Lou Atmån - Ambre - sans titre 02






Ponad 35 lat doświadczenia; były właściciel galerii i kurator w Museum Folkwang.
| € 10 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129594
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Ta fotografia z serii "Ambre" została wykonana przez artystkę w 2025 roku. Jest dostępna wyłącznie na stronie Catawiki. Dostępna w formie wydruku artystycznego na papierze FineArt Platine Fibre. Ten wydruk oddaje wygląd i charakter słynnego papieru barytowego połączonego z czystą bielą, które uczyniły reputację największych fotografów. To papier 100% bawełniany o jakości muzealnej, który zapewnia intensywność czerni i wyjątkowe odwzorowanie kolorów. Jest szczególnie odpowiedni dla wymagającej fotografii fine art. Ten podpisany druk o formacie 40x32 cm należy do edycji limitowanej (/25). Dołączony jest certyfikat autentyczności.
Artystka wystawiała się na licznych salonach sztuki współczesnej we Francji i za granicą. Jej uznane prace fotograficzne znajdują się w kolekcjach prywatnych. Otrzymała międzynarodowe nagrody, które umożliwiły jej uznanie w środowisku artystycznym.
seria Ambre :
W wodnym balecie, kobieta o płomienistych włosach, ubrana w przeźroczystą suknię, zdaje się zlewać z błękitną i świetlistą falą ją otaczającą. Każdy ruch, nacechowany gracją, przywodzi na myśl nereidę tańczącą pośród głębin, gdzie tajemnica i piękno się mieszają. Przezroczystość jej sukni muska wodę, ukazując subtelną zmysłowość, podczas gdy światło gra na jej sylwetce z subtelną i uwodzicielską poezją. Scena zawieszona, między snem a rzeczywistością, gdzie elegancja flirtuje z wiecznością.
Zdjęcia Lou przypominają zagadki. Ciała są rozstrzepane, rozmyte, ukazują się lub znikają, bawią się tym, co o nich wiemy, by opowiedzieć coś innego. Ale o czym opowiadać?
Przede wszystkim o wrażeniach: w serii Opaline ulotne szczęście pojawienia się, fragment samotnego krajobrazu wyjęty z ciemności [..] To, co rzeczywiście pozostaje z ciała, to erotyzm tej sfotografowanej skóry, z dużą wstydliwością jednak, jak pieszczota, delikatny jak szept. Stając się jedynie czystą formą, czystą kompozycją obrazu, jej powierzchnia wyraża to, co jest niewidzialne ją napędza, lecz odmawia nazywania tego.
Zadowala się byciem poszukiwaniem spojrzenia, tym poszukiwaniem spojrzenia jako metamorfozie.
Hannibal Volkoff – komisarz wystawy
Ta fotografia z serii "Ambre" została wykonana przez artystkę w 2025 roku. Jest dostępna wyłącznie na stronie Catawiki. Dostępna w formie wydruku artystycznego na papierze FineArt Platine Fibre. Ten wydruk oddaje wygląd i charakter słynnego papieru barytowego połączonego z czystą bielą, które uczyniły reputację największych fotografów. To papier 100% bawełniany o jakości muzealnej, który zapewnia intensywność czerni i wyjątkowe odwzorowanie kolorów. Jest szczególnie odpowiedni dla wymagającej fotografii fine art. Ten podpisany druk o formacie 40x32 cm należy do edycji limitowanej (/25). Dołączony jest certyfikat autentyczności.
Artystka wystawiała się na licznych salonach sztuki współczesnej we Francji i za granicą. Jej uznane prace fotograficzne znajdują się w kolekcjach prywatnych. Otrzymała międzynarodowe nagrody, które umożliwiły jej uznanie w środowisku artystycznym.
seria Ambre :
W wodnym balecie, kobieta o płomienistych włosach, ubrana w przeźroczystą suknię, zdaje się zlewać z błękitną i świetlistą falą ją otaczającą. Każdy ruch, nacechowany gracją, przywodzi na myśl nereidę tańczącą pośród głębin, gdzie tajemnica i piękno się mieszają. Przezroczystość jej sukni muska wodę, ukazując subtelną zmysłowość, podczas gdy światło gra na jej sylwetce z subtelną i uwodzicielską poezją. Scena zawieszona, między snem a rzeczywistością, gdzie elegancja flirtuje z wiecznością.
Zdjęcia Lou przypominają zagadki. Ciała są rozstrzepane, rozmyte, ukazują się lub znikają, bawią się tym, co o nich wiemy, by opowiedzieć coś innego. Ale o czym opowiadać?
Przede wszystkim o wrażeniach: w serii Opaline ulotne szczęście pojawienia się, fragment samotnego krajobrazu wyjęty z ciemności [..] To, co rzeczywiście pozostaje z ciała, to erotyzm tej sfotografowanej skóry, z dużą wstydliwością jednak, jak pieszczota, delikatny jak szept. Stając się jedynie czystą formą, czystą kompozycją obrazu, jej powierzchnia wyraża to, co jest niewidzialne ją napędza, lecz odmawia nazywania tego.
Zadowala się byciem poszukiwaniem spojrzenia, tym poszukiwaniem spojrzenia jako metamorfozie.
Hannibal Volkoff – komisarz wystawy
