Brązowa maska - Benin - Nigeria

08
dni
10
godziny
50
minuty
11
sekundy
Cena wywoławcza
€ 1
Cena minimalna nie została osiągnięta
Dimitri André
Ekspert
Wyselekcjonowany przez Dimitri André

Posiada studia podyplomowe z Afrykanistyki i 15 lat doświadczenia w sztuce afrykańskiej.

Estymacja  € 2.000 - € 2.200
Nie zalicytowano

Ochrona nabywców Catawiki

Twoja płatność jest u nas bezpieczna, dopóki nie otrzymasz przedmiotu.Zobacz szczegóły

Trustpilot: 4.4 | opinie: 139016

Doskonała ocena na Trustpilot.

Brązowa maska pochodząca z Nigerii, kultura Beninu, autentyczna/originalna, 3,2 kg, wysokość 31 cm, sprzedawana z podstawą, pochodzenie MAZ22164.

Podsumowanie wspomagane sztuczną inteligencją

Opis od sprzedawcy

Rzadka maska lamparta z Beninu lub Ife. W swojej formie, konstrukcji i koncepcji technicznej niniejsza maska lamparta wykazuje niezwykłe zbieżności z kręgiem historycznych masek Ife, wśród których tak zwana maska Obalufon zajmuje szczególnie istotne miejsce. Frank Willett zasugerował, że ta maska mogła być używana w związku z rytuałami pogrzebu królewskiego lub upamiętniającymi. W odróżnieniu od dobrze znanych odlewanych głów z Ife, była w istocie projektowana jako maska do noszenia: otwory na oczy pozwalały noszącemu widzieć, podczas gdy liczne perforacje zdawały się służyć do przymocowania dodatkowych elementów — nakrycia głowy, brody, kostiumu lub innych organicznych komponentów. Incl stand.

Podobna logika funkcjonalna mogła również informować niniejszą maskę lamparta. Pętle i otwory, wraz z jej rzeźbiarskim projektem skierowanym na prezentację frontalną, sugerują, że i ona mogła pierwotnie stanowić część bardziej złożonego kostiumu maskowego lub ceremonialnego zespołu. W tym przypadku istniejący metalowy obiekt byłby jedynie trwałym rdzeniem tego, co pierwotnie miało znacznie bardziej złożony wygląd, obejmujący metal, materiały tekstylne i prawdopodobnie inne materiały organiczne.

Szczególnie interesująca jest ikono-graficzna przemiana z ludzkiej na zwierzęcą twarz. Nie musi to przeczyć powiązanej funkcji rytualnej. Raczej w ramach dworu rytuałów, maska lamparta mogła ucieleśniać komplementarną manifestację władzy: podczas gdy maska antropomorficzna ukazywała osobistą lub dynastijną tożsamość władcy lub przodka, lampart mógł wizualizować nadludzki, niebezpieczny i suwerenny wymiar władzy królewskiej.

Zaskakujące podobieństwa strukturalne pozwalają zatem na roboczą hipotezę, że maski antropomorficzne i zoomorficzne wykonane z metalu mogły pełnić różne role w powiązanym kontekście ceremonialnym. Jeśli badania metalurgiczne, technologiczne i chronologiczne potwierdzą, że maska lamparta pochodzi z kulturowej i artystycznej sfery klasycznej obróbki metali Ife, przedmiot ten stanowiłby dotąd rzadko udokumentowane zoomorficzne wydłużenie znanego repertuaru masek.

W związku z niezwykłą rzadkością takiego typu, jednakże, to przypisanie powinno na teraz być traktowane jako hipoteza, a nie ustalona identyfikacja. To właśnie połączenie nietypowej ikonografii i funkcjonalnych paraleli z maską Obalufon czyni z tego obiektu szczególnie istotnego kandydata do dalszych badań technicznych, historyczno-artystycznych i porównawczych.

Cena nie obejmuje analizy TL, ale może być wykonana w ciągu czterech tygodni.

Niektóre informacje pochodzą z generowania sztucznej inteligencji i opierają się na opublikowanych źródłach z dziedzin etnografii, archeologii i historii sztuki.

Invt. No. MAZ22164

Sprzedawca gwarantuje i może udowodnić, że przedmiot został nabyty legalnie. Sprzedawca został poinformowany przez Catawiki, że musi dostarczyć dokumentację wymaganą przez prawa i przepisy w kraju swojego zamieszkania. Sprzedawca gwarantuje i ma prawo sprzedać/eksportować ten przedmiot. Sprzedawca przekaże nabywcy wszelkie znane informacje o pochodzeniu przedmiotu. Sprzedawca zapewnia, że niezbędne zgody będą/beda załatwione. Sprzedawca niezwłocznie poinformuje nabywcę o wszelkich opóźnieniach w uzyskaniu takich zezwoleń.

Historie sprzedawców

Zaangażowanie Wolfganga Jaenicke w sztukę afrykańską nie zaczęło się w terenie ani na rynku, lecz w ciszej, bardziej wewnętrznej przestrzeni — wśród dokumentów, książek i przedmiotów należących do jego ojca. Archiwum dotyczące byłych kolonii Niemiec nie było ułożone po to, by opowiedzieć jedną historię; sugerowało ich wiele. Zachęcało do wnikliwości, a nie czci, i nauczyło Jaenicke od samego początku, że przedmioty nigdy nie milczą. Noszą w sobie czas — rozszczepienie i ciągłość złożone w tej samej formie — i domagają się odczytania równie uważnego jak tekstów. Przez ponad ćwierć wieku Jaenicke działał jako kolekcjoner, dealer i pośrednik, choć żadne z tych pojęć nie oddaje w pełni kształtu jego praktyki. To, co kiedyś bywało grupowane zbyt nonszalancko pod hasłem „Sztuka plemienna”, nigdy nie jawiło mu się jako zamknięta lub historyczna kategoria. Było raczej zbiorem żywych tradycji, stale negocjujących teraźniejszość. Jego akademickie przygotowanie — w etnologii, historii sztuki i prawie porównawczym — dostarczyło mu gramatyki. Sam język nauczył się gdzie indziej. W Mali, Kamerunie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Burkinie Faso, Togo i Ghanie wiedza wyłaniała się powoli, poprzez wielokrotne spotkania, które utwardzały się w relacjach, i poprzez zaufanie budowane nie od razu, lecz przez lata. Mali stało się grawitacyjnym centrum tego doświadczenia. Między 2002 a 2012 rokiem Jaenicke mieszkał i pracował w Bamako i Ségou, gdzie prowadził Tribalartforum, galerię z widokiem na rzekę Niger. Przestrzeń ta sprzeciwiła się łatwej chronologii. Rzeźby i ceramika dzieliły pokój z fotografią, a dzieła Malicka Sidibé — obrazy młodości Mali w latach 70., pewne siebie i pełne życia — wieszały się obok starszych form rytualnych. Efekt nie był nostalgiczną tęsknotą, lecz wyjaśnieniem: przeszłość i teraźniejszość nie wykluczają się nawzajem; nawzajem się ostrzyły. Wojna z 2012 roku nagle zakończyła ten rozdział, jak to zwykle bywa w wojnach. Nie rozwiązała jednak pracy. Razem z Aguibou Kamaté Jaenicke zreorganizowali się w Lome, bliżej miejsc, z których pochodziły wiele przedmiotów i skąd nadal podróżują ich trasy. Od 2018 roku Berlin stał się kolejnym punktem na tej mapie. Galerie Wolfgang Jaenicke obecnie funkcjonuje naprzeciw Pałacu Charlottenburg, wspierana przez niewielki zespół specjalistów. Jej szczególne skupienie to zachodnioafrykańskie brązy i terakoty — materiały kształtowane przez ziemię i ogień oraz przez formy pamięci, które opierają się łatwemu tłumaczeniu. To, co wyróżnia praktykę Jaenicke, to nie tylko jej zasięg geograficzny, lecz także wewnętrzne napięcie. Praca terenowa łączy się z badaniami proweniencji; handel traktowany jest jako nierozłączny z odpowiedzialnością. We współpracy z muzeami i inicjatywami naukowymi krążenie jest przedstawiane nie jako eksploatacja, lecz jako proces etyczny, który pozostaje niedokończony. Celem nie jest wyjęcie przedmiotów ze świata i ich zamknięcie, lecz utrzymanie ich czytelności w obrębie świata — pozwolenie im dalej przemawiać, nawet gdy warunki ich wypowiedzi ulegają zmianie. ------------ Galerie Wolfgang Jaenicke to berlińska galerija specjalizująca się w rzeźbie zachodnioafrykańskiej, brązach, terakotach, maskach i współczesnej sztuce afrykańskiej. Kieruje nią Wolfgang Jaenicke, którego praca łączy kolekcjonowanie, handel, badania proweniencji, prace terenowe i dokumentację archiwalną. Według własnego opisu galerii Jaenicke studiował etnologię, historię sztuki i prawo porównawcze i działa w sektorze sztuki afrykańskiej od ponad dwudziestu pięciu lat. Jego działalność rozwinęła się dzięki długoterminowemu zaangażowaniu w krajach takich jak Mali, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Burkina Faso, Ghana i Togo. Zamiast prezentować sztukę afrykańską jako zamkniętą kategorię historyczną, opisuje ją jako nieprzerwany tradycję kulturową kształtowaną przez żyjące społeczności i zmieniające się konteksty historyczne. Istotnym etapem jego kariery było Mali, gdzie mieszkał i pracował w latach około 2002–2012 w Bamako i Ségou. Tam prowadził Tribalartforum, galerię łączącą historyczną rzeźbę afrykańską z współczesną fotografią afrykańską, w tym prace Malicka Sidibé. Polityczny i militarny kryzys w Mali w 2012 roku doprowadził do zamknięcia tej fazy działalności. Później, wraz z Aguibou Kamaté, Jaenicke kontynuował pracę z Lomé, Togo, zanim założył obecność galerijną w Berlinie, w pobliżu Pałacu Charlottenburg. Galeria kładzie szczególny nacisk na brązy zachodnioafrykańskie, terakoty, prace związane z Beninem i Ife, rzeźby Nok, sztukę Dogonów, rzeźbę Baoule, przedmioty Senufo i materiał yorubarski. Jednym z wyróżniających aspektów publicznego stanowiska Jaenicke jest jego powtarzający się nacisk na przejrzystość proweniencji i dyskusje na temat restitucji. W kilku opublikowanych opisach obiektów galeria otwarcie omawia kwestie dotyczące dokumentów eksportowych, konwencji UNESCO, historii własności oraz komunikacji z naukowcami i badaczami ds. restitucji. Te oświadczenia odzwierciedlają szersze współczesne debaty na temat krążenia afrykańskiego dziedzictwa kulturowego, legalności, historii kolekcjonowania i praktyk nabywania przez muzea. Galeria utrzymuje obszerne archiwa online i katalogi dokumentujące setki obiektów afrykańskich, w tym brązy Beninu i Ife, terakoty Nok, rzeźby Dogonów, figury Baoule, obiekty Fon, figury Moba i inne materiały z Zachodniej Afryki. Dla badaczy zainteresowanych historią handlu sztuką afrykańską Jaenicke reprezentuje późniejsze pokolenie dealerów w porównaniu z postaciami takimi jak John J. Klejman. Podczas gdy Klejman należał do giełdy nowojorskiej powojennego okresu lat 1950–1970, praca Jaenicke została ukształtowana przez współczesne problemy z dokumentacją terenową, badaniami proweniencji, dyskusjami o restitucji, cyfrowymi archiwami oraz bezpośrednim zaangażowaniem z zachodnioafrykańskimi sieciami i artystami. Niniejszy tekst oparty jest na informacjach AI
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Rzadka maska lamparta z Beninu lub Ife. W swojej formie, konstrukcji i koncepcji technicznej niniejsza maska lamparta wykazuje niezwykłe zbieżności z kręgiem historycznych masek Ife, wśród których tak zwana maska Obalufon zajmuje szczególnie istotne miejsce. Frank Willett zasugerował, że ta maska mogła być używana w związku z rytuałami pogrzebu królewskiego lub upamiętniającymi. W odróżnieniu od dobrze znanych odlewanych głów z Ife, była w istocie projektowana jako maska do noszenia: otwory na oczy pozwalały noszącemu widzieć, podczas gdy liczne perforacje zdawały się służyć do przymocowania dodatkowych elementów — nakrycia głowy, brody, kostiumu lub innych organicznych komponentów. Incl stand.

Podobna logika funkcjonalna mogła również informować niniejszą maskę lamparta. Pętle i otwory, wraz z jej rzeźbiarskim projektem skierowanym na prezentację frontalną, sugerują, że i ona mogła pierwotnie stanowić część bardziej złożonego kostiumu maskowego lub ceremonialnego zespołu. W tym przypadku istniejący metalowy obiekt byłby jedynie trwałym rdzeniem tego, co pierwotnie miało znacznie bardziej złożony wygląd, obejmujący metal, materiały tekstylne i prawdopodobnie inne materiały organiczne.

Szczególnie interesująca jest ikono-graficzna przemiana z ludzkiej na zwierzęcą twarz. Nie musi to przeczyć powiązanej funkcji rytualnej. Raczej w ramach dworu rytuałów, maska lamparta mogła ucieleśniać komplementarną manifestację władzy: podczas gdy maska antropomorficzna ukazywała osobistą lub dynastijną tożsamość władcy lub przodka, lampart mógł wizualizować nadludzki, niebezpieczny i suwerenny wymiar władzy królewskiej.

Zaskakujące podobieństwa strukturalne pozwalają zatem na roboczą hipotezę, że maski antropomorficzne i zoomorficzne wykonane z metalu mogły pełnić różne role w powiązanym kontekście ceremonialnym. Jeśli badania metalurgiczne, technologiczne i chronologiczne potwierdzą, że maska lamparta pochodzi z kulturowej i artystycznej sfery klasycznej obróbki metali Ife, przedmiot ten stanowiłby dotąd rzadko udokumentowane zoomorficzne wydłużenie znanego repertuaru masek.

W związku z niezwykłą rzadkością takiego typu, jednakże, to przypisanie powinno na teraz być traktowane jako hipoteza, a nie ustalona identyfikacja. To właśnie połączenie nietypowej ikonografii i funkcjonalnych paraleli z maską Obalufon czyni z tego obiektu szczególnie istotnego kandydata do dalszych badań technicznych, historyczno-artystycznych i porównawczych.

Cena nie obejmuje analizy TL, ale może być wykonana w ciągu czterech tygodni.

Niektóre informacje pochodzą z generowania sztucznej inteligencji i opierają się na opublikowanych źródłach z dziedzin etnografii, archeologii i historii sztuki.

Invt. No. MAZ22164

Sprzedawca gwarantuje i może udowodnić, że przedmiot został nabyty legalnie. Sprzedawca został poinformowany przez Catawiki, że musi dostarczyć dokumentację wymaganą przez prawa i przepisy w kraju swojego zamieszkania. Sprzedawca gwarantuje i ma prawo sprzedać/eksportować ten przedmiot. Sprzedawca przekaże nabywcy wszelkie znane informacje o pochodzeniu przedmiotu. Sprzedawca zapewnia, że niezbędne zgody będą/beda załatwione. Sprzedawca niezwłocznie poinformuje nabywcę o wszelkich opóźnieniach w uzyskaniu takich zezwoleń.

Historie sprzedawców

Zaangażowanie Wolfganga Jaenicke w sztukę afrykańską nie zaczęło się w terenie ani na rynku, lecz w ciszej, bardziej wewnętrznej przestrzeni — wśród dokumentów, książek i przedmiotów należących do jego ojca. Archiwum dotyczące byłych kolonii Niemiec nie było ułożone po to, by opowiedzieć jedną historię; sugerowało ich wiele. Zachęcało do wnikliwości, a nie czci, i nauczyło Jaenicke od samego początku, że przedmioty nigdy nie milczą. Noszą w sobie czas — rozszczepienie i ciągłość złożone w tej samej formie — i domagają się odczytania równie uważnego jak tekstów. Przez ponad ćwierć wieku Jaenicke działał jako kolekcjoner, dealer i pośrednik, choć żadne z tych pojęć nie oddaje w pełni kształtu jego praktyki. To, co kiedyś bywało grupowane zbyt nonszalancko pod hasłem „Sztuka plemienna”, nigdy nie jawiło mu się jako zamknięta lub historyczna kategoria. Było raczej zbiorem żywych tradycji, stale negocjujących teraźniejszość. Jego akademickie przygotowanie — w etnologii, historii sztuki i prawie porównawczym — dostarczyło mu gramatyki. Sam język nauczył się gdzie indziej. W Mali, Kamerunie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Burkinie Faso, Togo i Ghanie wiedza wyłaniała się powoli, poprzez wielokrotne spotkania, które utwardzały się w relacjach, i poprzez zaufanie budowane nie od razu, lecz przez lata. Mali stało się grawitacyjnym centrum tego doświadczenia. Między 2002 a 2012 rokiem Jaenicke mieszkał i pracował w Bamako i Ségou, gdzie prowadził Tribalartforum, galerię z widokiem na rzekę Niger. Przestrzeń ta sprzeciwiła się łatwej chronologii. Rzeźby i ceramika dzieliły pokój z fotografią, a dzieła Malicka Sidibé — obrazy młodości Mali w latach 70., pewne siebie i pełne życia — wieszały się obok starszych form rytualnych. Efekt nie był nostalgiczną tęsknotą, lecz wyjaśnieniem: przeszłość i teraźniejszość nie wykluczają się nawzajem; nawzajem się ostrzyły. Wojna z 2012 roku nagle zakończyła ten rozdział, jak to zwykle bywa w wojnach. Nie rozwiązała jednak pracy. Razem z Aguibou Kamaté Jaenicke zreorganizowali się w Lome, bliżej miejsc, z których pochodziły wiele przedmiotów i skąd nadal podróżują ich trasy. Od 2018 roku Berlin stał się kolejnym punktem na tej mapie. Galerie Wolfgang Jaenicke obecnie funkcjonuje naprzeciw Pałacu Charlottenburg, wspierana przez niewielki zespół specjalistów. Jej szczególne skupienie to zachodnioafrykańskie brązy i terakoty — materiały kształtowane przez ziemię i ogień oraz przez formy pamięci, które opierają się łatwemu tłumaczeniu. To, co wyróżnia praktykę Jaenicke, to nie tylko jej zasięg geograficzny, lecz także wewnętrzne napięcie. Praca terenowa łączy się z badaniami proweniencji; handel traktowany jest jako nierozłączny z odpowiedzialnością. We współpracy z muzeami i inicjatywami naukowymi krążenie jest przedstawiane nie jako eksploatacja, lecz jako proces etyczny, który pozostaje niedokończony. Celem nie jest wyjęcie przedmiotów ze świata i ich zamknięcie, lecz utrzymanie ich czytelności w obrębie świata — pozwolenie im dalej przemawiać, nawet gdy warunki ich wypowiedzi ulegają zmianie. ------------ Galerie Wolfgang Jaenicke to berlińska galerija specjalizująca się w rzeźbie zachodnioafrykańskiej, brązach, terakotach, maskach i współczesnej sztuce afrykańskiej. Kieruje nią Wolfgang Jaenicke, którego praca łączy kolekcjonowanie, handel, badania proweniencji, prace terenowe i dokumentację archiwalną. Według własnego opisu galerii Jaenicke studiował etnologię, historię sztuki i prawo porównawcze i działa w sektorze sztuki afrykańskiej od ponad dwudziestu pięciu lat. Jego działalność rozwinęła się dzięki długoterminowemu zaangażowaniu w krajach takich jak Mali, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Burkina Faso, Ghana i Togo. Zamiast prezentować sztukę afrykańską jako zamkniętą kategorię historyczną, opisuje ją jako nieprzerwany tradycję kulturową kształtowaną przez żyjące społeczności i zmieniające się konteksty historyczne. Istotnym etapem jego kariery było Mali, gdzie mieszkał i pracował w latach około 2002–2012 w Bamako i Ségou. Tam prowadził Tribalartforum, galerię łączącą historyczną rzeźbę afrykańską z współczesną fotografią afrykańską, w tym prace Malicka Sidibé. Polityczny i militarny kryzys w Mali w 2012 roku doprowadził do zamknięcia tej fazy działalności. Później, wraz z Aguibou Kamaté, Jaenicke kontynuował pracę z Lomé, Togo, zanim założył obecność galerijną w Berlinie, w pobliżu Pałacu Charlottenburg. Galeria kładzie szczególny nacisk na brązy zachodnioafrykańskie, terakoty, prace związane z Beninem i Ife, rzeźby Nok, sztukę Dogonów, rzeźbę Baoule, przedmioty Senufo i materiał yorubarski. Jednym z wyróżniających aspektów publicznego stanowiska Jaenicke jest jego powtarzający się nacisk na przejrzystość proweniencji i dyskusje na temat restitucji. W kilku opublikowanych opisach obiektów galeria otwarcie omawia kwestie dotyczące dokumentów eksportowych, konwencji UNESCO, historii własności oraz komunikacji z naukowcami i badaczami ds. restitucji. Te oświadczenia odzwierciedlają szersze współczesne debaty na temat krążenia afrykańskiego dziedzictwa kulturowego, legalności, historii kolekcjonowania i praktyk nabywania przez muzea. Galeria utrzymuje obszerne archiwa online i katalogi dokumentujące setki obiektów afrykańskich, w tym brązy Beninu i Ife, terakoty Nok, rzeźby Dogonów, figury Baoule, obiekty Fon, figury Moba i inne materiały z Zachodniej Afryki. Dla badaczy zainteresowanych historią handlu sztuką afrykańską Jaenicke reprezentuje późniejsze pokolenie dealerów w porównaniu z postaciami takimi jak John J. Klejman. Podczas gdy Klejman należał do giełdy nowojorskiej powojennego okresu lat 1950–1970, praca Jaenicke została ukształtowana przez współczesne problemy z dokumentacją terenową, badaniami proweniencji, dyskusjami o restitucji, cyfrowymi archiwami oraz bezpośrednim zaangażowaniem z zachodnioafrykańskimi sieciami i artystami. Niniejszy tekst oparty jest na informacjach AI
Przetłumaczone przez Tłumacz Google

Szczegóły

Grupa etniczna/ kultura
Benin
Kraj pochodzenia
Nigeria
Materiał
Brązowy
Sold with stand
Tak
Stan
W zadowalającym stanie
Tytuł dzieła sztuki
A bronze mask
Wysokość
31 cm
Waga
3,2 kg
Autentyczność
Oryginał
Sprzedawane przez
NiemcyZweryfikowano
6604
Sprzedane przedmioty
99,43%
2395
protop

Rechtliche Informationen des Verkäufers

Unternehmen:
Jaenicke Njoya GmbH
Repräsentant:
Wolfgang Jaenicke
Adresse:
Jaenicke Njoya GmbH
Klausenerplatz 7
14059 Berlin
GERMANY
Telefonnummer:
+493033951033
Email:
w.jaenicke@jaenicke-njoya.com
USt-IdNr.:
DE241193499

AGB

AGB des Verkäufers. Mit einem Gebot auf dieses Los akzeptieren Sie ebenfalls die AGB des Verkäufers.

Widerrufsbelehrung

  • Frist: 14 Tage sowie gemäß den hier angegebenen Bedingungen
  • Rücksendkosten: Käufer trägt die unmittelbaren Kosten der Rücksendung der Ware
  • Vollständige Widerrufsbelehrung

Podobne przedmioty

Dla Ciebie w

Sztuka afrykańska i plemienna