Geert Vrijdag (1943-1999) - ZT






Specjalizuje się w pracach na papierze i Nowej Szkole Paryża. Były właściciel galerii.
| € 100 | ||
|---|---|---|
| € 55 | ||
| € 50 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 126446
Doskonała ocena na Trustpilot.
Geert Vrijdag (1943–1999) stworzył ZT pastelami, oryginalne wydanie przedstawiające architekturę, z okresu 1990–2000, podpisane, w dobrym stanie, 95 × 124 cm, sprzedawane z ramą.
Opis od sprzedawcy
Geert Vrijdag miał w sobie coś spokojnego, jakby zawsze szedł o krok wolniej niż reszta świata. Nie z lenistwa, lecz z uwagi. Naprawdę słuchał, gdy ktoś mówił, na chwilę spojrzał, zanim odpowiedział, i przez to wydawał się dostrzegać więcej niż inni. Vrijdag był jego ulubionym dniem, nie dlatego, że zaczynał się weekend, lecz dlatego, że wtedy tydzień wydawał się dopełniony. Jakby wszystko, co było niedokończone, miało jeszcze jedną szansę, by dobrze się ułożyć.
Geert uwielbiał małe rytuały: tę samą kawę, to samo krzesło, ten sam krótki moment ciszy na końcu dnia. Ludzie czasem nazywali go przewidywalnym, ale kto lepiej patrzył, widział, że właśnie dawał przestrzeń temu, co ma znaczenie. Żadnego pośpiechu, żadnego przepychu. Po prostu być obecnym.
A może to była jego największa cecha: Geert Vrijdag przypominał ci, że nie wszystko musi być szybsze, większe ani głośniejsze. Czasem „wystarczy” naprawdę wystarczy.
Historie sprzedawców
Geert Vrijdag miał w sobie coś spokojnego, jakby zawsze szedł o krok wolniej niż reszta świata. Nie z lenistwa, lecz z uwagi. Naprawdę słuchał, gdy ktoś mówił, na chwilę spojrzał, zanim odpowiedział, i przez to wydawał się dostrzegać więcej niż inni. Vrijdag był jego ulubionym dniem, nie dlatego, że zaczynał się weekend, lecz dlatego, że wtedy tydzień wydawał się dopełniony. Jakby wszystko, co było niedokończone, miało jeszcze jedną szansę, by dobrze się ułożyć.
Geert uwielbiał małe rytuały: tę samą kawę, to samo krzesło, ten sam krótki moment ciszy na końcu dnia. Ludzie czasem nazywali go przewidywalnym, ale kto lepiej patrzył, widział, że właśnie dawał przestrzeń temu, co ma znaczenie. Żadnego pośpiechu, żadnego przepychu. Po prostu być obecnym.
A może to była jego największa cecha: Geert Vrijdag przypominał ci, że nie wszystko musi być szybsze, większe ani głośniejsze. Czasem „wystarczy” naprawdę wystarczy.
