Lídia Vives - It wasn't me - XL






Posiada ponad dziesięcioletnie doświadczenie artystyczne, specjalizując się w fotografii powojennej i sztuce współczesnej.
€ 1 |
|---|
Ochrona nabywców Catawiki
Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły
Trustpilot: 4.4 | opinie: 137313
Doskonała ocena na Trustpilot.
Opis od sprzedawcy
Druk akrylowy na aluminiowej podstawie o błyszczącym wykończeniu.
Jest dostarczany podpisany i ponumerowany, a także z certyfikatem autentyczności.
Dzieło jest wysyłane dobrze zabezpieczone kartonem i folią bąbelkową.
W paczce znajdują się bawełniane rękawiczki do dotykania dzieła oraz podpisana pocztówka.
* Ta sztuka była eksponowana w galerii Espai Cavallers (Hiszpania) podczas wystawy indywidualnej „Dear Diary”.
O DZIELE: "Byłem w tym nagraniu seksualnym.
Wiedziałem, że zrujnuje to moje życie i że on to użyje, więc postanowiłem to zniszczyć.
Czułam się upokorzona, przerażona i wściekła, więc wzięłam młot i zaczęłam go niszczyć całą moją wściekłością.
Wtedy odwrócił się, odwracając mi plecy.
Na początku spojrzałam na jego szyję, potem na jego głowę.
Przez chwilę pomyślałam, jak łatwo byłoby ją rozbić, jak jajko.
To była tylko natrętna myśl, spontaniczna fantazja.
Naprawdę wierzyłam, że to mogłoby być rozwiązaniem, że w ten sposób odzyskałabym moje życie, moją godność i moją moc... ale nie zrobiłam tego.
Zrozumiałam, że prawdziwa moc zaczyna się od samokontroli, od pozostawania spokojną i opanowaną.
To nie ja, Wysoki Sądzie... Ja go nie zabiłam."
Historie sprzedawców
Druk akrylowy na aluminiowej podstawie o błyszczącym wykończeniu.
Jest dostarczany podpisany i ponumerowany, a także z certyfikatem autentyczności.
Dzieło jest wysyłane dobrze zabezpieczone kartonem i folią bąbelkową.
W paczce znajdują się bawełniane rękawiczki do dotykania dzieła oraz podpisana pocztówka.
* Ta sztuka była eksponowana w galerii Espai Cavallers (Hiszpania) podczas wystawy indywidualnej „Dear Diary”.
O DZIELE: "Byłem w tym nagraniu seksualnym.
Wiedziałem, że zrujnuje to moje życie i że on to użyje, więc postanowiłem to zniszczyć.
Czułam się upokorzona, przerażona i wściekła, więc wzięłam młot i zaczęłam go niszczyć całą moją wściekłością.
Wtedy odwrócił się, odwracając mi plecy.
Na początku spojrzałam na jego szyję, potem na jego głowę.
Przez chwilę pomyślałam, jak łatwo byłoby ją rozbić, jak jajko.
To była tylko natrętna myśl, spontaniczna fantazja.
Naprawdę wierzyłam, że to mogłoby być rozwiązaniem, że w ten sposób odzyskałabym moje życie, moją godność i moją moc... ale nie zrobiłam tego.
Zrozumiałam, że prawdziwa moc zaczyna się od samokontroli, od pozostawania spokojną i opanowaną.
To nie ja, Wysoki Sądzie... Ja go nie zabiłam."
