Post-średniowieczne - Duży Styrian Snaffle Bit - 28 cm (Bez ceny minimalnej )

05
dni
04
godziny
27
minuty
43
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Bez ceny minimalnej
Peter Reynaers
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Peter Reynaers

Posiada prawie 30 lat doświadczenia, moderował kilka internetowych grup badawczych sztuki.

Estymacja  € 180 - € 220
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 138166

Doskonała ocena na Trustpilot.

Żelazny Styrian Snaffle Bit z XVIII wieku, wymiary 28,0 × 14,0 × 2,0 cm, kultura późnośredniowa, oryginalny/oficjalny z certyfikatem autentyczności, nabyty w Niemczech w 1979 roku od domu aukcyjnego.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Około XVIII wieku n.e. (1700–1750) – okres renesansu europejskiego
Materiał: żelazo
Przedmiot: duże styryjskie wędzidło snaffle
Wymiary: 28.0 x 14.0 x 2.0 cm
Stan: dobry
Pochodzenie: Artefakt posiada certyfikat autentyczności.

Pochodzenie: Własność prywatnego kolekcjonera z południowych Niemiec, zgromadzona w latach 1970–1980.
Sprzedający może udowodnić, że przedmiot został nabyty legalnie.
Ważna informacja. Sprzedający gwarantuje, że przysługuje mu prawo do wysyłki tego przedmiotu.
Sprzedający dopilnuje uzyskania wszystkich niezbędnych zezwoleń.
Sprzedający poinformuje kupującego o tym, jeśli zajdzie to na więcej niż kilka dni.

Historie sprzedawców

Drodzy przyjaciele, moja historia zbieracza antyków i świadectw minionych czasów zaczęła się w latach 70. i 80. XX wieku, w czasach, gdy Środkowa Europa była pełna historycznych skarbów opowiadających historie naszych przodków. Już w młodym wieku fascynowała mnie rzemieślnicza sztuka dawnych kultur, a silnie oddziaływała na mnie symboliczna moc przedmiotów – od biżuterii brązowej po narzędzia z epoki żelaza. Jako dziecko w latach 50. w Wiedniu byłem zafascynowany światem historii i starych artefaktów. Mój ojciec, zapalony amator-historik, zabierał mnie często do Österreichische Nationalbibliothek, gdzie godzinami podziwiałem dawne rękopisy. Jednym z moich kształtujących momentów był dzień, w którym po raz pierwszy mogłem dotknąć oryginalnej mapy Donau-Monarchie z XVIII wieku – doświadczenie, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Zafascynowanie zaczęło się od czytania niezliczonych książek w młodości, a szczególną uwagę przyciągały mi opowieści o odkryciach archeologicznych i skarbach, takich jak „Bogowie, groby i uczeni” C.W. Cerama. Z „Złoto faraonów” w prezencie na moją komunię zaczęła się przygoda; opowieści o odkryciu grobu Tutanchamona przez Howarda Cartera później mnie pochłonęły, a później pochłaniałem dzieła takie jak „Poszukiwanie Troi” Heinricha Schliemanna. Wówczas w Wiener Neustadt, gdzie dorastałem, nie było sklepów z antykami. Po ukończeniu szkoły skierowałem się najpierw w świat nauk przyrodniczych i rozpocząłem studia chemiczne na Uniwersytecie w Wiedniu, później archeologię w Tübingen. Jednak podczas ferii semestralnych często pracowałem na targach staroci w Wiedniu, Linz i Salzburgu, gdzie odkryłem moją prawdziwą pasję: poszukiwanie rzadkich, często pomijanych obiektów z historią. Jako starszy człowiek, z doktoratem z archeologii Uniwersytetu w Tübingen (Baden-Württemberg), patrzę z wielką wdzięcznością na swoje życie i moją kolekcję. Szczególnie cieszę się, że spotkałem ludzi, którzy podzielają moją pasję do tych wyjątkowych artefaktów. To rzadkie szczęście doświadczać, jak te wartościowe przedmioty są cenione, podczas gdy mogę je dzielić z innymi. Wielu kolekcjonerów nie ma tego szczęścia, ponieważ ich zbiory często przekazywane są dopiero po ich śmierci. W roku 1980 pracowałem jako referent w wydziale kultury w średniej wielkości administracji miejskiej, około 150 pracowników. Zakres moich zadań obejmował między innymi nadzór nad projektami z zakresu ochrony zabytków i badań archeologicznych. To był czas dużych przemian: cięcia w budżecie kultury i narastająca biurokracja często sprawiały, że praca była frustrująca. Kiedy na wiosnę zapowiedziano masowe oszczędności, zorganizowaliśmy – grupa około 30 kolegów – strajk, by zwrócić uwagę na niedoskonałości. Nasz protest był intensywny, lecz także wyczerpujący. Spędzaliśmy tygodnie na posiedzeniach, demonstracjach i negocjacjach. Pomimo naszych wysiłków budżet był dalej obniżany i wiele projektów musiało zostać zatrzymanych. Widziałem, jak szybko cenna praca i kilkudziesięcioletnie zaangażowanie w administracji mogą zgasnąć. To doświadczenie sprawiło, że coraz bardziej kwestionowałem swoje miejsce w tym systemie. W tym czasie nabraliśmy dalszego zainteresowania archeologią, zwłaszcza związkami kontekstu wykopalisk i rozwoju historycznego. Wieczorami po pracy zgłębiałem fachową literaturę, brałem udział w wykładach i zaczynałem prywatnie nabywać drobne kolekcje. Kiedy po dziesięciu latach pracy w sektorze publicznym otrzymałem ofertę przeniesienia, postanowiłem zamknąć ten rozdział całkowicie. Wycofałem się, zostałem w domu i od tej pory poświęciłem się całej mojej pasji: archeologii. Dzięki odprawie, którą otrzymałem, mogłem sfinansować pierwsze znaleziska i zacząć budować własną małą kolekcję. Dzięki aukcjom i wymianie z ekspertami stopniowo odnalazłem drogę do tego fascynującego świata. Choć decyzja była wtedy odważna, nigdy jej nie żałowałem – wymieniłem aparat administracyjny na wolność, by całkowicie poświęcić się mojej pasji. Przez lata miałem zaszczyt nie tylko nabywać unikalne artefakty, lecz także współpracować z czołowymi historykami, archeologami i ekspertami. Te spotkania były dla mnie tak samo wartościowe jak same obiekty, bo nadawały mojemu zbieractwu ludzką i osobistą wymiarowość. Poznałem niezwykłych ludzi, z którymi mogłem dzielić opowieści, wiedzę i wspólną pasję. To poczucie więzi nadało mojemu hobby głębsze znaczenie i dało mi poczucie bycia częścią społeczności. Każdy egzemplarz w mojej kolekcji to więcej niż historyczny obiekt – to świadectwo ludzi, którzy żyli przed wiekami, i ich opowieści. Czy to ozdobny brązowy uchwyt miecza ceremonialnego, czy codzienny przedmiot, który przetrwał wyzwania życia w epoce żelaza – każdy artefakt opowiada o korzeniach naszej cywilizacji. Moją pasję do tej kolekcji wykracza poza sam posiadanie. Celem było i jest zachowanie dziedzictwa kulturowego tkwiącego w tych przedmiotach oraz dzielenie się wiedzą na ich temat z innymi. Zawsze kupowałem te obiekty legalnie i wyłącznie z odpowiednią dokumentacją, głównie na aukcjach. Początki były chaotyczne – kupowałem wiele egzemplarzy przypadkowo – lecz z rosnącą wiedzą zaczynałem koncentrować się na rzadkich okazach. Szczególnie fascynowały mnie dawne broń. Dzięki Catawiki zyskałem dostęp do licznych sprzedawców i mogłem odkrywać prawdziwe skarby. Z czasem zauważyłem, że brytyjscy sprzedawcy często nie mieli dużego zrozumienia dla obiektów, które oferowali. Jeśli pasjonujecie się historią lub interesują Was wyjątkowe artefakty, serdecznie zapraszam do wspólnego zagłębienia się w fascynujący świat przeszłości. Z poważaniem, Maximilian
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Około XVIII wieku n.e. (1700–1750) – okres renesansu europejskiego
Materiał: żelazo
Przedmiot: duże styryjskie wędzidło snaffle
Wymiary: 28.0 x 14.0 x 2.0 cm
Stan: dobry
Pochodzenie: Artefakt posiada certyfikat autentyczności.

Pochodzenie: Własność prywatnego kolekcjonera z południowych Niemiec, zgromadzona w latach 1970–1980.
Sprzedający może udowodnić, że przedmiot został nabyty legalnie.
Ważna informacja. Sprzedający gwarantuje, że przysługuje mu prawo do wysyłki tego przedmiotu.
Sprzedający dopilnuje uzyskania wszystkich niezbędnych zezwoleń.
Sprzedający poinformuje kupującego o tym, jeśli zajdzie to na więcej niż kilka dni.

Historie sprzedawców

Drodzy przyjaciele, moja historia zbieracza antyków i świadectw minionych czasów zaczęła się w latach 70. i 80. XX wieku, w czasach, gdy Środkowa Europa była pełna historycznych skarbów opowiadających historie naszych przodków. Już w młodym wieku fascynowała mnie rzemieślnicza sztuka dawnych kultur, a silnie oddziaływała na mnie symboliczna moc przedmiotów – od biżuterii brązowej po narzędzia z epoki żelaza. Jako dziecko w latach 50. w Wiedniu byłem zafascynowany światem historii i starych artefaktów. Mój ojciec, zapalony amator-historik, zabierał mnie często do Österreichische Nationalbibliothek, gdzie godzinami podziwiałem dawne rękopisy. Jednym z moich kształtujących momentów był dzień, w którym po raz pierwszy mogłem dotknąć oryginalnej mapy Donau-Monarchie z XVIII wieku – doświadczenie, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Zafascynowanie zaczęło się od czytania niezliczonych książek w młodości, a szczególną uwagę przyciągały mi opowieści o odkryciach archeologicznych i skarbach, takich jak „Bogowie, groby i uczeni” C.W. Cerama. Z „Złoto faraonów” w prezencie na moją komunię zaczęła się przygoda; opowieści o odkryciu grobu Tutanchamona przez Howarda Cartera później mnie pochłonęły, a później pochłaniałem dzieła takie jak „Poszukiwanie Troi” Heinricha Schliemanna. Wówczas w Wiener Neustadt, gdzie dorastałem, nie było sklepów z antykami. Po ukończeniu szkoły skierowałem się najpierw w świat nauk przyrodniczych i rozpocząłem studia chemiczne na Uniwersytecie w Wiedniu, później archeologię w Tübingen. Jednak podczas ferii semestralnych często pracowałem na targach staroci w Wiedniu, Linz i Salzburgu, gdzie odkryłem moją prawdziwą pasję: poszukiwanie rzadkich, często pomijanych obiektów z historią. Jako starszy człowiek, z doktoratem z archeologii Uniwersytetu w Tübingen (Baden-Württemberg), patrzę z wielką wdzięcznością na swoje życie i moją kolekcję. Szczególnie cieszę się, że spotkałem ludzi, którzy podzielają moją pasję do tych wyjątkowych artefaktów. To rzadkie szczęście doświadczać, jak te wartościowe przedmioty są cenione, podczas gdy mogę je dzielić z innymi. Wielu kolekcjonerów nie ma tego szczęścia, ponieważ ich zbiory często przekazywane są dopiero po ich śmierci. W roku 1980 pracowałem jako referent w wydziale kultury w średniej wielkości administracji miejskiej, około 150 pracowników. Zakres moich zadań obejmował między innymi nadzór nad projektami z zakresu ochrony zabytków i badań archeologicznych. To był czas dużych przemian: cięcia w budżecie kultury i narastająca biurokracja często sprawiały, że praca była frustrująca. Kiedy na wiosnę zapowiedziano masowe oszczędności, zorganizowaliśmy – grupa około 30 kolegów – strajk, by zwrócić uwagę na niedoskonałości. Nasz protest był intensywny, lecz także wyczerpujący. Spędzaliśmy tygodnie na posiedzeniach, demonstracjach i negocjacjach. Pomimo naszych wysiłków budżet był dalej obniżany i wiele projektów musiało zostać zatrzymanych. Widziałem, jak szybko cenna praca i kilkudziesięcioletnie zaangażowanie w administracji mogą zgasnąć. To doświadczenie sprawiło, że coraz bardziej kwestionowałem swoje miejsce w tym systemie. W tym czasie nabraliśmy dalszego zainteresowania archeologią, zwłaszcza związkami kontekstu wykopalisk i rozwoju historycznego. Wieczorami po pracy zgłębiałem fachową literaturę, brałem udział w wykładach i zaczynałem prywatnie nabywać drobne kolekcje. Kiedy po dziesięciu latach pracy w sektorze publicznym otrzymałem ofertę przeniesienia, postanowiłem zamknąć ten rozdział całkowicie. Wycofałem się, zostałem w domu i od tej pory poświęciłem się całej mojej pasji: archeologii. Dzięki odprawie, którą otrzymałem, mogłem sfinansować pierwsze znaleziska i zacząć budować własną małą kolekcję. Dzięki aukcjom i wymianie z ekspertami stopniowo odnalazłem drogę do tego fascynującego świata. Choć decyzja była wtedy odważna, nigdy jej nie żałowałem – wymieniłem aparat administracyjny na wolność, by całkowicie poświęcić się mojej pasji. Przez lata miałem zaszczyt nie tylko nabywać unikalne artefakty, lecz także współpracować z czołowymi historykami, archeologami i ekspertami. Te spotkania były dla mnie tak samo wartościowe jak same obiekty, bo nadawały mojemu zbieractwu ludzką i osobistą wymiarowość. Poznałem niezwykłych ludzi, z którymi mogłem dzielić opowieści, wiedzę i wspólną pasję. To poczucie więzi nadało mojemu hobby głębsze znaczenie i dało mi poczucie bycia częścią społeczności. Każdy egzemplarz w mojej kolekcji to więcej niż historyczny obiekt – to świadectwo ludzi, którzy żyli przed wiekami, i ich opowieści. Czy to ozdobny brązowy uchwyt miecza ceremonialnego, czy codzienny przedmiot, który przetrwał wyzwania życia w epoce żelaza – każdy artefakt opowiada o korzeniach naszej cywilizacji. Moją pasję do tej kolekcji wykracza poza sam posiadanie. Celem było i jest zachowanie dziedzictwa kulturowego tkwiącego w tych przedmiotach oraz dzielenie się wiedzą na ich temat z innymi. Zawsze kupowałem te obiekty legalnie i wyłącznie z odpowiednią dokumentacją, głównie na aukcjach. Początki były chaotyczne – kupowałem wiele egzemplarzy przypadkowo – lecz z rosnącą wiedzą zaczynałem koncentrować się na rzadkich okazach. Szczególnie fascynowały mnie dawne broń. Dzięki Catawiki zyskałem dostęp do licznych sprzedawców i mogłem odkrywać prawdziwe skarby. Z czasem zauważyłem, że brytyjscy sprzedawcy często nie mieli dużego zrozumienia dla obiektów, które oferowali. Jeśli pasjonujecie się historią lub interesują Was wyjątkowe artefakty, serdecznie zapraszam do wspólnego zagłębienia się w fascynujący świat przeszłości. Z poważaniem, Maximilian
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Kultura
Post-średniowieczne
Stulecie/ rama czasowa
18th C AD
Name of object
Styrian Snaffle Bit
Nabyto od
Dom aukcyjny
Rok nabycia
1979
Materiał
- Large
Kraj nabycia
Niemcy
Stan
dobry
Poprzedni właściciel - nabyto od
Dom aukcyjny
Height
28 cm
Poprzedni właściciel – rok nabycia
1966
Width
14 cm
Poprzedni właściciel – kraj nabycia
Niemcy
Głębokość
2,1 cm
Potwierdzam, że nabyłem ten przedmiot legalnie i że mam prawo go sprzedać.
Tak
Autentyczność
Oryginał
Sprzedawane przez
NiemcyZweryfikowano
3111
Sprzedane przedmioty
99,58%
1078
Prywatnytop

Klauzula

Sprzedawca został poinformowany przez Catawiki o wymaganiach dotyczących dokumentacji i gwarantuje, że: - przedmiot został legalnie pozyskany, - ma prawo do sprzedaży i/lub eksportu przedmiotu, w zależności od sytuacji, - dostarczy niezbędne informacje dotyczące pochodzenia oraz załatwi wymaganą dokumentację i pozwolenia/licencje (jeśli mają zastosowanie) zgodnie z lokalnymi przepisami, - poinformuje nabywcę o wszelkich opóźnieniach w uzyskaniu pozwoleń/licencji. Biorąc udział w licytacji, potwierdzasz, że w zależności od Twojego kraju zamieszkania mogą być wymagane dokumenty importowe oraz że uzyskanie pozwoleń/licencji może spowodować opóźnienia w dostawie Twojego przedmiotu.

Sprzedawca został poinformowany przez Catawiki o wymaganiach dotyczących dokumentacji i gwarantuje, że: - przedmiot został legalnie pozyskany, - ma prawo do sprzedaży i/lub eksportu przedmiotu, w zależności od sytuacji, - dostarczy niezbędne informacje dotyczące pochodzenia oraz załatwi wymaganą dokumentację i pozwolenia/licencje (jeśli mają zastosowanie) zgodnie z lokalnymi przepisami, - poinformuje nabywcę o wszelkich opóźnieniach w uzyskaniu pozwoleń/licencji. Biorąc udział w licytacji, potwierdzasz, że w zależności od Twojego kraju zamieszkania mogą być wymagane dokumenty importowe oraz że uzyskanie pozwoleń/licencji może spowodować opóźnienia w dostawie Twojego przedmiotu.

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Archeologia