Francien Krieg - “Collected Tenderness”






Ukończyła Historię Sztuki na École du Louvre, specjalizując się w sztuce współczesnej ponad 25 lat.
| € 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 129956
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalny cyfrowy druk artysty, zatytułowany “Collected Tenderness”, powstały w 2026 roku w surrealistycznym stylu portretowym, technika AI i druk cyfrowy; rozmiar 40 x 30 cm, ręcznie podpisany, z Holandii, sprzedawany bezpośrednio od artysty, w doskonałym stanie.
Opis od sprzedawcy
W tych pracach bawię się granicą między obrazem a przedmiotem.
Tworzę trompe-l’œil panele ścienne, które zachowują się jak małe szafy przy ścianie. Przez kształt, cienie i otwarte drzwi powstaje przestrzeń, która nie istnieje naprawdę, ale jest wyczuwalna. Jakbyś mógł w nią wkroczyć.
Dzieło jest w swojej istocie płaskie, ale chcę, by zachowywało się jak coś cielesnego. Coś, co jednocześnie się cofa i wysuwa ku przodowi. Coś, co nie ujawnia się w pełni.
Postacie umieszczam w chronionym, oprawionym ramami świecie. Nie uwięzione, lecz osłonięte. Dla mnie ta szafa to przestrzeń mentalna. Miejsce między wnętrzem a zewnętrzem. Między byciem widzianym a zachowaniem samego siebie.
Kwiaty i motyle nie pojawiają się jako wyjaśniające symbole, lecz jako ciche towarzysze. Niosą w sobie coś kruchkiego. Coś chwilowego. Może po prostu po to, by uważniej przyglądać się.
To, co mnie interesuje, to moment, w którym bliskość i dystans istnieją jednocześnie. To, co wydaje się bliskie, czasem jest właśnie starannie chronione.
Historie sprzedawców
W tych pracach bawię się granicą między obrazem a przedmiotem.
Tworzę trompe-l’œil panele ścienne, które zachowują się jak małe szafy przy ścianie. Przez kształt, cienie i otwarte drzwi powstaje przestrzeń, która nie istnieje naprawdę, ale jest wyczuwalna. Jakbyś mógł w nią wkroczyć.
Dzieło jest w swojej istocie płaskie, ale chcę, by zachowywało się jak coś cielesnego. Coś, co jednocześnie się cofa i wysuwa ku przodowi. Coś, co nie ujawnia się w pełni.
Postacie umieszczam w chronionym, oprawionym ramami świecie. Nie uwięzione, lecz osłonięte. Dla mnie ta szafa to przestrzeń mentalna. Miejsce między wnętrzem a zewnętrzem. Między byciem widzianym a zachowaniem samego siebie.
Kwiaty i motyle nie pojawiają się jako wyjaśniające symbole, lecz jako ciche towarzysze. Niosą w sobie coś kruchkiego. Coś chwilowego. Może po prostu po to, by uważniej przyglądać się.
To, co mnie interesuje, to moment, w którym bliskość i dystans istnieją jednocześnie. To, co wydaje się bliskie, czasem jest właśnie starannie chronione.
