Francesco Tammaro (1939) - Neve sulla Ferrovia






Specjalistka w malarstwie i rysunkach mistrzów XVII wieku, z doświadczeniem aukcyjnym.
| € 54 | ||
|---|---|---|
| € 45 | ||
| € 40 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129665
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalny obraz olejny Neve sulla Ferrovia z Włoch, okres 2020+, pejzaż kolejowy ze śniegiem, sprzedawany z ramką.
Opis od sprzedawcy
Tytuł: Śnieg na Kolei
Olej na desce, 40 × 20 cm (powierzchnia malarska) – całkowite wymiary z ramą 53 × 33 cm
Francesco Tammaro (Neapol, 1939)
W tej wyważonej elegancji złotej, kasetonowej ramy o miękkim, nieco wypukłym profilu, która odwołuje się do klasycznego smaku bez przesady, wyłania się tępiutka płytka pozioma Fracesco Tammaro, neapolitański mistrz znany z umiejętności przywracania atmosfer dawnych epok szybkimi, jasnymi i zarazem otulającymi pociągnięciami pędzla.
Obraz przenosi nas na dworzec kolejowy z końca XIX w. – początku XX w., prawdopodobnie inspirowany wyobraźnią Belle Époque lub dużymi węzłami kolejowymi północy Włoch lub za granicą, bliskimi artyście. Pośrodku dominuje potężna lokomotywa parowa, ciemna i masywna, z kominem wyrzucającym gęsty chmurzący dym czarno-szary, który miesza się z wirującym śniegiem i białawym parą ulatującą z zaworów i złączy. Diabeł żelaza, wciąż błyszczący od smaru i węgla mimo mrozu, wydaje się niemal oddychać, podczas gdy przednie światło lokomotywy rzuca złocisty otok w mgle.
Po bokach ciągną się wagony osobowe II i III klasy: żebra z zakrzywionymi dachami, małe, kwadratowe okna, boczne płyty szaro-niebieskawo zmatowiałe od śniegu, który gromadzi się na poręczach i podejściach. Na boku najbliższego wagonu czytamy wyraźnie napis „2” i, mniejszym drukiem, oznaczenie klasy lub może numer serii – szczegół realistyczny, który umacnia scenę w konkretnym okresie.
Scena tętni życiem ludzkim, uchwyconym lekkim impresjonizmem, a jednak precyzyjnie. Tłum ludzi o różnorodnych cechach porusza się po zaśnieżonym peronie i między torami: panie w długich płaszczach i kapeluszach z piórami, dzieci w zimowych strojach, mężczyźni w cylindrach i z laskami, dźwigający torby i walizki, mały piesek spaceruje lekko nie zwracając uwagi na mróz. Kolory ubrań – różowy pastelowy, granatowy, butelkowa zieleń, ochra, tabacowy brąz – tworzą żywe akcenty kolorystyczne, które przebijają chłód dominujący ze śniegu i dymu, nadając kompozycji ciepło i ruch.
Śnieg pada gęsto, lecz nie gwałtownie: grube i miękkie płatki, wykonywane za pomocą czystej bieli i fioletowo-szarości, osiadają na czapkach, ramionach, torach, podkładach, tworząc charakterystyczną, dźwiękową otoczkę, którą Tammaro umie przywołać także wizualnie. Śnieżna warstwa na ziemi jest poprzecierana miejscami przez przychodzących ludzi i koła, z plamami brudnego, szaro-brązowego śniegu, które dodają realizmu bez popadania w pedantyczny opis.
Światło jest typowe dla zimowego, pochmurnego dnia: rozproszone, perłowe, niemal nierealne, z niskim niebem w kolorze tonącej skóry, odbijającym się na świeżym śniegu i wilgotnym metalu torów. W tle wyłania się duży, łukowaty metalowy i szklany daszek, który gęstnieje w mgiełce, podczas gdy dostrzec można jeszcze jedną lokomotywę lub może magazyn towarowy, co podkreśla głębię perspektywy.
Malarstwo Tammaro wyjątkowo dobrze wypływa z kontrastu między surowością przemysłowej kolei a delikatnością, prawie bajkową, padającego śniegu: czarny dym kontra biały śnieg, ciemnoczerwone koła i części mechaniczne kontra delikatne pastele przechodniów, dynamika tłumu kontra monumentalna statyka u stojącego pociągu.
Dzieło o skromnych rozmiarach, lecz o wielkim literackim zrywie, które z poetycką bezpośredniością uchwytuje zawieszony moment – oczekiwanie, chłód, tłumienie hałasu torów pod śniegiem, zapach węgla i podróży zbliżającej się. Fragment świata XIX wieku, który dzięki pewnej ręce Francesco Tammaro nadal tchnie na ścianie dyskretną, fascynującą elegancją.
Tytuł: Śnieg na Kolei
Olej na desce, 40 × 20 cm (powierzchnia malarska) – całkowite wymiary z ramą 53 × 33 cm
Francesco Tammaro (Neapol, 1939)
W tej wyważonej elegancji złotej, kasetonowej ramy o miękkim, nieco wypukłym profilu, która odwołuje się do klasycznego smaku bez przesady, wyłania się tępiutka płytka pozioma Fracesco Tammaro, neapolitański mistrz znany z umiejętności przywracania atmosfer dawnych epok szybkimi, jasnymi i zarazem otulającymi pociągnięciami pędzla.
Obraz przenosi nas na dworzec kolejowy z końca XIX w. – początku XX w., prawdopodobnie inspirowany wyobraźnią Belle Époque lub dużymi węzłami kolejowymi północy Włoch lub za granicą, bliskimi artyście. Pośrodku dominuje potężna lokomotywa parowa, ciemna i masywna, z kominem wyrzucającym gęsty chmurzący dym czarno-szary, który miesza się z wirującym śniegiem i białawym parą ulatującą z zaworów i złączy. Diabeł żelaza, wciąż błyszczący od smaru i węgla mimo mrozu, wydaje się niemal oddychać, podczas gdy przednie światło lokomotywy rzuca złocisty otok w mgle.
Po bokach ciągną się wagony osobowe II i III klasy: żebra z zakrzywionymi dachami, małe, kwadratowe okna, boczne płyty szaro-niebieskawo zmatowiałe od śniegu, który gromadzi się na poręczach i podejściach. Na boku najbliższego wagonu czytamy wyraźnie napis „2” i, mniejszym drukiem, oznaczenie klasy lub może numer serii – szczegół realistyczny, który umacnia scenę w konkretnym okresie.
Scena tętni życiem ludzkim, uchwyconym lekkim impresjonizmem, a jednak precyzyjnie. Tłum ludzi o różnorodnych cechach porusza się po zaśnieżonym peronie i między torami: panie w długich płaszczach i kapeluszach z piórami, dzieci w zimowych strojach, mężczyźni w cylindrach i z laskami, dźwigający torby i walizki, mały piesek spaceruje lekko nie zwracając uwagi na mróz. Kolory ubrań – różowy pastelowy, granatowy, butelkowa zieleń, ochra, tabacowy brąz – tworzą żywe akcenty kolorystyczne, które przebijają chłód dominujący ze śniegu i dymu, nadając kompozycji ciepło i ruch.
Śnieg pada gęsto, lecz nie gwałtownie: grube i miękkie płatki, wykonywane za pomocą czystej bieli i fioletowo-szarości, osiadają na czapkach, ramionach, torach, podkładach, tworząc charakterystyczną, dźwiękową otoczkę, którą Tammaro umie przywołać także wizualnie. Śnieżna warstwa na ziemi jest poprzecierana miejscami przez przychodzących ludzi i koła, z plamami brudnego, szaro-brązowego śniegu, które dodają realizmu bez popadania w pedantyczny opis.
Światło jest typowe dla zimowego, pochmurnego dnia: rozproszone, perłowe, niemal nierealne, z niskim niebem w kolorze tonącej skóry, odbijającym się na świeżym śniegu i wilgotnym metalu torów. W tle wyłania się duży, łukowaty metalowy i szklany daszek, który gęstnieje w mgiełce, podczas gdy dostrzec można jeszcze jedną lokomotywę lub może magazyn towarowy, co podkreśla głębię perspektywy.
Malarstwo Tammaro wyjątkowo dobrze wypływa z kontrastu między surowością przemysłowej kolei a delikatnością, prawie bajkową, padającego śniegu: czarny dym kontra biały śnieg, ciemnoczerwone koła i części mechaniczne kontra delikatne pastele przechodniów, dynamika tłumu kontra monumentalna statyka u stojącego pociągu.
Dzieło o skromnych rozmiarach, lecz o wielkim literackim zrywie, które z poetycką bezpośredniością uchwytuje zawieszony moment – oczekiwanie, chłód, tłumienie hałasu torów pod śniegiem, zapach węgla i podróży zbliżającej się. Fragment świata XIX wieku, który dzięki pewnej ręce Francesco Tammaro nadal tchnie na ścianie dyskretną, fascynującą elegancją.
