Anton Kaestner - #377 - S - " Glass Sea 2 ".






Posiada magisterium z filmu i sztuk wizualnych; doświadczony kurator, pisarz i badacz.
€ 60 | ||
|---|---|---|
€ 45 | ||
€ 40 | ||
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 134050
Doskonała ocena na Trustpilot.
Oryginalne dzieło na 3 mm szkle, spray akrylowy na sztuce Anton Kaestner, tytuł #377 - S - „Glass Sea 2”, podpis ręczny i certyfikat autentyczności, 2026, nurt abstrakcyjnego ekspresjonizmu morskiego, wymiary 22,5 x 25,5 cm, waga 0,4 kg, pochodzenie Francja, sprzedaż bezpośrednio od artysty, dostarczane bez ramy; możliwy ramka Nielsen z aluminium na życzenie.
Opis od sprzedawcy
Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
Mój drugi obraz na szkle, szkło odzyskane w Maroku w 1994 roku.
#377 - S - "Glass Sea 2".
Akryl w sprayu na 3 mm płycie szklanej.
Ten obraz nie jest odwzorowaniem. To oryginalne, “wielowarstwowe” dzieło o wyjątkowym, błyszczącym wykończeniu przypominającym zastosowanie żywicy.
Przezroczystość na wydruku.
Wymiary: 8,9" x 10" x 0,12" / 22,5 x 25,5 x 0,3 cm bez ramki.
Ten obraz dostarczany jest bez ramy.
Na tyle widoczna jest bardzo mała wgniecionka; stanowi część pracy.
Rama asortymentowa niemieckiej marki Nielsen, z aluminium, referencja 34 (8,23 cm x 1,38 cm / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 60€ brutto.
Dzieło podpisane na tyle.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Przesyłka objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner jest szwajcarskim malarzem, rzeźbiarzem i autorem, mieszkającym w Paryżu. Jego prace są eksponowane w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa indywidualna: Genewa, 18–28 czerwca 2026 r.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony pięknem natury i bogactwem kulturowym mojego kraju. Kreatywność była ceniona w rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ na to, że zasiał się nasionko pasji, która ostatecznie stała się moją życiową pasją.
W 1993 roku zacząłem prywatnie malować, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notatnikach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują cię prosto, dominująco i onieśmielająco, podczas gdy małe prace potrafią wzbudzić znacznie więcej miłości. Początkowo pociągało mnie malowanie niefiguralne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, będąc przy tym ateistą, rozwinąłem także skłonność do duchowych materiałów, które współbrzmiały z moją eksploracją ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie w podróż po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzały moją perspektywę, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem się w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo skupienia na karierze biznesowej sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Praktycznie przez prawie 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji — sposobem na uwolnienie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać prawdziwe doświadczenia. Dzięki mojej sztuce od dawna mam nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem pracownię w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moje prace szybko zyskały uznanie, znajdując domy w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeniosłem się do większej pracowni w nieużywanym konfesjonale w Lisieux, Normandia.
Artystyczne CV
Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała wyraźne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego ekstudowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie dzieła w trakcie jego powstawania. Nie mam wizualnej informacji zwrotnej ani kontroli podczas procesu — co jest czymś, co cenię. Pozwalam na „losowe eksperymenty” —wszystko, co prowadzi do skrócenia rozumowania!— aby kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, pozostawiając miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie ostatecznie zaprezentowane. Ale dla jasności: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej pytania, a sensowne „zbieżności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwalające i trudne. Wartości kompozycji wzbogacają się o warstwy i transparentność, a jednocześnie dają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieodłączne potrzeby”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Celowo utrzymuję podejście proste. Ani „emocja”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybka konsumpcja”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, widocznych i niewidocznych jej historii; moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są same w sobie przedmiotami. Zatem nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie czy dni, które również nie mają powodu bycia, końca ani celu. Chociaż moje prace czasem przywołują przezroczystość i świetlistość witraża, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas daje malarstwu błyszczącą skórę, pod którą można dostrzec własny kontur, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny ecrano: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, również brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że zabawa między „szczegółami dla bliska” - szczegół obrazu to zupełnie nowy obraz - a „odległością dla całości”, zachęci widzów do podjęcia własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę być pokorny wobec tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie pytania i rozwoju. Każde nowe tworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, zmuszająca mnie do dopracowywania umiejętności i dalszego badania, co mogę osiągnąć. Malowanie dla mnie to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie wartościowych rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Praktyka codzienna potęguje pasję widzenia”.
O spójności w mojej praktyce
W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia pracy określanej nie przez dominację, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migotliwe pola koloru i światła w pleksigla — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwy punkt ciężkości to mniej ostateczny obraz niż cicha interakcja myśli i procesu, która pozwala mu się ujawnić.
Ta praktyka opiera się na trzech zbieżnych zamiarach.
Pierwszy to Wycofanie się z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „pozbawione obiektu” i mające „nie zawierać treści, znaczenia ani sensu”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odsunięcia się od dekodowania i skierowania wzroku na bardziej bezpośredni sposób patrzenia.
Prowadzi to do drugiego zamiaru: Priorytet Doświadczenia Przeżywanego. W tej otwartej przestrzeni staram się umieścić to, co nazywam „doświadczaniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretowania, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmienne światło, przezroczyste warstwy i słabe odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zauważam, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.
Trzeci to miejsce, gdzie pomysł spotyka rękę: Proces jako Ucieleśniona Myśl. Malowanie na odwrotnej stronie pleksiglassu, praca bez wizualnej informacji zwrotnej, to praktyka fizyczna polegająca na odpuszczaniu. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero gdy jest ukończone. To ciche równoległe do wywoływania fotografii — cierpliwe czekanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.
Trzymanie tych intencji to kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, ale są one możliwe tylko w wyraźnie wyznaczonych granicach. Szansa jest mile widzianym gościem, lecz struktura jest zbudowana z rozwagą.
Komunikacja bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest oświadczeniem, lecz stanem — teksturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.
Nostalgia za Obecnym Czasem
W pracy utrzymuje się miękka nostalgia, lecz celowo skierowana ku teraz: tęsknota za „niepodlegającymi się wyjaśnieniu potrzebami” znalezionymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do wyniku, który brzmi jak samodzielny, jakby „pojawił się samo z siebie”. Przypatruję się temu, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „era nieformalności dopiero się zaczęła”. Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest rupturą, lecz cichym współpracownikiem.
W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” — żywego jądra. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcić intymność, a nie widowiskowość.
Na końcu to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częścią jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na spokojnym, paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności te napięcia mogą, wierzę, stać się źródłem odporności.
Anton Kaestner
Historie sprzedawców
Unikat, oryginalny obraz Anton Kaestnera, prosto z pracowni.
Mój drugi obraz na szkle, szkło odzyskane w Maroku w 1994 roku.
#377 - S - "Glass Sea 2".
Akryl w sprayu na 3 mm płycie szklanej.
Ten obraz nie jest odwzorowaniem. To oryginalne, “wielowarstwowe” dzieło o wyjątkowym, błyszczącym wykończeniu przypominającym zastosowanie żywicy.
Przezroczystość na wydruku.
Wymiary: 8,9" x 10" x 0,12" / 22,5 x 25,5 x 0,3 cm bez ramki.
Ten obraz dostarczany jest bez ramy.
Na tyle widoczna jest bardzo mała wgniecionka; stanowi część pracy.
Rama asortymentowa niemieckiej marki Nielsen, z aluminium, referencja 34 (8,23 cm x 1,38 cm / 0,6 x 3,5 cm) zalecana i dostępna przy wysyłce za dodatkowe 60€ brutto.
Dzieło podpisane na tyle.
Towarzyszy Certyfikat Autentyczności.
Przesyłka objęta ubezpieczeniem.
Anton Kaestner jest szwajcarskim malarzem, rzeźbiarzem i autorem, mieszkającym w Paryżu. Jego prace są eksponowane w całej Europie, w Szwajcarii i w Dubaju. Więcej informacji i wybór na www.antonkaestner.com.
Następna wystawa indywidualna: Genewa, 18–28 czerwca 2026 r.
Biografia
Urodzony w Genewie, Szwajcaria, dorastałem otoczony pięknem natury i bogactwem kulturowym mojego kraju. Kreatywność była ceniona w rodzinie, a to mój zmarły dziadek, rzemieślnik i artysta, miał wpływ na to, że zasiał się nasionko pasji, która ostatecznie stała się moją życiową pasją.
W 1993 roku zacząłem prywatnie malować, eksperymentując z niezliczonymi akrylami w notatnikach A4, a potem A3 – zawsze czułem, że duże obrazy atakują cię prosto, dominująco i onieśmielająco, podczas gdy małe prace potrafią wzbudzić znacznie więcej miłości. Początkowo pociągało mnie malowanie niefiguralne i abstrakcyjny ekspresjonizm.
Z czasem, będąc przy tym ateistą, rozwinąłem także skłonność do duchowych materiałów, które współbrzmiały z moją eksploracją ludzkiej egzystencji i głębszych praw natury i życia.
Jednak droga do prawdziwego stania się artystą nie była natychmiastowa.
Przez ponad trzy dekady prowadziłem międzynarodową karierę biznesową, która zabrała mnie w podróż po całym świecie, od Stanów Zjednoczonych po Maroko, Belgię, po Azję i Francję. Moje podróże poszerzały moją perspektywę, wystawiając mnie na szeroki zakres wpływów kulturowych. Gdziekolwiek bym nie był, zanurzałem się w lokalnych scenach artystycznych i angażowałem się w kreatywną energię każdego miejsca.
Pomimo skupienia na karierze biznesowej sztuka zawsze była częścią mnie, cicho tliła się pod powierzchnią. Praktycznie przez prawie 30 lat malowanie stało się dla mnie formą sekretnej medytacji — sposobem na uwolnienie się od świata i skupienie na własnym wnętrzu.
Zawsze czerpałem ogromną satysfakcję z malowania. Każde nowe dzieło to podróż, podczas której mogę testować swoją kreatywność, eksplorować nowe techniki i przeżywać prawdziwe doświadczenia. Dzięki mojej sztuce od dawna mam nadzieję ofiarować innym szczere spotkanie z pięknem, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy i refleksję nad własnym życiem.
W 2023 roku, po przejściu na emeryturę z kariery biznesowej, całkowicie poświęciłem się malarstwu. Założyłem pracownię w Paryżu i całkowicie oddałem się sztuce. Do końca 2024 roku uruchomiłem swoją publiczną karierę artystyczną i, ku mojemu zaskoczeniu, moje prace szybko zyskały uznanie, znajdując domy w prywatnych kolekcjach w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Portugalii, Belgii, Włoszech i Holandii.
Pod koniec 2025 roku przeniosłem się do większej pracowni w nieużywanym konfesjonale w Lisieux, Normandia.
Artystyczne CV
Moja pierwsza wystawa indywidualna, „Échos”, która miała miejsce w Paryżu pod koniec 2024 roku, ukazała wyraźne podejście do sztuki, z dala od tradycyjnych technik malarskich: maluję akrylami, metalicznymi pigmentami i sprayami na odwrocie recyklingowanego ekstudowanego pleksiglasu (Perpex), lekkiej, gładkiej, błyszczącej i czasem kruchej powierzchni. Proces ten uniemożliwia mi obserwowanie dzieła w trakcie jego powstawania. Nie mam wizualnej informacji zwrotnej ani kontroli podczas procesu — co jest czymś, co cenię. Pozwalam na „losowe eksperymenty” —wszystko, co prowadzi do skrócenia rozumowania!— aby kierować wynikiem, warstwami i efektami lustra, które tworzę, pozostawiając miejsce na objawienie i odkrycie, gdy dzieło zostanie ostatecznie zaprezentowane. Ale dla jasności: w moich obrazach przypadek nigdy nie podejmuje decyzji; co najwyżej pytania, a sensowne „zbieżności” są możliwe tylko przy dużej dyscyplinie. To podejście, które rezonuje z procesem objawienia / utrwalenia fotografii, jest wyzwalające i trudne. Wartości kompozycji wzbogacają się o warstwy i transparentność, a jednocześnie dają każdemu dziełu cechę „ascetyczną”: cieszę się, gdy rozpoznaję „nieodłączne potrzeby”, czyli to, co prawdopodobnie odkryjemy, gdy zatrzymamy się w ciszy i świetle.
Celowo utrzymuję podejście proste. Ani „emocja”, ani „teoretyczna koncepcja”, lecz doświadczenie bycia. Ani „szybka konsumpcja”, ani „intelektualizacja / intelektualne posiadanie”, lecz poszerzanie świadomości i eksploracja rzeczywistości, widocznych i niewidocznych jej historii; moja sztuka to poszukiwanie „życia w samym sercu życia”, tego, co Alain Damasio nazywa „le vif”. Choć nostalgia zawsze była częścią mojej pracy, moje obrazy są bez przedmiotu. Jak wszystkie przedmioty, są same w sobie przedmiotami. Zatem nie mają treści, znaczenia ani sensu; są jak rzeczy, drzewa, zwierzęta, ludzie czy dni, które również nie mają powodu bycia, końca ani celu. Chociaż moje prace czasem przywołują przezroczystość i świetlistość witraża, pozostają prawie całkowicie abstrakcyjne. Co więcej, pleksiglas daje malarstwu błyszczącą skórę, pod którą można dostrzec własny kontur, inny dla każdego nowego widza. Każde dzieło działa jak dyskretny ecrano: żyje, zmienia się, widzi. Wzajemne oddziaływanie światła, koloru i faktury, również brakujących części, wymaga jedynie empatii. Mam nadzieję, że zabawa między „szczegółami dla bliska” - szczegół obrazu to zupełnie nowy obraz - a „odległością dla całości”, zachęci widzów do podjęcia własnych introspekcyjnych podróży.
Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi i chcę być pokorny wobec tego, co można osiągnąć. Po prostu znajduję satysfakcję w ciągłym procesie pytania i rozwoju. Każde nowe tworzenie to konfrontacja z moimi ograniczeniami, zmuszająca mnie do dopracowywania umiejętności i dalszego badania, co mogę osiągnąć. Malowanie dla mnie to codzienne rzemiosło, eksploracja, sposób na pobudzanie wartościowych rozmów, poszukiwanie farby tak doskonałej, że nie potrzebuje nas. Era nieformalności dopiero się zaczęła.
Jak powiedziałby Jean Bazaine: „Praktyka codzienna potęguje pasję widzenia”.
O spójności w mojej praktyce
W krajobrazie sztuki współczesnej, gdzie koncepcja i forma mają równą wagę, dążę do tworzenia pracy określanej nie przez dominację, lecz przez obecność. Moje malarstwa — migotliwe pola koloru i światła w pleksigla — są cichymi rezultatami długiego i przemyślanego dochodzenia. Dla mnie prawdziwy punkt ciężkości to mniej ostateczny obraz niż cicha interakcja myśli i procesu, która pozwala mu się ujawnić.
Ta praktyka opiera się na trzech zbieżnych zamiarach.
Pierwszy to Wycofanie się z narzuconego znaczenia. Opisując prace jako „pozbawione obiektu” i mające „nie zawierać treści, znaczenia ani sensu”, mam nadzieję delikatnie rozluźnić oczekiwanie narracyjne. To zaproszenie do odsunięcia się od dekodowania i skierowania wzroku na bardziej bezpośredni sposób patrzenia.
Prowadzi to do drugiego zamiaru: Priorytet Doświadczenia Przeżywanego. W tej otwartej przestrzeni staram się umieścić to, co nazywam „doświadczaniem bycia”. Praca staje się mniej obiektem do interpretowania, a bardziej cichym wydarzeniem do odczucia — kształtowanym przez zmienne światło, przezroczyste warstwy i słabe odbicie widza spotykającego własny wzrok. Jak często zauważam, dzieło „żyje, zmienia się, widzi”.
Trzeci to miejsce, gdzie pomysł spotyka rękę: Proces jako Ucieleśniona Myśl. Malowanie na odwrotnej stronie pleksiglassu, praca bez wizualnej informacji zwrotnej, to praktyka fizyczna polegająca na odpuszczaniu. To świadome uwolnienie kontroli w akcie tworzenia. Ustalam warunki, ale poddaję wynik, pozwalając malarstwu stać się tym, co nazywam niezależnym „obiektem samego w sobie”, całkowicie ujawnionym dopiero gdy jest ukończone. To ciche równoległe do wywoływania fotografii — cierpliwe czekanie na to, co przychodzi „tu i teraz”.
Trzymanie tych intencji to kilka delikatnych paradoksów, które utrzymują pracę:
Szansa i Dyscyplina
Mówię o „znaczących ‘zbieżnościach’”, ale są one możliwe tylko w wyraźnie wyznaczonych granicach. Szansa jest mile widzianym gościem, lecz struktura jest zbudowana z rozwagą.
Komunikacja bez Przesłania
Mam nadzieję, że „komunikuję coś” poprzez prace, które nazywam bezsensownymi. Być może to, co dzielimy, nie jest oświadczeniem, lecz stanem — teksturą światła, cichą obecnością, namacalnym spokojem.
Nostalgia za Obecnym Czasem
W pracy utrzymuje się miękka nostalgia, lecz celowo skierowana ku teraz: tęsknota za „niepodlegającymi się wyjaśnieniu potrzebami” znalezionymi w „ciszy i świetle” — pragnienie czystej obecności, którą sama praca cicho oferuje.
Wysiłek i Bezwysiłkowość
Proces wymaga stałej uwagi, lecz dąży do wyniku, który brzmi jak samodzielny, jakby „pojawił się samo z siebie”. Przypatruję się temu, co wydaje się całkowicie nieuniknione.
W tym duchu doszedłem do przekonania, że „era nieformalności dopiero się zaczęła”. Moja praktyka jest wdzięczna duchowi Art Informel, choć może z mniejszym lękiem i większym spokojem — nieformalność, w której przypadek nie jest rupturą, lecz cichym współpracownikiem.
W sercu tkwi poszukiwanie „le vif” — żywego jądra. Praca skłania się ku bezpośredniemu doświadczeniu, a nie intelektualizacji. Skala, którą często wybieram, ma na celu zachęcić intymność, a nie widowiskowość.
Na końcu to po prostu ścieżka jednego artysty. Moja biografia, mój proces i moje refleksje nie są oddzielnymi wątkami, lecz częścią jednego dążenia. Odkryłem, że praktyka oparta na spokojnym, paradoksie nie musi być krucha. Dzięki dyscyplinie i klarowności te napięcia mogą, wierzę, stać się źródłem odporności.
Anton Kaestner
