Marc Gonz - Neon line XXL no reserve

09
dni
13
godziny
57
minuty
29
sekundy
Aktualna oferta
€ 1
Bez ceny minimalnej
Anthony Chrisp
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Anthony Chrisp

Ponad 10 lat doświadczenia w handlu sztuką; założył własną galerię.

Wycena galerii  € 5.000 - € 6.000
Liczba osób obserwujących ten przedmiot: 6
BELicytant 1493
€ 1

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 130049

Doskonała ocena na Trustpilot.

Marc Gonz, Neon line XXL no reserve, olej na płótnie, 2024, oryginalne wydanie, 120 cm wysokości na 100 cm szerokości, 10 kg, ręcznie podpisane, w doskonałym stanie, pochodzące ze Słpanii, w stylu ekspresjonizmu materialnego z motywem natury.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Marc Gonz: materia jako terytorium tożsamości

Marc Gonz nie maluje: kopa.
Jego dzieło to archeologia gestu, geologia emocji zbudowana z warstw, rozdarć i materii, która wydaje się żywa. Na jego powierzchniach pulsuje coś organicznego, pierwotny puls, który zamienia każdy obraz w starą skórę, erodowaną przez czas, przez nacisk i przez upór ciała.
Każde dzieło jest śladem walki między ręką a tym, co opiera się nadaniu mu kształtu.

Malarstwo Gonz nie reprezentuje: inkarnuje.
W nim kolor zachowuje się jak żywy płyn, który wdziera się w formę, rozpuszcza ją, rekonstruuje i stawia ją w kryzysie. Twarz, krajobraz, ogień, woda: wszystkie elementy zlewają się w alchemii, w której postać i otoczenie przestają być rozróżnialne.
Ludzki portret przestaje być tożsamością, staje się materią świadomą, topografią utrwalonych emocji.

Jego język jest materialny, tektoniczny.
Grube impastowe warstwy tworzą prawie rzeźbiarską fakturę, gdzie pigment gromadzi się jakby ziemia chciała przypomnieć własne pochodzenie. Skale barw — żółcień, zieleni odcienie, głębokie fiolety, jaskrawe magenty, elektryczne błękity — nie szukają naturalizmu, lecz emocjonalnego efektu, psychicznej wibracji, generując subiektywne uniwersa nasycone symbolizmem.
W nich tkwi wola przesytu, życie wylewające się na zewnątrz, kolor płonący od środka. Wyróżnia się ekspresyjnością materii i paletą intensywnych barw, które ocierają się o senny i fantastyczny nastrój, zapraszając do refleksji nad tożsamością i percepcją. Nakładanie farby grubymi warstwami tworzy niemal rzeźbiarskie tekstury, gdzie ludzkie portrety są rozkodowywane, rozfragmentowane i rekonfigurowane, kwestionując granice między figurą a abstrakcją. Ten styl materialny wywołuje odczucie organiczności prawie prymitywnej, gdzie formy wydają się wyłaniać z samej podłoża, jakby były żywe, dając widzowi doświadczenie dotykowe nawet z odległości wzrokowej.

Gonz pracuje powierzchnią jakby to była ziemia sejsmiczna: miejsce, gdzie kolor zamienia się w ruinę i zmartwychwstanie jednocześnie. Jego malarstwo nie poszukuje piękna ani skończonej formy, lecz chwili poprzedzającej upadek, pęknięcia, w której materia oddycha.
Jej/tN ich tekstury opowiadają o ziemi, korze, ruinie, ale też o mięsie, ranie i odporności.

W tym napięciu między destrukcją a genezą wyłania się współczesna poetyka tożsamości: twarze kamuflowane, rozkładane, które funkcjonują jako metafory fragmentacji ja w świecie nasyconym obrazami.
Marc Gonz dialoguje z tradycją ekspresjonizmu materialnego —od Bram Bogarta po Barceló—, ale nie jako posłuszny spadkobierca, lecz jako twórca własnej gramaryki, języka oporu, który wprowadza ciężar, gęstość i obecność w erze lekkiego obrazu.

W jego najbardziej atmosferycznych pracach światło — świeca, odblask, niezwykłe błyski — działa jak świadomość lub pamięć.
Scena staje się wizjonerska, między sennym a duchowym: widz nie tylko obserwuje, lecz zostaje pochłonięty przez wewnętrzny krajobraz, przez fizyczną pamięć, która nie wiedziała, że mieszka w jego ciele.
W czasach, gdy sztuka skłania się ku rozpuszczeniu w ekranach, lekka i łatwo strawna, dzieło Marca Gonsa stoi jak nieokiełznane: gęste, organiczne, niepodlegające uproszczeniu.

Elementy takie jak światło świecy obok portretów, dwuznaczność między figurą a otoczeniem oraz integracja natury sugerują poszukiwanie świadomości, introspekcji i związku między człowiekiem a jego otoczeniem. Pojawienie się prawie kamuflowanych lub rozkładających się twarzy może być interpretowane jako metafora fragmentacji tożsamości w współczesności lub procesu osobistej rekonstrukcji.
Koncepcja i doświadczenie widza
Koncepcyjnie, twórczość Marca Gonsa wpisuje się w tradycję ekspresjonistycznej i materialnej malarstwa

Jego malarstwo wciąż pachnie ogniem, skórą, tajemnicą.
To malarstwo, które waży i oddycha, które się nie dopasowuje, które wciąż przypomina, że sztuka, gdy jest prawdziwa, nie ozdabia — rani.
jego dzieło staje się obecnością nieokiełznaną: gęste, organiczne, nieulegające.

Jest spadkobiercą malarstwa, które nie dopasowuje się. Które łamie. Które waży. Które oddycha.

.

Marc Gonz: materia jako terytorium tożsamości

Marc Gonz nie maluje: kopa.
Jego dzieło to archeologia gestu, geologia emocji zbudowana z warstw, rozdarć i materii, która wydaje się żywa. Na jego powierzchniach pulsuje coś organicznego, pierwotny puls, który zamienia każdy obraz w starą skórę, erodowaną przez czas, przez nacisk i przez upór ciała.
Każde dzieło jest śladem walki między ręką a tym, co opiera się nadaniu mu kształtu.

Malarstwo Gonz nie reprezentuje: inkarnuje.
W nim kolor zachowuje się jak żywy płyn, który wdziera się w formę, rozpuszcza ją, rekonstruuje i stawia ją w kryzysie. Twarz, krajobraz, ogień, woda: wszystkie elementy zlewają się w alchemii, w której postać i otoczenie przestają być rozróżnialne.
Ludzki portret przestaje być tożsamością, staje się materią świadomą, topografią utrwalonych emocji.

Jego język jest materialny, tektoniczny.
Grube impastowe warstwy tworzą prawie rzeźbiarską fakturę, gdzie pigment gromadzi się jakby ziemia chciała przypomnieć własne pochodzenie. Skale barw — żółcień, zieleni odcienie, głębokie fiolety, jaskrawe magenty, elektryczne błękity — nie szukają naturalizmu, lecz emocjonalnego efektu, psychicznej wibracji, generując subiektywne uniwersa nasycone symbolizmem.
W nich tkwi wola przesytu, życie wylewające się na zewnątrz, kolor płonący od środka. Wyróżnia się ekspresyjnością materii i paletą intensywnych barw, które ocierają się o senny i fantastyczny nastrój, zapraszając do refleksji nad tożsamością i percepcją. Nakładanie farby grubymi warstwami tworzy niemal rzeźbiarskie tekstury, gdzie ludzkie portrety są rozkodowywane, rozfragmentowane i rekonfigurowane, kwestionując granice między figurą a abstrakcją. Ten styl materialny wywołuje odczucie organiczności prawie prymitywnej, gdzie formy wydają się wyłaniać z samej podłoża, jakby były żywe, dając widzowi doświadczenie dotykowe nawet z odległości wzrokowej.

Gonz pracuje powierzchnią jakby to była ziemia sejsmiczna: miejsce, gdzie kolor zamienia się w ruinę i zmartwychwstanie jednocześnie. Jego malarstwo nie poszukuje piękna ani skończonej formy, lecz chwili poprzedzającej upadek, pęknięcia, w której materia oddycha.
Jej/tN ich tekstury opowiadają o ziemi, korze, ruinie, ale też o mięsie, ranie i odporności.

W tym napięciu między destrukcją a genezą wyłania się współczesna poetyka tożsamości: twarze kamuflowane, rozkładane, które funkcjonują jako metafory fragmentacji ja w świecie nasyconym obrazami.
Marc Gonz dialoguje z tradycją ekspresjonizmu materialnego —od Bram Bogarta po Barceló—, ale nie jako posłuszny spadkobierca, lecz jako twórca własnej gramaryki, języka oporu, który wprowadza ciężar, gęstość i obecność w erze lekkiego obrazu.

W jego najbardziej atmosferycznych pracach światło — świeca, odblask, niezwykłe błyski — działa jak świadomość lub pamięć.
Scena staje się wizjonerska, między sennym a duchowym: widz nie tylko obserwuje, lecz zostaje pochłonięty przez wewnętrzny krajobraz, przez fizyczną pamięć, która nie wiedziała, że mieszka w jego ciele.
W czasach, gdy sztuka skłania się ku rozpuszczeniu w ekranach, lekka i łatwo strawna, dzieło Marca Gonsa stoi jak nieokiełznane: gęste, organiczne, niepodlegające uproszczeniu.

Elementy takie jak światło świecy obok portretów, dwuznaczność między figurą a otoczeniem oraz integracja natury sugerują poszukiwanie świadomości, introspekcji i związku między człowiekiem a jego otoczeniem. Pojawienie się prawie kamuflowanych lub rozkładających się twarzy może być interpretowane jako metafora fragmentacji tożsamości w współczesności lub procesu osobistej rekonstrukcji.
Koncepcja i doświadczenie widza
Koncepcyjnie, twórczość Marca Gonsa wpisuje się w tradycję ekspresjonistycznej i materialnej malarstwa

Jego malarstwo wciąż pachnie ogniem, skórą, tajemnicą.
To malarstwo, które waży i oddycha, które się nie dopasowuje, które wciąż przypomina, że sztuka, gdy jest prawdziwa, nie ozdabia — rani.
jego dzieło staje się obecnością nieokiełznaną: gęste, organiczne, nieulegające.

Jest spadkobiercą malarstwa, które nie dopasowuje się. Które łamie. Które waży. Które oddycha.

.

Szczegóły

Artysta
Marc Gonz
Sprzedawany z ramą
Nie
Sprzedawane przez
Bezpośrednio od artysty
Edycja
Oryginał
Tytuł dzieła
Neon line XXL no reserve
Technika
Obraz olejny
Podpis
sygnowany, z odręcznym podpisem
Kraj pochodzenia
Hiszpania
Rok
2024
Stan
w idealnym stanie
Wysokość
120 cm
Szerokość
100 cm
Waga
10 kg
Temat
Natura
Styl
Ekspresjonizm abstrakcyjny
Okres
2020+
Sprzedawane przez
HiszpaniaZweryfikowano
14
Sprzedane przedmioty
Prywatny

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka nowoczesna i współczesna