Joost Swarte - Eindelijk vrijheid - Silkscreen ** HANDSIGNED+COA **

Rozpoczyna się 18 kwiecień
Cena wywoławcza
€ 1

Dodaj do ulubionych, aby otrzymać powiadomienie o rozpoczęciu aukcji.

Juan Antonio Rodríguez
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Juan Antonio Rodríguez

Osiem lat doświadczenia jako rzeczoznawca w Balclis w Barcelonie, specjalista od plakatów.

Estymacja  € 150 - € 200
Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 131065

Doskonała ocena na Trustpilot.

Opis od sprzedawcy

Serigrafia Joosta Swarte’a (*)
Nosi tytuł „Koniec wolności”.
Luksusowe wydanie na papierze vellum z wysokiej jakości bawełnianego papieru (300 g/m2).
Ręcznie podpisana przez artystę.
W zestawie Certyfikat Autentyczności (COA).

Specyfikacja:

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok: 1988
Wydawca: Atelier Swarte, Haarlem.
Stan: Doskonały (ta praca nigdy nie była oprawiana ani eksponowana, zawsze przechowywana w profesjonalnym folderze sztuki, dlatego oferowana w idealnym stanie).
Pochodzenie: kolekcja prywatna.

Dzieło będzie starannie manipulowane i pakowane w karton o wzmocnionej konstrukcji. Wysyłka będzie potwierdzona numerem śledzenia (UPS / DPD / DHL / FedEx).

Wysyłka będzie również objęta ubezpieczeniem transportowym na wartość końcową dzieła z pełnym odszkodowaniem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla kupującego.

(*) Joost Swarte, urodzony 24 grudnia 1947 w Heemstede, jest jednym z najsłynniejszych holenderskich rysowników komiksowych. Studiował w Akademii Sztuk Projektowych w Eindhoven i zaczynał publikować we własnym czasopiśmie Modern Papier. Nie ograniczał się do komiksu, był również odnoszącym sukcesy projektantem, architektem i rysownikiem witraży, zawsze rozpoznawalny dzięki wyraźnej, czystej linii. Jako współwłaściciel Wydawnictwa Oog & Blik odpowiadał za projekt wielu holenderskich nagrodzonych książek. Był jednym z założycieli Haarlemskich Międzynarodowych Dni Komiksu i stał się orędownikiem komiksów w świecie sztuki.
Bez wątpienia Joost Swarte należy do ikon rysunku komiksowego współczesnym, styl ten na pierwszy rzut oka przypomina Hergé’a i jego kreacje, co ma sens, bo nic lepszego do zapewnienia sukcesu postaciom i historyjkom niż atrakcyjny wygląd postaci na wzór już istniejących. W tym sensie Swarte, który nadal żyje, urodził się w 1947 roku, nie jest rówieśnikiem Hergé’a, a jego kreacje rodzą się z opóźnieniem o kilka dekad, Tintin to już w pełni ugruntowany produkt.
Swarte tworzy niektóre ze swoich postaci z pewnymi podobieństwami estetycznymi do oferty Hergé, a niektórym z nich daje również historię przygodową, może mniej wyrafinowaną niż Tintin, ale która pozwalała, jako ukryty cel wielu komiksiarzy XX wieku, przenieść dzieci, choćby wyobraźnią, w miejsca, do których trudno by im było dotrzeć w rzeczywistości.
Różnicą charakterystyczną tego genialnego holenderskiego rysownika, z którym wiąże się szczególnie jego rysunek, jest to, że jego akademicka baza to projektant przemysłowy, co powoduje, że w kompozycjach kadr silniej wysuwają się postacie na tle mebli i krajobrazów, które je otaczają. Nie rysuje on dla budowania fabuły, lecz jego rysunki same w sobie tworzą historię, postacie są bardziej wiarygodne, mówiąc fikcyjnie, ponieważ jego kadry mają bogatą ekspresję.
Ta akademicka baza to inwestycja, dzięki której Swarte ofiarowuje nam widok; to jakby chciał czasami powrócić do projektowania — jeśli musi narysować maszynę, to nie jest prosty obiekt, przeciwnie, usiłuje ją uatrakcyjnić, to katalog rysowany i w pełnym kolorze produktów sklepu meblowego, narzędzi, maszyn, samochodów, budynków, a nawet mody.
Jego mechanizmy, kiedy ma okazję je narysować, ożywają, jakby był szkicem lub prototypem czegoś, co może stać się rzeczywistością, czegoś, co zgodnie z jego instrukcjami mogłoby się uruchomić. Nie wiem, jakie wiedza z zakresu mechaniki Swarte posiada lub mógłby mieć, ale pewne jest, że jego projekty nie ograniczały się do marzeń.
A potem są jego postacie; od czytania jego komiksów można odnieść wrażenie, że są one nieco chaotyczne, surrealistyczne, może ekscentryczne, ale pewne postacie są tak surrealistyczne, że są zwierzętami ucywilizowanymi, psami na dwóch nogach ubranymi jak ludzie, albo zwierzętami, które po prostu mówią i rozumują jak ty i ja.
Nie dziwi fakt, że niektóre z jego najsłynniejszych postaci są trudne do jednoznacznego określenia — na przykład Jopo de Pojo, młody szaleńca, bez złych intencji, który wpada w tarapaty, choć nie chce ich napotkać, wszystko to z powodów podwójnych znaczeń, pomyłek, rozproszeń, przypadków… Ikoniczny Jopo de Pojo to chłopiec, który mógłby być czarnoskóry, mógłby być małpką i ma kędzierzawy wąsik, który trudno dopasować do figury zwierzęcej.
Inną z jego postaci, całkowicie ludzką, jest Anton Makassar, pewnego rodzaju szalony badacz (projektant), kojarzony w pewien sposób z profesorem Bakterio (Mortadelo y Filemón) z naszego znanego i niewystarczająco docenionego Ibáñeza (potrzebuje ważnej nagrody za życia, a nie dostaje jej).
Mamy także ciekawy element transgresyjny u Swarte’a — z całym ciężarem jego twórczości i dojrzałości z lat 70. i 80. jest nośnikiem kultury środkowoeuropejskiej, gdzie nie strygano w zahowaniem seksu i pornografii; w tym sensie jego postacie nie mają żadnej wstydu ani problemu z pojawianiem się naga (cała), oraz sceny łóżkowe, bez uznania za zachętę do promiskuitywności wśród młodej społeczności. I to prawda, bo nic gorszego dla perwersji (seksualnych) jak chęć dostrzeżenia czegoś szkodliwego w czymś tak naturalnym jak nasze ciało; te represje są tym, co stworzyło wielu seksualnych drapieżców w naszej ostatniej historii.
Z Joosta Swarte’a wyróżnia się jeden aspekt w każdej biografii — wymiar, który wykracza poza rysownika i który dał się zauważyć na początku; miał okazję naprawdę projektować i realizować, ponieważ zaprojektował teatr Toneelschuur w Haarlemie. Haarlem (Holandia) to jedno z miast, które, proszę mi nie pytać dlaczego — są to powody osobiste, do których chciałbym kiedyś wrócić, i obawiam się, że nie dojdę tam. Jego projekt jest co najmniej ciekawy i odbieram go jako kontynuację jego komiksów. Zaprojektował także budynki mieszkalne.
Swarte to więcej niż tylko rysownik komiksowy — jego projekty obejmują trochę wszystkiego: witraże, murale, afisze i plakaty (dziś stanowiące prawdziwe przedmioty kolekcjonerskie), karty do gry, dywany, papier ozdobny… Niewątpliwie niezbędny rysownik, by wyobrazić sobie rozwój współczesnego komiksu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Serigrafia Joosta Swarte’a (*)
Nosi tytuł „Koniec wolności”.
Luksusowe wydanie na papierze vellum z wysokiej jakości bawełnianego papieru (300 g/m2).
Ręcznie podpisana przez artystę.
W zestawie Certyfikat Autentyczności (COA).

Specyfikacja:

Wymiary: 70 x 50 cm
Rok: 1988
Wydawca: Atelier Swarte, Haarlem.
Stan: Doskonały (ta praca nigdy nie była oprawiana ani eksponowana, zawsze przechowywana w profesjonalnym folderze sztuki, dlatego oferowana w idealnym stanie).
Pochodzenie: kolekcja prywatna.

Dzieło będzie starannie manipulowane i pakowane w karton o wzmocnionej konstrukcji. Wysyłka będzie potwierdzona numerem śledzenia (UPS / DPD / DHL / FedEx).

Wysyłka będzie również objęta ubezpieczeniem transportowym na wartość końcową dzieła z pełnym odszkodowaniem w przypadku utraty lub uszkodzenia, bez kosztów dla kupującego.

(*) Joost Swarte, urodzony 24 grudnia 1947 w Heemstede, jest jednym z najsłynniejszych holenderskich rysowników komiksowych. Studiował w Akademii Sztuk Projektowych w Eindhoven i zaczynał publikować we własnym czasopiśmie Modern Papier. Nie ograniczał się do komiksu, był również odnoszącym sukcesy projektantem, architektem i rysownikiem witraży, zawsze rozpoznawalny dzięki wyraźnej, czystej linii. Jako współwłaściciel Wydawnictwa Oog & Blik odpowiadał za projekt wielu holenderskich nagrodzonych książek. Był jednym z założycieli Haarlemskich Międzynarodowych Dni Komiksu i stał się orędownikiem komiksów w świecie sztuki.
Bez wątpienia Joost Swarte należy do ikon rysunku komiksowego współczesnym, styl ten na pierwszy rzut oka przypomina Hergé’a i jego kreacje, co ma sens, bo nic lepszego do zapewnienia sukcesu postaciom i historyjkom niż atrakcyjny wygląd postaci na wzór już istniejących. W tym sensie Swarte, który nadal żyje, urodził się w 1947 roku, nie jest rówieśnikiem Hergé’a, a jego kreacje rodzą się z opóźnieniem o kilka dekad, Tintin to już w pełni ugruntowany produkt.
Swarte tworzy niektóre ze swoich postaci z pewnymi podobieństwami estetycznymi do oferty Hergé, a niektórym z nich daje również historię przygodową, może mniej wyrafinowaną niż Tintin, ale która pozwalała, jako ukryty cel wielu komiksiarzy XX wieku, przenieść dzieci, choćby wyobraźnią, w miejsca, do których trudno by im było dotrzeć w rzeczywistości.
Różnicą charakterystyczną tego genialnego holenderskiego rysownika, z którym wiąże się szczególnie jego rysunek, jest to, że jego akademicka baza to projektant przemysłowy, co powoduje, że w kompozycjach kadr silniej wysuwają się postacie na tle mebli i krajobrazów, które je otaczają. Nie rysuje on dla budowania fabuły, lecz jego rysunki same w sobie tworzą historię, postacie są bardziej wiarygodne, mówiąc fikcyjnie, ponieważ jego kadry mają bogatą ekspresję.
Ta akademicka baza to inwestycja, dzięki której Swarte ofiarowuje nam widok; to jakby chciał czasami powrócić do projektowania — jeśli musi narysować maszynę, to nie jest prosty obiekt, przeciwnie, usiłuje ją uatrakcyjnić, to katalog rysowany i w pełnym kolorze produktów sklepu meblowego, narzędzi, maszyn, samochodów, budynków, a nawet mody.
Jego mechanizmy, kiedy ma okazję je narysować, ożywają, jakby był szkicem lub prototypem czegoś, co może stać się rzeczywistością, czegoś, co zgodnie z jego instrukcjami mogłoby się uruchomić. Nie wiem, jakie wiedza z zakresu mechaniki Swarte posiada lub mógłby mieć, ale pewne jest, że jego projekty nie ograniczały się do marzeń.
A potem są jego postacie; od czytania jego komiksów można odnieść wrażenie, że są one nieco chaotyczne, surrealistyczne, może ekscentryczne, ale pewne postacie są tak surrealistyczne, że są zwierzętami ucywilizowanymi, psami na dwóch nogach ubranymi jak ludzie, albo zwierzętami, które po prostu mówią i rozumują jak ty i ja.
Nie dziwi fakt, że niektóre z jego najsłynniejszych postaci są trudne do jednoznacznego określenia — na przykład Jopo de Pojo, młody szaleńca, bez złych intencji, który wpada w tarapaty, choć nie chce ich napotkać, wszystko to z powodów podwójnych znaczeń, pomyłek, rozproszeń, przypadków… Ikoniczny Jopo de Pojo to chłopiec, który mógłby być czarnoskóry, mógłby być małpką i ma kędzierzawy wąsik, który trudno dopasować do figury zwierzęcej.
Inną z jego postaci, całkowicie ludzką, jest Anton Makassar, pewnego rodzaju szalony badacz (projektant), kojarzony w pewien sposób z profesorem Bakterio (Mortadelo y Filemón) z naszego znanego i niewystarczająco docenionego Ibáñeza (potrzebuje ważnej nagrody za życia, a nie dostaje jej).
Mamy także ciekawy element transgresyjny u Swarte’a — z całym ciężarem jego twórczości i dojrzałości z lat 70. i 80. jest nośnikiem kultury środkowoeuropejskiej, gdzie nie strygano w zahowaniem seksu i pornografii; w tym sensie jego postacie nie mają żadnej wstydu ani problemu z pojawianiem się naga (cała), oraz sceny łóżkowe, bez uznania za zachętę do promiskuitywności wśród młodej społeczności. I to prawda, bo nic gorszego dla perwersji (seksualnych) jak chęć dostrzeżenia czegoś szkodliwego w czymś tak naturalnym jak nasze ciało; te represje są tym, co stworzyło wielu seksualnych drapieżców w naszej ostatniej historii.
Z Joosta Swarte’a wyróżnia się jeden aspekt w każdej biografii — wymiar, który wykracza poza rysownika i który dał się zauważyć na początku; miał okazję naprawdę projektować i realizować, ponieważ zaprojektował teatr Toneelschuur w Haarlemie. Haarlem (Holandia) to jedno z miast, które, proszę mi nie pytać dlaczego — są to powody osobiste, do których chciałbym kiedyś wrócić, i obawiam się, że nie dojdę tam. Jego projekt jest co najmniej ciekawy i odbieram go jako kontynuację jego komiksów. Zaprojektował także budynki mieszkalne.
Swarte to więcej niż tylko rysownik komiksowy — jego projekty obejmują trochę wszystkiego: witraże, murale, afisze i plakaty (dziś stanowiące prawdziwe przedmioty kolekcjonerskie), karty do gry, dywany, papier ozdobny… Niewątpliwie niezbędny rysownik, by wyobrazić sobie rozwój współczesnego komiksu.

Historie sprzedawców

Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Era
1900-2000
Designer/artist
Joost Swarte
Tytuł plakatu
Eindelijk vrijheid - Silkscreen ** HANDSIGNED+COA **
Temat
Oryginalne dzieło sztuki, Sztuka
Kraj pochodzenia
Belgia
Stan
A (stan bardzo dobry - idealny)
Wysokość
70 cm
Szerokość
50 cm
Sprzedawane przez
HiszpaniaZweryfikowano
5839
Sprzedane przedmioty
100%
1186
protop

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Plakaty i dekoracje ścienne