoju gospodarczego Franco, pajęczyna dróg krajowych była, i nadal jest, systemem promienistym skoncentrowanym w Madrycie, ale wspieranym przez sieć tras łączących sześć głównych tras.
Narodowe drogi i ich peryferyjne siostry, takie jak ta, która biegnie równolegle do wybrzeża Morza Śródziemnego, spontanicznie stworzyły popularną subkulturę. Wszechświat sprzed obecnych dróg i autostrad był wyposażony w restauracje z kartami dań dla kierowców ciężarówek, tanie hotele i pensjonaty, bary z hostessami, kontury byka Osborne’a, ciężarówki Pegasus, samochody rodzinne bez klimatyzacji, górskie szynki oczekujące na klientów, taśmy kasetowe i wypłowiałe pocztówki na wyświetlaczach stacji benzynowych..
Na wschodzie półwyspu, dzięki podobieństwu terytorialnemu do Ameryki Zachodniej (jej najbardziej charakterystycznym punktem jest pustynia Tabernas, wykorzystywana w latach 60. i 70. do filmowania tak zwanych „spaghetti westernów”), powstało także charakterystyczne połączenie między popularnym iberyjskim a amerykańskim językiem potocznym. Ta mieszanka między miejscową tandetą a amerykańskim mitem ma swoją fizyczną ekspresję w postaci miejsc imitujących Route 66; lub tych samochodów wyprodukowanych w Detroit, Michigan, które kiedyś były używane w produkcjach filmowych i które po zakończeniu zdjęć w Almería zostały porzucone na drodze, same na niej.
Esteban, naturalnie kreatywny i przedsiębiorczy, uczynił ze swojej obsesji odzyskiwanie prawdziwych obrazów oraz tych zarejestrowanych w telewizji z dzieciństwa, z połowy lat 80., rzeczywistość. Podczas jednej zimy wyruszał samotnie na drogę raz po raz, w poszukiwaniu miejsc, które najlepiej reprezentowały ów uniwersum wyczute podczas rodzinnych podróży latem, w wakacjach, gdy w porach drzemek emitowano seriale „Blue Summer” lub „The Fantastic Car”. Jego pragnieniem była próba połączenia współczesnej rzeczywistości iberyjskiej z historycznym momentem i krajem w trakcie przemian, gdy deski rozdzielcze Renaultów 18 nadal ozdabiano małymi ramkami z fotografiami dzieci i napisem „Nie biegnij, tato.” Dla tej podróży w głąb siebie i w czasie i przestrzeni Esteban, powierzony samotności, przemierzał raz po raz drogi wschodniej i centralnej Hiszpanii, zawsze uzbrojony w wszechstronny aparat cyfrowy, doskonały do rejestrowania jego wyjątkowej drogi i koca. Jednak jego osadzony i refleksyjny styl wizualny, utrzymany w odcieniach wypranych kolorów, łączy się raczej z filozofią i estetyką dużych płyt fotograficznych amerykańskich fotografów wspomnianych powyżej. Także z projektem „A1, The Great Northern Road” Anglika Paula Grahama, który ukazuje rzeczywistość kraju i pośrednio oddaje hołd własnemu dzieciństwu.
Przygody i niepowodzenia Estebana, które przeżył podczas podróży inicjacyjnej w drodze, można wyczuć w fotografiach zawartych w tej książce. Są to fragmenty czasu, który wydaje się zamrożony, obserwowany z szacunkiem, ale także z subtelną ironią i, niekiedy, z melancholnym posmakiem. Są, krótko mówiąc, szczerym i uczciwym hołdem dla czasu i miejsca, których echa wciąż do nas docierają. Także, choć może to nie być oczywiste, jest to nieprzefiltrowany autoportret fotografa, który czerpie radość z prowadzenia swojej, niezwykłej i jednocześnie uniwersalnej przygody."
autor: Rafa Badia
Historie sprzedawców
Autostrada jest jednym z najbardziej płodnych mitów, które Stany Zjednoczone wyeksportowały na cały świat. Powieści takie jak „Na drogę” Jacka Keruaca, filmy takie jak „Thelma i Louise” czy całe mnóstwo piosenek Bruce'a Springsteena stanowią dobre przykłady pragnienia kultury popularnej Ameryki Północnej, by sprzedać nam, z zapachem benzyny i rozgrzanego słońcem asfaltu, ideę wolności w podróży samochodem.
Ta rekontekstualizacja jednego z filarów amerykańskiej tożsamości, odkrywania nowych terytoriów (najpierw wóz konny, potem pociąg, a w końcu samochód), ma swoje odniesienie w świecie fotografii: współcześni autorzy tacy jak Stephen Shore, Joel Sternfeld, Alec Soth, Todd Hido i Bryan Schutmaat, między innymi, nadal prowadzą samochody sami, z dala od dużych miast, w poszukiwaniu istoty swojego kraju. Ich klisze fotograficzne obfitują w ujęcia natury, niemal opustoszałych miasteczek, samotnych mężczyzn, bocznych dróg, restauracji, moteli i stacji benzynowych, neonowe szyldy... Iberyjska wyobraźnia ludowa
Prawie 10 000 kilometrów na wschód od Kalifornii rozwija się równoległy wszechświat, iberyjski dialekt wyobraźni, oparty na specyficznym świecie hiszpańskiego układu drogowego. Uruchomiony w latach 60. XX wieku, podczas rozwoju gospodarczego Franco, pajęczyna dróg krajowych była, i nadal jest, systemem promienistym skoncentrowanym w Madrycie, ale wspieranym przez sieć tras łączących sześć głównych tras.
Narodowe drogi i ich peryferyjne siostry, takie jak ta, która biegnie równolegle do wybrzeża Morza Śródziemnego, spontanicznie stworzyły popularną subkulturę. Wszechświat sprzed obecnych dróg i autostrad był wyposażony w restauracje z kartami dań dla kierowców ciężarówek, tanie hotele i pensjonaty, bary z hostessami, kontury byka Osborne’a, ciężarówki Pegasus, samochody rodzinne bez klimatyzacji, górskie szynki oczekujące na klientów, taśmy kasetowe i wypłowiałe pocztówki na wyświetlaczach stacji benzynowych..
Na wschodzie półwyspu, dzięki podobieństwu terytorialnemu do Ameryki Zachodniej (jej najbardziej charakterystycznym punktem jest pustynia Tabernas, wykorzystywana w latach 60. i 70. do filmowania tak zwanych „spaghetti westernów”), powstało także charakterystyczne połączenie między popularnym iberyjskim a amerykańskim językiem potocznym. Ta mieszanka między miejscową tandetą a amerykańskim mitem ma swoją fizyczną ekspresję w postaci miejsc imitujących Route 66; lub tych samochodów wyprodukowanych w Detroit, Michigan, które kiedyś były używane w produkcjach filmowych i które po zakończeniu zdjęć w Almería zostały porzucone na drodze, same na niej.
Esteban, naturalnie kreatywny i przedsiębiorczy, uczynił ze swojej obsesji odzyskiwanie prawdziwych obrazów oraz tych zarejestrowanych w telewizji z dzieciństwa, z połowy lat 80., rzeczywistość. Podczas jednej zimy wyruszał samotnie na drogę raz po raz, w poszukiwaniu miejsc, które najlepiej reprezentowały ów uniwersum wyczute podczas rodzinnych podróży latem, w wakacjach, gdy w porach drzemek emitowano seriale „Blue Summer” lub „The Fantastic Car”. Jego pragnieniem była próba połączenia współczesnej rzeczywistości iberyjskiej z historycznym momentem i krajem w trakcie przemian, gdy deski rozdzielcze Renaultów 18 nadal ozdabiano małymi ramkami z fotografiami dzieci i napisem „Nie biegnij, tato.” Dla tej podróży w głąb siebie i w czasie i przestrzeni Esteban, powierzony samotności, przemierzał raz po raz drogi wschodniej i centralnej Hiszpanii, zawsze uzbrojony w wszechstronny aparat cyfrowy, doskonały do rejestrowania jego wyjątkowej drogi i koca. Jednak jego osadzony i refleksyjny styl wizualny, utrzymany w odcieniach wypranych kolorów, łączy się raczej z filozofią i estetyką dużych płyt fotograficznych amerykańskich fotografów wspomnianych powyżej. Także z projektem „A1, The Great Northern Road” Anglika Paula Grahama, który ukazuje rzeczywistość kraju i pośrednio oddaje hołd własnemu dzieciństwu.
Przygody i niepowodzenia Estebana, które przeżył podczas podróży inicjacyjnej w drodze, można wyczuć w fotografiach zawartych w tej książce. Są to fragmenty czasu, który wydaje się zamrożony, obserwowany z szacunkiem, ale także z subtelną ironią i, niekiedy, z melancholnym posmakiem. Są, krótko mówiąc, szczerym i uczciwym hołdem dla czasu i miejsca, których echa wciąż do nas docierają. Także, choć może to nie być oczywiste, jest to nieprzefiltrowany autoportret fotografa, który czerpie radość z prowadzenia swojej, niezwykłej i jednocześnie uniwersalnej przygody."
autor: Rafa Badia

