Omar Ronda (1947-2017) - Frozen






Magister innowacji i organizacji kultury i sztuki, dziesięć lat doświadczenia w sztuce włoskiej.
| € 260 | ||
|---|---|---|
| € 240 | ||
| € 220 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 128017
Doskonała ocena na Trustpilot.
Omar Ronda Frozen (1997), technika mieszana, 50 × 50 cm, 5 kg, Włochy, Natura, Współczesny styl, sprzedawane z ramą drewnianą; podpisane odręcznie, podpis markerem na odwrocie z rokiem 1997, edycja oryginalna.
Opis od sprzedawcy
Ta praca, wykonana przez włoskiego artystę Omara Rondę (Portula, 11 września 1947 – Biella, 7 grudnia 2017), należy do typologii „Frozen” wykonanych z plastiku odlewanego w wysokich temperaturach. Drewniana rama (grubość 4,5 cm) stanowi część dzieła, ponieważ została przez artystę umieszczona. Podpis markerem trwałym widnieje na tle z datą realizacji: 1997.
Konserwacja jest doskonała. Pochodzenie jest badaniem artysty.
Dzieło zostanie wysłane z możliwością śledzenia i będzie perfekcyjnie zapakowane.
Poniżej znajdują się słowa artysty:
Uważam, że sztuka jest jedynym środkiem, jaki człowiek ma do dyspozycji, aby wyrazić uczucia, idee i fakty, które w przeciwnym razie byłyby niewytłumaczalne innymi środkami.
Wierzę, że artysta może i powinien przedstawiać moment historyczny, jaki przeżywa, wykorzystując to, co natura, technologia i życie mu do dyspozycji stawiają.
Na tych dwóch prostych pojęciach oraz na współistnieniu sztuki i nauki opiera się moja twórcza wiara. Zawsze odczuwałem fascynację i nieograniczoną przestrzeń, jaką dają te dwa elementy: Sztuka: królestwo wyobraźni i ludzkiej poetyki; Nauka: miejsce wyzwania między inteligencją a tajemnicami natury.
Ta współpraca między sztuką a nauką pobudziła moje badania i całe moje przedsięwzięcie jest nimi nasycone. Nie martwi mnie tak bardzo estetyczne efekty dzieł, lecz wartości, które one zawierają, i dlatego chronologiczna ewolucja mojej działalności może wydawać się wizualnie sprzeczna, ale to, co mnie interesuje, to jej spójność językowa i koncepcyjna.
Uważam, że wszystko, co dotyczy natury, ziemi i wszechświata, ma dla mnie ogromne znaczenie; zachwycają mnie ich spontaniczne ewolucje, a równie mocno niepokoją mnie możliwości nauki ingerowania, blokowania lub modyfikowania tych procesów ustalonych przez życie.
Chcę, aby moja praca odzwierciedlała ten niepokój, dokumentowała moje etyczne i ekologiczne pragnienie, a także potrzebę postępu, cywilizacji i kultury. Z tych powodów myślałem o sztuce dzikiej i laboratoryjnej, technologicznej i ożywiającej jednocześnie, sztuce, która zaangażuje moje ciało, moje samoistne istnienie, w rzeźby/dom do życia i zamieszkania, tak aby mutacyjna symbioza mogła zachodzić krok po kroku, minuta po minucie.
Ta praca, wykonana przez włoskiego artystę Omara Rondę (Portula, 11 września 1947 – Biella, 7 grudnia 2017), należy do typologii „Frozen” wykonanych z plastiku odlewanego w wysokich temperaturach. Drewniana rama (grubość 4,5 cm) stanowi część dzieła, ponieważ została przez artystę umieszczona. Podpis markerem trwałym widnieje na tle z datą realizacji: 1997.
Konserwacja jest doskonała. Pochodzenie jest badaniem artysty.
Dzieło zostanie wysłane z możliwością śledzenia i będzie perfekcyjnie zapakowane.
Poniżej znajdują się słowa artysty:
Uważam, że sztuka jest jedynym środkiem, jaki człowiek ma do dyspozycji, aby wyrazić uczucia, idee i fakty, które w przeciwnym razie byłyby niewytłumaczalne innymi środkami.
Wierzę, że artysta może i powinien przedstawiać moment historyczny, jaki przeżywa, wykorzystując to, co natura, technologia i życie mu do dyspozycji stawiają.
Na tych dwóch prostych pojęciach oraz na współistnieniu sztuki i nauki opiera się moja twórcza wiara. Zawsze odczuwałem fascynację i nieograniczoną przestrzeń, jaką dają te dwa elementy: Sztuka: królestwo wyobraźni i ludzkiej poetyki; Nauka: miejsce wyzwania między inteligencją a tajemnicami natury.
Ta współpraca między sztuką a nauką pobudziła moje badania i całe moje przedsięwzięcie jest nimi nasycone. Nie martwi mnie tak bardzo estetyczne efekty dzieł, lecz wartości, które one zawierają, i dlatego chronologiczna ewolucja mojej działalności może wydawać się wizualnie sprzeczna, ale to, co mnie interesuje, to jej spójność językowa i koncepcyjna.
Uważam, że wszystko, co dotyczy natury, ziemi i wszechświata, ma dla mnie ogromne znaczenie; zachwycają mnie ich spontaniczne ewolucje, a równie mocno niepokoją mnie możliwości nauki ingerowania, blokowania lub modyfikowania tych procesów ustalonych przez życie.
Chcę, aby moja praca odzwierciedlała ten niepokój, dokumentowała moje etyczne i ekologiczne pragnienie, a także potrzebę postępu, cywilizacji i kultury. Z tych powodów myślałem o sztuce dzikiej i laboratoryjnej, technologicznej i ożywiającej jednocześnie, sztuce, która zaangażuje moje ciało, moje samoistne istnienie, w rzeźby/dom do życia i zamieszkania, tak aby mutacyjna symbioza mogła zachodzić krok po kroku, minuta po minucie.
